Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
11/09/2018 - 11:00

Poręba skarży na Pławiaka. Za bardzo się lansuje i kradnie sukcesy radnym PiS

Pochwały, zaprawione goryczą, popłynęły z ust Antoniego Poręby, radnego i sekretarza powiatowego zarządu Prawa i Sprawiedliwości, który wystawił pozytywną ocenę rządom dobrej zmiany Marka Pławiaka, ale zganił starostę za to, że swoimi sukcesami, jakimi tak chętnie wszędzie się chwali, nie dzieli się z radnymi z klubu PiS. Czy za "taki lans" Pławiak zostanie w wyborach samorządowych wyautowany?

- Po piętnastu latach rządów PO-PSL w powiecie nastąpiła dobra zmiana. Po wyborach zdobyliśmy osiemnaście mandatów dla radnych naszej partii, na dwadzieścia możliwych. Był to przełom w pracy rady powiatu - ocenia cztery lata rządów PiS w starostwie Antoni Poręba, radny i sekretarz powiatowego zarządu partii. Realizowaliśmy ściśle zasady zrównoważonego rozwoju powiatu nowosądeckiego i nie kierowaliśmy się tym, kto jest w gminach z jakiej opcji. Dużo udało się zrobić.

Czytaj też Pierwsza wyborcza afera w Nowym Sączu. Ktoś majstrował przy sondzie? 

Te pochwały zaprawione są jednak goryczą, bo zdaniem Poręby, który szefuje klubowi PiS w radzie powiatu, starosta wszędzie chwali się swoimi sukcesami, ale nie dzieli się nimi z innymi radnymi, którzy w tych osiągnięciach mają swój udział.   

- Pan starosta w pokazywaniu osiągnięć jest bardzo mobilny, ale w tym przekazie brak jest klubu radnych PiS, a przecież działaliśmy wspólnie. Możemy być przykładem dla całego kraju, bo stanowimy wyjątek. Jesteśmy powiatem, gdzie PiS sprawuje rządy bez koalicjantów - podkreśla Poręba.

Pana zdaniem Marek Pławiak zawłaszczył sobie sukces innych? - pytamy.

- W pojedynkę niczego nie da się zrobić. Robimy kawał dobrej roboty i oczekiwalibyśmy, żeby tym sukcesem pan starosta również podzielił się z radnymi, także z tymi z opozycji, ponieważ jesteśmy drużyną - odpowiada Poręba.

Ryszard Poradowski z opozycyjnego Klubu Radnych Sądecki Ruch Samorządowy, na temat lansu starosty wypowiada się niechętnie.

Czytaj też Najpierw były nieśmiałe zaloty, teraz Zielińska i Handzel wzięli polityczny ślub

- Nie chciałbym na ten temat mówić, ale bywały takie przypadki.

Czy Pławiak ma szansę na to, żeby rządzić w starostwie przez kolejna kadencję? Mówi się o tym, że "klimat" dla takiej decyzji jest niekorzystny?

- Nie zamierzam się do tego odnosić. Nie będę mówił, jaka jest atmosfera i co kto opowiadał w kuluarach. O kandydacie na starostę możemy mówić dopiero po wyborach - stwierdza Poradowski, -To wyborcy zadecydują, jaki będzie skład rady, która wybierze starostę na kolejną kadencję. Na razie to dzielenie skóry na niedźwiedziu.

Radny opozycji nie kwapi też się do oceny pracy starosty.

- Zawsze można było zrobić więcej, ale uważam, że i tak sporo dobrego udało się dokonać. Jako opozycja mieliśmy trochę inne zapatrywania na pewne kwestie, ale jesteśmy w mniejszości i nasze głosy niewiele się liczą. Ja akurat jestem z gminy Nawojowa, gdzie wszystko było przygotowane pod strefę aktywności gospodarczej i to akurat nie wyszło. Zarząd zmienił zdanie, ale to jest ich wola i mieli do tego prawo, bo są w większości. Tak po prostu zdecydowali.

Stanisław Kiełbasa z Polskiego Stronnictwa Ludowego, które w radzie powiatu jest w koalicji z Sądeckim Ruchem Samorządowym, też niechętnie wypowiada się na temat zarzutów Poręby wobec Marka Pławiaka.

- Nie będę komentował tego czy starosta się mocno się lansuje i czy pan Poręba ma rację. Pozostaję raczej na boku i nie mam zdania na ten temat. Mogę jedynie powiedzieć, że w samorządzie nie ma indywidualnych sukcesów. Na sukces pracują wszyscy - rada powiatu, zarząd, także radni, którzy nie należą do rządzących, ale nie stanowią opozycji, która hamowałaby pracę.

czytaj też  Nie czekała aż ją wyrzucą. Belska sama rzuciła partyjną legitymacją 

Pytany o szanse starosty na kolejną kadencję, odpowiada, że życzy mu jak najlepiej.

Co na temat zarzutów partyjnego kolegi Antoniego Poręby mówi sam Marek Pławiak?

- Nie zgadzam się z taką opinią. Oczywiście, że ja pracuję najciężej. Tego nie da się ukryć i to widać. Ale przecież jestem członkiem klubu PiS i promuję to, co robimy. Podkreślam, że robi to zarząd i rada powiatu. Realizujemy program ugrupowania i dlatego nam to tak dobrze idzie. Trudno mi natomiast komentować tę wypowiedź. Po prostu robię swoje. To, co... mam się nigdzie nie pokazywać? - stawia retoryczne pytanie starosta.

Mówi się, że nie ma pan zbyt dużych szans na reelekcję

- Ludzie mogą sobie różne rzeczy mówić. A moje szanse? Trudno powiedzieć, bo listy nie są jeszcze znane. Może komuś nie podoba się to, że za dużo robię. Trudno mi oceniać wypowiedzi kolegów. Myślę, że najlepiej oceniają moją pracę i pracę zarządu mieszkańcy, z którymi się spotykam. 

czytaj też Iwona Mularczyk jest wszędzie. Na Forum promowała swoje pomysły na prezydenturę 

Pławiak przyznaje, że zgłosił swoją chęć startu w wyborach, a teraz czeka na decyzję, czy jego nazwisko znajdzie się na liście kandydatów do rady powiatu.  

- Myślę, że to, co udało się zrobić w tej kadencji, stanowi argument, który za mną przemawia. Powiat zaczął się w końcu rozwijać i inwestować. Ale to wszystko wymaga pracy. Trudno żeby cały klub PiS jeździł, rozmawiał z wojewodą i zabiegał o środki. W kampanii wyborczej mówi się różne rzeczy. Wszystkim się nie dogodzi. Może jestem po prostu zbyt energiczny i niektórych to denerwuje, ale mnie chodzi o to, żeby powiat się rozwijał. Myślę, że osoby kompetentne i rozważne docenią to, co zrobiłem jako radny i jako starosta.

[email protected]  fot. Jm

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu