Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 9 lipca. Imieniny: Hieronima, Palomy, Weroniki
25/06/2020 - 15:50

Dwa lata od śmierci 18-letniej Angeliki. Wciąż nie wiedzą, który bliźniak kłamie

Dzisiaj mija dwa lata od tragicznego wypadku w Krużlowej koło Grybowa, w którym zginęła 18-letnia Angelika z Wojnarowej. Wciąż nie wiadomo, który z bliźniaków w tym feralnym dniu kierował samochodem. Obaj byli nietrzeźwi i żadnego nie spotkała kara. Czy uda się rozwiązać jedną z największych kryminalnych zagadek Sądecczyzny?

- Nie ma przełomu w tej sprawie. Prowadzone są jeszcze czynności. Instytut ekspertyz sądowych wykonuje badania zlecone przez prokuratora i czekamy na wyniki, ale przełomu jak do tej pory nie ma – powiedział „Sądeczaninowi” Tadeusz Cebo, szef Prokuratury Rejonowej w Gorlicach.

Zobacz też 18-letnia Angelika jechała samochodem z bliźniakami. Kto siedział za kierownicą?

Do wypadku doszło dokładnie dwa lata temu, 25 czerwca 2018 roku. Audi A6, którym podróżowały trzy młode osoby – 18-letnia Angelika z Wojnarowej i bliźniacy z Krużlowej, nagle zjechał z drogi, dachował i zatrzymał się na polu. Niestety, stan poszkodowanej kobiety był tak poważny, że jej życia nie udało się uratować. Mimo reanimacji, zmarła na miejscu.

- Głowę miała rozciętą, oko miała otwarte... Lewe oko jej zamknęłam i prosiłam Boga, żeby wstała. Wszędzie było pełno krwi... Zapytałam pani prokurator, czy to krew mojej córki. Nie odpowiedziała, ale ja wiedziałam, że to jej krew – powiedziała dla „Polsat News” Katarzyna Purgal, matka Angeliki.

Zaraz po wypadku jeden z bliźniaków uciekł, ale policjanci bardzo szybko go odnaleźli. Jak się później okazało, obaj bracia byli pijani. Mieli ponad pół promila alkoholu we krwi. Byli też ranni, więc trafili do sądeckiego szpitala.

Zobacz też 18-latka nie żyje. Bliźniacy są na wolności. Wciąż nie wiadomo, kto kierował

Na początku 19-latkowie twierdzili, że za kierownicą siedziała dziewczyna, która zginęła, potem obwiniali się wzajemnie. Żaden z nich nie chciał przyznać się do winy. Dla śledczych jest to jedna z najtrudniejszych spraw do tej pory. Dlaczego? Bo bracia są bliźniakami jednojajowymi i mają ten sam kod genetyczny.

- Dzieciątko nie żyje, a tamci chodzą po wolności, śmieją się w żywe oczy, kpiny robią... – mówił dla „Polsat News” Władysław Purgal, ojciec Angeliki.

Jeśli śledczy nie znajdą dowodów przeciwko jednemu z braci, to niewykluczone, że postępowanie zostanie umorzone. Nie ma jednak przewidzianego okresu, po którym umarza się sprawę. Prokurator prowadzi postępowanie tak długo, jak uzna to za konieczne, aby wszystkie okoliczności sprawy zostały wyjaśnione.

RG [email protected] Fot. PSP Nowy Sącz/ KMP Nowy Sącz







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)