Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 14 grudnia. Imieniny: Alfreda, Izydora, Zoriny
27/12/2018 - 10:40

Nowy Sącz potrzebuje gospodarza. Bo w „urokach miasta” można miejscami utonąć

Czy doczekamy chwili, w której Nowy Sącz stanie się po prostu czystym miastem? Czy nadejdzie taki dzień, gdy będzie można przejść przez miasto nie brodząc miejscami w śmieciach, wpuścić na trawnik dziecko nie bojąc się, że zabawa skończy się na „minie”?

- Śmieci nad Dunajcem i Kamienicą to w Nowym Sączu już norma i nikogo już nie dziwią. A tak wyglądało w bożonarodzeniowy poranek zejście ulicą Wąsowiczów do przystanku szynobusu i teren obok stacyjki Nowy Sącz Miasto - czyli prawie centrum naszego „pięknego” miasta... – komentuje autorka załączonych do publikacji zdjęć nadesłanych w ślad za naszą publikacją Czystszego miasta nam życzę, bo dziś palę się ze wstydu

Zawsze przy podobnych publikacjach zastanawiamy się w redakcji, jaki sens ma pokazywanie kolejnych tego typu zdjęć. I za każdym razem liczymy na to, że przyniosą one jakiś wymierny skutek. Jaki? Że ktoś posprząta wskazane miejsce. Tylko, że doraźne rozwiązania problemu nie rozwiążą.

Gdy kilka lat temu szumnie tworzono nową miejską spółkę – SIM, czyli Sądecką Infrastrukturę Miejską nawet sceptyczni wobec tego pomysłu sądeczanie ostatecznie uznali, że taka lotna brygada rzeczywiście może się w mieście przydać. SIM - przynajmniej w założeniu - miał przejąć część obowiązków od Miejskiego Zarządu Dróg i łatać pojedyncze dziury w jezdniach, uzupełniać ubytki w kostce brukowej, stawiać do pionu uszkodzone znaki. Dbać o ład w mieście.

Część mieszkańców Nowego Sącza liczyła nawet – co znalazło odbicie w komentarzach pod publikacjami na temat formowania się owej spółki – że będziemy mieli w końcu sprawne i mobilne narzędzie by małymi kroczkami zmieniać nasze miasto na lepsze.

Z czasem okazało się, że rzeczywistość nijak się ma do szumnych zapowiedzi – spółka w dużym skrócie przejęła administrowanie komunalnymi budynkami, miejskimi szaletami i parkingami. Sądeczanie coraz mocniej kręcili głowami w poczuciu, że ktoś ich nabił w butelkę.

Przy tematach związanych ze śmieciami ich wiara, że miasto jest w stanie „ogarnąć” temat też spadła do minimum. A przecież mamy Wydział Komunalny w Urzędzie Miasta i szczycimy się współpracą z kilkoma „śmieciowymi” spółkami, które w założeniu mają dbać o ład w przestrzeni, w której żyjemy.

Może więc pora na kolejna rewolucję, na to, by ktoś w końcu personalnie – z imienia i nazwiska – wziął na siebie odpowiedzialność za czystość w mieście, ktoś, kto nie będzie zaczynał rozmowy od tekstów w stylu: to nie jest miejski teren, to teren – i tu kolejno wymienić należy – kolei, powiatu, spółdzielni, wspólnoty itp. Jedna osoba, która uzbrojona w mapę miasta będzie monitorować, przyjmować interwencje od mieszkańców i uzbrojona w odpowiedni pakiet kompetencji i uprawnień działać. Co Wy na to?

ES [email protected] Fot.: Czytelniczka

Nowy Sącz: uroki miasta w Bożonarodzeniowy poranek




Fot.: Czytelniczka - ulica Wąsowiczów w Nowym Sączu





Dziękujemy za przesłanie błędu