Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 27 maja. Imieniny: Amandy, Jana, Juliana
25/05/2023 - 13:00

Rozmowa dnia: profesor Ryszard Terlecki o tym skąd ta samodzielność i przedsiębiorczość Sądeczan

Skąd u Sądeczan taka samodzielność i przedsiębiorczość? O tych, i innych pozytywnych cechach , rozmawiamy z profesorem Ryszardem Terleckim, wicemarszałkiem Sejmu RP.

Panie profesorze, w Łososinie Dolnej odbył się finał akcji zbierania podpisów pod apelem o ratowanie Jeziora Rożnowskiego. Ale nie o samą akcję chcę spytać. Dla mnie to dowód, że Sądeczanie wolą brać w swoje ręce sprawy, na których im zależy i nie pozostawiać zbyt wiele przypadkowi. Też pan zauważył taką tendencję?
- Myślę, że to jest specyfika Sądecczyzny, mająca swe korzenie w dalekiej przeszłości, bo na Sądecczyzźnie w minionych wiekach dominował inny sposób gospodarowania - nie było pańszczyzny tak uciążliwej, jak w innych regionach kraju, co pozwalało ludziom czuć się wolnymi, nie uwikłanymi tak bardzo we wszystkie zależności. Widać to było również za komuny, w czasach PRL-u, właśnie przedsiębiorczość wydróżniała Sądecczyznę, może jeszcze na Podkarpaciu było podobnie. Ta przedsiębiorczość to właśnie branie spraw we własne ręce, a nie czekanie na to, co spadnie z nieba i co da władza.

Tak jak wymyślony na Sądecczyźnie "Eksperyment Sądecki"?
- Właśnie tak, on tu się zrodził. Tak, jak i akcja oczyszczania Jeziora Rożnowskiego, która może spowodować, by odżyła ta turystyczna atrakcja. Aż dziwne, że nikt na to dotąd nie wpadł, nikt się za to do tej pory nie zabrał. Teraz jest to już sprawa wymagająca dużych nakładów i dużego wysiłlku, tym bardziej, że - o ile pamiętam - jezioro ma 56 kilometrów samej linii brzegowej, co generuje ogromny koszt jej uporządkowania, a wydobycie gigantycznej ilości mułu to przedsięwzięcie na całę lata. No, ale żeby kiedyś się to udało, trzeba wreszcie to zacząć. Wydaje mi się to bardzo cenną inicjatywą, rozmawialiśmy już o niej w Sejmie, może to akcja, którą warto wesprzeć i znaleźć dla niej sojuszników także wśród tych, którzy na tym jeziorze zarabiają. Tu myślę o Tauronie...

Tauron skorzystałby przecież na istnieniu jeziora w największym stopniu...
- Na razie jednak się od tego pomysłu dystansuje, więc trzeba będzie pewnego wysiłku, by zrozumieli, że jest to w ich interesie, ale też, że jest to ich obowiązek.

A wracając jeszcze do przedsiębiorczości Sądeczan... Bywa pan na Sądecczyźnie często, zapewne pan zauważył jak często na domach i budynkach widać tablice i bannery świadczące, że tu mieści się siedziba firmy. Dużej, średniej, małej. To też Sądeczan wyróżnia?
- Kraków w promieniu kilkudziesięciu kilometrów zazwyczaj wchłania, ściąga przedsiębiorczych ludzi w orbitę swoich przedsięwzięć i pomysłów. Tutaj tego nie widać. Na Sądecczyźnie, gdy się wyjeżdza, wyjeżdza się po to, by zarobić pieniądze na swoją firmę, nie tylko na poprawę codziennych warunków życia. Ludzie inwestują w swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci.

Tę twardość wyrabia się chyba Sądecczyźnie od dzieciństwa. Wystarczy popatrzeć na dzieci wracające ze szkoły do domów, położonych na wzgórzach...
- Nawet wczoraj właśnie o tym rozmawialiśmy. O ile do szkoły, czy choćby autobusu wiozącego do szkoły, z tak wysoko położonego domu zejść nietrudno, z powrotem wymaga to sporego wysiłku.

Gdybyśmy mieli tylko jeszcze więcej chodników, na pewno byłoby bezpieczniej...
- Ale mamy teraz właśnie rządowy program budowy chodników, zachęcam więc wszystkie gminy do występowania o fundusze w ramach tego programu, który obejmuje nie tylko chodniki, ale też ścieżki rowerowe, krawężniki, przejścia dla pieszych i tego typu infrastrukturę drogową.

Był pan gościem w sądeckim Newagu. To jedna z tych firm, którą może się poszczycić i też dowód na to, że na Sądecczyźnie nie czeka się aż przyjdzie inwestor i da miejsca pracy. Tutaj wielkie firmy zostały na miejscu stworzone lub uratowane przed upadkiem.
- Newag jest pod kilkoma względami firmą niezwykłą. Przede wszystkim dlatego, że większość prac projektowych jest wykonywana tutaj, na miejscu, przez inżynierów, którzy w Newagu pracują. To fachowcy, dzięki którym nie trzeba kupować licencji i ściągać z zewnątrz pomysłów. A druga rzecz, która również premiera zachwyciła to nadzwyczajny projekt - Newag od kilku lat wielki wysiłek wkłada w nauczanie przedmiotów ścisłych, głównie matematyki. Są dzięki temu całe klasy, które o kilka lat wyprzedzają w tym zakresie standardowy program nauczania, co przygotuje tych młodych ludzi do wyzwań jakie stawia przed nimi najnowsza technologia. Firma myśli więc o tym co będzie za dwadzieścia, trzydzieści lat, nie tylko o bieżącym zysku, nie tylko o tym, co tu i teraz.  To bardzo niezwykłe myślenie prospołeczne, prowspólnotowe. ([email protected]) Fot. MP







Dziękujemy za przesłanie błędu