Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 16 października. Imieniny: Ambrożego, Florentyny, Gawła
09/08/2018 - 14:20

Stary Sącz: ręce opadają, 170 metrów chodnika a problem jak z autostradą

Nie mamy dobrych wiadomości dla mieszkańców Skrudziny w gminie Stary Sącz – na budowę chodnika przy drodze powiatowej biegnącej przez wieś w tym roku nie ma co liczyć. Dlaczego?


Zobacz też: Stary Sącz: Radny Szewczyk żąda chodników zamiast szynobusu

Mieszkańcy sołectwa Skrudzina czekają na budowę zaledwie 170 metrów chodnika przy tutejszej drodze powiatowej już od wielu lat. W maju tego roku radny Mieczysław Szewczyk zagłosował nawet przeciw dopłacie do funkcjonowania szynobusu na trasie Stary Sącz - Nowy Sącz, bo uważa, że gmina zamiast wydawać 180 tysięcy na szynobus powinna dać starostwu pieniądze na ów chodnik.

Szewczyk przywołał temat również na sesji w czerwcu. Zaapelował o interwencję do obecnego akurat na posiedzeniu przewodniczącego rady powiatu Jana Gomółki. Szewczyk zwrócił również uwagę na pobocza przy drogach powiatowych – niemal wszystkie wymagają podsypania. I choć Gomółka zadeklarował pomoc i zaznaczył, że z racji niewielkich kosztów o budowie chodnika będzie można pomyśleć jeszcze w tym roku – nic się w tej sprawie nie dzieje.

Mieszkańcy sołectwa tracą cierpliwość.  W Skrudzinie jeszcze przed wakacjami oddano do użytku Rodzinny Park Rozrywki Labiland i siłą rzeczy ruch na pobliskich drogach się nasilił i już wszyscy się zastanawiają jak to będzie po wakacjach, gdy z oferty Labilandu będą chciały na przykład korzystać szkoły czy inne placówki dla młodzieży, które zamiast osobówkami będą dowozić gości autobusami.

Zobacz też: Falkowa: Drogi jeszcze nie ma a już wszystkich dzieli. Stawka? 750 tysięcy!

Adam Czerwiński, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg jak zawsze w sprawach dotyczących chodnika nie owija w bawełnę. Starostwo już dawno podpisało ze wszystkimi sądeckimi samorządami porozumienie na mocy którego, to gminy przygotowują projekt budowlany a koszt samej budowy strony ponoszą solidarnie.

- Jeśli gmina taki projekt będzie miała gotowy, zadeklaruje wkład finansowy, to może podjąć negocjacje na temat realizacji inwestycji z zarządem powiatu. W tym roku środków na budowę chodnika w Skrudzinie w budżecie powiatu nie ma zarezerwowanych  – podkreśla i odsyła nas do burmistrzów Starego Sącza.

Zastępca burmistrza Kazimierz Gizicki doskonale zna problem Skrudziny podobnie jak zna problem braku chodnika przy powiatówkach w innych sołectwach – Gaboniu, Moszczenicy, Gołkowicach. Gmina co roku stara się rozwiązać któryś z nich, w przyszłym na liście zadań znajdzie się wspomniana na początku Skrudzina. Tyle że samo opracowanie projektu może potrwać nawet rok – przy powiatówkach znajduje się najwięcej najróżniejszych mediów i instalacji i z każdym z właścicieli trzeba dokonać indywidualnych uzgodnień.

W Barciach cały proces trwał aż trzy lata – dwa z samym właścicielem drogi, czyli ze starostwem a powodem były między innymi komplikacje wynikające z własności gruntów. Drogi są, ale powiat nie dysponuje już zazwyczaj terenami po których mógłby biec chodnik. – Dopiero w tym roku udało nam się wszystko dopiąć i we wrześniu powinno być gotowe 400 metrów chodnika.

Zobacz też: W Łazach Biegonickich będą ginąć ludzie, bo nikt się nie kwapi do budowy chodnika?

W Skrudzinie sprawę komplikuje dodatkowo potok administrowany przez Wody Polskie. 170 metrów to może nie jest dużo, ale będzie to chodnik wyjątkowo trudny do zaprojektowania i budowy.

Gizicki nadmienia też, że z remontami części dróg i budową samorząd wstrzymuje się celowo, bo na wielką skalę trwa rozbudowa sieci kanalizacyjnej w gminie. – Nie możemy czegoś zbudować tylko po to, żeby za chwilę to rozbierać na potrzeby położenia sieci – zaznacza Gizicki.

Na zakończenie wiadomość, która na pewno ucieszy mieszkańców korzystających z gminnych dróg Za potokiem – Leśniczkówka w Przysietnicy, Barcice Górne – Facimiech w Barcicach i Barcice Górne – Wola Krogulecka – Osiedle Łąki. – Rozstrzygnęliśmy już przetarg na ich remont. Najkorzystniejsza oferta jest o 5 procent tańsza od naszego oszacowania – informuje samorządowiec.

W praktyce oznacza to, że remont dróg będzie przebiegał zgodnie z harmonogramem i wszystkie powinny być gotowe do połowy października.

ES [email protected] Fot.: archiwum sadeczanin.info

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu