Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 28 października. Imieniny: Narcyza, Serafina, Wioletty
25/07/2019 - 10:40

Nowy Sącz: Kocie Planty? Też coś, co to w ogóle za nazwa!

Oberwało się sądeckim władzom od naszego Czytelnika, który jest oburzony, że w urzędowych dokumentach zamiast używać formalnej nazwy cały czas wszyscy odnoszą się do nazwy zwyczajowej „Kocich Plant”. To jak to miejsce naprawdę się nazywa?


Zorientowani w realiach mniejszych gmin wiedzą doskonale, że nawet w uchwałach pewne miejsca określa się – na przykład określone odcinki dróg – używając nazwisk właścicieli gruntów. Zamiast podawać dane topograficzne urzędnicy za przyzwoleniem radnych - przede wszystkim na czytelność i łatwość identyfikacji terenu - przystają na to rozwiązanie już od wielu lat. Nie jest też niczym wyjątkowym używanie nazw zwyczajowych przysiółków, duktów itp.

Zobacz też: Nowy Sącz: będzie rondo koło Kocich Plant. Te poleżą jeszcze odłogiem

Z drugiej jednak strony, jeśli określone miejsce zostało konkretnie ochrzczone formalnie, to rzeczywiście dla konsekwencji formalnej wypadałoby właśnie tej nazwy używać w innych oficjalnych dokumentach. Takie właśnie stanowisko zajmuje nasz Czytelnik, który odnosi się do naszej ostatniej publikacji o zagospodarowaniu Kocich Plant i budowie zaraz obok nowego ronda. Przytoczmy fragment listu w tej sprawie.

W sądeckich mediach, gdy pisze (mówi) się o pewnym placu między ulicami Jagiellońską a ul. św. Kunegundy, używa się określenia "Kocie Planty". Byłem ongiś większościowym współwłaścicielem i mieszkańcem nieruchomości przy ul. (aktualnie) św. Kunegundy. O przysłowiowy "rzut beretem" od wspomnianego placu.


Od niepamiętnych czasów ów plac miał i ma urzędową nazwę PLAC ZYGMUNTA KRASIŃSKIEGO. Jest tak nazwany na cześć Napoleona Stanisława Adama Feliksa Zygmunta hrabiego i II Ordynata  Opinogóry. Zygmunt Krasiński (1812-1859) to jeden z trójcy wieszczów Polski, czyli największych poetów polskiego romantyzmu. Pochowany jest w krypcie rodzinnej w Opinogórze. Byłem, zwiedzałem.


Te „Kocie planty" to jakaś nowość. Za czasów gdy tam mieszkałem mówiło się „Gęsie Planty" (też nie wiem dlaczego). Przyznam, że nikt nie używał nazwy urzędowej. Zresztą do tego Placu przynależy zaledwie jedna nieruchomość.


Ale wydaje mi się że, zwłaszcza sądeccy radni, jako osoby urzędowe, powinni używać urzędowych nazw nadanych przez ich poprzedników. Zwłaszcza gdy publicznie domagają się wydatkowania na wyposażenie tego placu "urzędowych pieniędzy" .
Noblesse oblige Panowie Radni - apeluje na zakończenie swojego listu do redakcji.

Skontaktowaliśmy się z Leszkiem Zakrzewskim, szefem sądeckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. Ten z miejsca potwierdził – to jest rzeczywiście plac imienia słynnego wieszcza. Co ciekawe pod tym adresem faktycznie zarejestrowana jest tylko jedna nieruchomość, obecnie zrujnowana, w której przed wojną mieszkał wysoko postawiony sądecki urzędnik. Ale o tym w osobnej publikacji.

Przy okazji zagadnęliśmy prezesa Zakrzewskiego o nazwy potoczne tego miejsca. Historyk wyjaśnia, że plac ten za czasów zaborów należał do wojska – w pobliskim „gastronomie” były bowiem koszary. Dlaczego Kocie Planty? Bo tu na marcowe harce zbierały się wszystkie okoliczne koty. A skąd określenie „gęsie”. Bo najprawdopodobniej wypasano tu zaraz obok właśnie ten rodzaj drobiu.

Przyznajcie się szczerze, wiedzieliście jaką nazwę formalną ma plac przy schodach prowadzących na Wólki? Która z nazw Wam bardziej odpowiada? Ta wspomniana przez Czytelnika, czy zwyczajowa: Kocie Planty?

ES [email protected] Fot.: archiwum sadeczanin.info







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)