Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 8 kwietnia. Imieniny: Amadeusza, Cezaryny, Juliany
20/03/2020 - 16:00

Ale to podłe! Kto kręci u nas lody na koronawirusie i zarabia na panice

Po tym jak wybuchła epidemia koronawirusa, spanikowani ludzie ruszyli na sklepy i apteki. Niektórzy szybko zwietrzyli w tym dobry biznes i zaczęli podnosić ceny. W sieci pojawiły się „cudowne” produkty chroniące przed zarazą. Czy ci, którzy zarabiają na strachu, mogą się czuć bezkarnie?

Epidemia koronawirusa jednych prowadzi do bankructwa, innym nakręca koniunkturę. Kiedy spanikowani ludzie rzucili się do robienia zapasów żywności i produktów higienicznych, niektórzy zwietrzyli w tym łatwy, szybki biznes i windowali ceny. Czy zarabianie na strachu może być  bezkarne?

Czytaj też Biznes na koronawirusie w Nowym Sączu. Skandal czy zwykłe prawo popytu i podaży  

Podwyżki cen jedzenia wywołały reakcję resortu rolnictwa.

- Nie ma zgody na niczym nieuzasadnione podwyżki cen żywności - powiedział minister Jan Krzysztof Ardanowski.  W tej chwili obserwuje się wzrost cen mięsa drobiowego i produktów mleczarskich.

Resort grozi sankcjami karnymi w przypadku nadużyć, a sam minister grzmi, że podnoszenie cen jest działaniem na szkodę obywateli i naszego państwa.

- Spekulowanie cenami żywności i wykorzystywanie sytuacji spowodowanej pandemią jest podłe, nieetyczne i zasługuje na potępienie - mówi Ardanowski.

Tych, którzy „kręcą lody” na epidemii weźmie też pod lupę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zapowiada, że przyjrzy się wzrostom cen żywności i produktów higienicznych.

- Podjąłem decyzję o powołaniu specjalnego zespołu w urzędzie, który będzie monitorował ceny. Jeśli praktyki zostaną potwierdzone, podejmiemy dalsze działania ograniczające tego typu negatywne zachowania – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

W skład zespołu monitorującego ceny w sklepach internetowych wejdą pracownicy Urzędu, zaś kontrolerzy  Inspekcji Handlowej skierowani zostali do monitorowania cen w sklepach, w tym sieciach handlowych.

Czytaj też Biznes w czasach zarazy. Koronawirus dopadł sądeckie firmy transportowe 

Urząd nie wyklucza też interwencji dotyczących nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej w sektorze rolno-spożywczym w odniesieniu do małych i średnich firm, których umowy na dostawę produktów mogą nie być respektowane – zapowiada też Chróstny.

Jak informuje Urząd Ochrony Konkurencji, dzięki współpracy z portalem handlowym Allegro udało się wyeliminować ponad 50 tysięcy ofert produktów mających rzekomo pomóc w walce z koronawirusem.

Czytaj też Wykupują prezerwatywy, kradną środki do dezynfekcji. Dziwne oblicza koronawirusa

- Dostajemy również skargi na sprzedawanie podstawowych produktów na marżach naruszających zasady współżycia społecznego. Wiele osób próbuje wykorzystać obecną sytuację biznesowo - nie może być jednak mowy o zarabianiu na strachu obywateli – dodaje Tomasz Chróstny.

[email protected] fot. archiwum







Dziękujemy za przesłanie błędu