Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 28 maja. Imieniny: Augustyna, Ingi, Jaromira
09/05/2024 - 08:30

Przelicytował? Dlaczego Marek Kwiatkowski przegrał bitwę o fotel starosty na kolejną kadencję [WIDEO]

Namaszczony na starostę pięć lat temu przez powiatowe struktury Prawa i Sprawiedliwości, przed wyborami samorządowymi postanowił wybić się na niepodległość. Do walki o fotel starosty na kolejną kadencję ruszył z własnym komitetem „Silna Sądecczyzna” liczącym piętnastu radnych. Marek Kwiatkowski przegrał, bo przelicytował? Czy teraz żałuje swojej decyzji?


Czytaj też Czy nowy sądecki starosta Tadeusz Zaremba zaraz chwyci za kadrową miotłę w urzędzie? 

Z byłym starostą nowosądeckim Markiem Kwiatkowskim rozmawia Jagienka Michalik

Zanim podczas pierwszej sesji nowej rady doszło do bitwy na głosy między panem a Tadeuszem Zarembą, wymienił pan długą listę swoich zasług.  Ale przegrał pan. To chyba dowodzi, że pan przelicytował. Odszedł pan od swojej formacji, która pięć lat temu postawiła na pana i dlatego został pan starostą. Uwierzył pan we własny sukces i w to, że może pan zbudować swój komitet, który poprowadzi pana do zwycięstwa? Ma pan poczucie, że przed wyborami dokonał pan złego wyboru?
-
Nie mam takiego poczucia, bo z natury jestem człowiekiem niezależnym. Nie potrafię się podporządkowywać, jeśli nie widzę sensu i celu. Własny komitet wyborczy utworzyłem z konieczności.

Z czego wynikała ta konieczność?
-
Ci, którzy decydowali o listach wyborczych  Prawa i Sprawiedliwości, odrzucili większość radnych partii w powiecie.  Utworzyłem własny komitet, żeby dać szansę tym, którzy nie znajdą się na listach PiS. To się w jakiejś części udało.

Rzeczywiście, w części, bo z komitetu „Silna Sądecczyzna” do powiatowego samorządu dostało się tylko ośmiu radnych.  
-
Jestem tym zawiedziony, bo miałem w drużynie naprawdę wspaniałych ludzi. Zrobiliśmy w powiecie rewolucje jeśli chodzi o  inwestycje. Oczekiwałem lepszego wyniku.

Do takiej wyborczej arytmetyki przyczyniło się powstanie w powiecie czterech  komitetów. Skończyło się rozproszeniem głosów.
-
Niektóre komitety nie zebrały tylu głosów, żeby mieć własnego radnego, natomiast zabrały głosy naszemu komitetowi. Metoda D'Hondta stosowana do podziału mandatów w systemach wyborczych opartych na proporcjonalnej reprezentacji z listami partyjnymi,  jest bezwzględna.  Choć trzy komitety zdobyły w sumie więcej głosów niż komitet Prawa i Sprawiedliwości, to i tak nie było możliwości utworzenia rady, w której miałyby większość.

Nowy starosta  Tadeusz Zaremba deklaruje wolę współpracy. Może  liczyć na pana doświadczenie i na to, że będzie go pan wspierał w dobrych zamierzeniach czy też będzie mu pan patrzył na ręce.
-
Od siebie dałem wszystko, co jest możliwe. Dlatego od tych, którzy podejmują rękawicę i starają się rządzić, oczekuję, że będą robić to równie dobrze.  Jeśli tak  się stanie, można na mnie liczyć.  Jeśli będą to robić inaczej, liczyć na mnie nie mogą. Nie jestem z tych ludzi, którzy chylą czoło i kark. U mnie coś takiego nie istnieje.  Ja jestem taką osobowośćią, że mam cel i go realizuję. Jeśli ten cel będzie pozytywny, będę go wspierał, bo taką mam naturę. Jeśli będę widział, że są jakieś błędy, będę o tym mówił. ([email protected])







Dziękujemy za przesłanie błędu