Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 28 października. Imieniny: Narcyza, Serafina, Wioletty
12/12/2016 - 07:10

W PKP Cargo znowu gruchnęła wieść o powrocie do pracy Józefa Wilka. Ile w tym prawdy?

Czy zwolniony dyscyplinarnie z PKP Cargo były szef zakładowej ,,Solidarności" Józef Wilk wraca do pracy? Taka fama już po raz drugi rozniosła się po firmie. - Tym razem to już pewne, twierdzą pracownicy. Wchodzi sobie jak gdyby nic na teren zakładu i parkuje auto na swoim dawnym miejscu. Czy to tylko plotki, czy też Wilkowi cofnięto wilczy bilet?

Wieść o tym, że zwolniony dyscyplinarnie Wilk wraca do pracy, po raz pierwszy gruchnęła w sądeckim zakładzie PKP Cargo w sierpniu, o czym pisaliśmy na łamach portalu Sądeczanin. Info.

Przeczytaj też Anulują wilczy bilet dla Wilka? Czy były szef „Solidarności” w PKP Cargo wraca do pracy?

Wilkowi mieli cofnąć wilczy bilet, bo zmienił się „polityczny klimat”. Taką wiadomość przekazał serwisowi Sądeczanin. Info jeden z pracowników sądeckiego zakładu. -Sprawdźcie czy to prawda - prosił. - Nie chcemy go tu mieć z powrotem. 

Czy rzeczywiście szykował się wielki come back związkowca? Nie wiadomo. Sam Wilk nie chciał z nami rozmawiać, rzecznik PKP Cargo oświadczył, że firma nie udziela informacji dotyczących indywidualnego zatrudnienia  w spółce. Z kolei domniemani polityczni protektorzy Wilka, jasielski poseł PiS Bogdan Rzońca i senator Stanisław Kogut, zaklinali się, że nic im na ten temat nie wiadomo.

Sami pracownicy zakładu utrzymują, że „coś było na rzeczy”, a sprawa przycichła po publikacji Sądeczanina.

- Artykuł bardzo nam pomógł.  Wiemy, że był czytany w Cargo i to dobrze. Niech władza wie, że ktoś patrzy jej na ręce - pisali w e-mailu do naszej redakcji pracownicy zakładu. - Niewykluczone, że to dzięki wam ucichły głosy o ponownym zatrudnieniu Wilka.

Sprawa, która - wedle relacji pracowników - wówczas ucichła, teraz wraca ponownie.

- Wilk prawie codziennie wchodzi sobie na teren zakładu, zostawia swój samochód na swoim dawnym miejscu parkingowym i przesiaduje w związkowym biurze - mówi w rozmowie telefonicznej z Sądeczaninem Info proszący o zachowanie  anonimowości przedstawiciel załogi. - Wilk opowiada, że szykuje się do powrotu, bo ma teraz lepsze układy niż kiedyś, większą siłę przebicia i poparcie „u góry”. A my się znowu boimy. Kiedy był u nas związkowcem, to był strach na cały zakład. Bali się go i pracownicy i dyrektorzy.  

Na dowód tego, że Wilk regularnie pojawia się na terenie zakładu, nasz rozmówca zrobił zdjęcie jego samochody na firmowym parkingu znajdującym się na terenie sądeckiej spółki. 

Czy rzeczywiście dyscyplinarnie zwolniony z pracy związkowiec ponownie zostanie zatrudniony? To pytanie droga e-mailową skierowaliśmy do warszawskiej centrali PKP Cargo. Ryszard Wnukowski z biura prasowego spółki tej informacji zaprzecza.

- W czasie jedenastu miesięcy kadencji  obecnego zarządu spółki nic się nie zmieniło w sprawie pana Józefa Wilka - odpowiada rzecznik. - Pan Józef Wilk nie pracuje i nie będzie zatrudniony w PKP Cargo.

Rzecznika PKP Cargo zapytaliśmy też, dlaczego zwolniony dyscyplinarnie pracownik swobodnie wchodzi na teren zakładu i czy jego każdorazowa obecność jest odnotowywana w portierni firmy. Te pytania pozostały jednak bez odpowiedzi.

Dlaczego więc Józef Wilk pojawia sie na terenie firmy i przesiaduje w związkowym biurze „Solidarności?  

- Nigdy nie złożył rezygnacji z funkcji przewodniczącego zakładowej „Solidarności” - wyjaśnia szef regionalnych struktur związku Krzysztof Kotowicz. - Formalnie nikt go nie odwołał z zajmowanego stanowiska.  Są dwie możliwości. Albo ktoś składa rezygnację, albo odwołują go członkowie związku. Ani jedno, ani drugie nigdy nie miało miejsca. Józef Wilk nadal szefuje więc zakładowej organizacji. Tę funkcje pełni społecznie, a fakt, że nie jest pracownikiem firmy, wcale tego nie wyklucza.

Jak wyjaśnia Kotowicz, zakładowe procedury pozwalają swobodnie wchodzić związkowcom na teren zakładu.

Czy Józef Wilk ubiega się o powrót do pracy? Informację próbowaliśmy zweryfikować u źródła. Mężczyzna, który z nami rozmawiał przez telefon utrzymywał, że Józefem Wilkiem, nie jest, choć ten sam numer jego komórki otrzymaliśmy z kilku różnych źródeł.

- Nie jestem Józefem Wilkiem i proszę mnie więcej nie nękać - usłyszeliśmy w słuchawce telefonu.

Co z tym Wilkiem? Dla jednych nadal pozostaje bohaterem Solidarności, dla innych stał się symbolem związkowej patologii.  Przypomnijmy, że początek końca tego wpływowego niegdyś związkowca z sądeckiego zakładu PKP Cargo to lipiec 2013 roku.

 Przeczytaj też Bohater Solidarności Józef Wilk przegrał w sądzie bitwę, wojna trwa

To wtedy Wilk został zwolniony dyscyplinarnie między innymi  za nieusprawiedliwione nieobecności w pracy, pobieranie nienależnego wynagrodzenia oraz fałszowanie kart pracy. To wszystko miał ujawnić audyt, który zleciła zatrudniająca go spółka PKP Cargo.

Agnieszka Michalik, fot archiwum 







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)