Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 23 stycznia. Imieniny: Fernandy, Jana, Rajmundy
02/07/2018 - 14:45

Straciła nogę w wypadku. Nie stać jej na protezę

Jadwiga Drzymała jest mieszkanką gminy Sękowa, ma zaledwie 57 lat. W marcu lekarze amputowali jej podudzie prawej nogi. Wszystko przez wypadek, do którego doszło 17 września 2014 roku. Dzisiaj kobieta jest zamknięta w czterech ścianach skromnego domu i zdana na cudzą łaskę. Szansę na powrót do aktywności i samodzielności daje zakup protezy, która kosztuje... 19 500 zł.

Jeszcze trzy lata temu pani Jadwiga była pełna sił. Zajmowała się domem. Nie sprawiało jej trudności noszenie drewna do pieca, robienie zakupów, zmywanie podłóg i mycie okien. Teraz bez kul nie potrafi się poruszać, a większość domowych zajęć wykonuje na siedząco z wózka inwalidzkiego. - Jestem skazana na pomoc - mówi z goryczą.

17 września 2014 r. jechała na rowerze do pracy w centrum wsi. Zatrzymała się na chwilę w sklepie, by zrobić zakupy. Rower oparła o ścianę budynku. Po kilku minutach wyszła i chciała odjechać. W tym czasie jeden z dostawców nagle cofnął samochodem na parkingu i potrącił ją.

Noga puchła w zastraszającym tempie, palce siniały. Już po kilkunastu minutach przyjechało pogotowie. Kobieta trafiła na oddział ortopedii gorlickiego szpitala ze względu na złamanie trójkostkowe, jedno z najbardziej rozległych złamań kości. Już następnego dnia została zoperowana. Zabieg wydawał się skuteczny.

- Wszystko ładnie się goiło, poruszałam się o kuli. Było dobrze do marca, gdy zespolenie, którym lekarze próbowali mi uratować nogę rozpadło się. Zgruchotane kości po prostu nie zrosły się. Śruby, pręty i płytki trzeba było usunąć – dopowiada.

Kolejny zabieg i kolejne cierpienie. Lekarze założyli na jej nogę gips, ale po sześciu tygodniach okazało się, że kości nawet nie zaczęły się zrastać. Co więcej kość przebiła skórę w okolicach kostki, z nogi lała się ropa z krwią. Ból był już nie do zniesienia.

Lekarze podjęli decyzję o usunięciu kostki w stopie. Noga pani Jadwigi znów nie chciała się goić. W listopadzie zapadła decyzja o przeszczepieniu skóry, by zagoić wielką ranę, która powstała w okolicy usuniętego stawu. Kolejne miesiące znów przyniosły ból i cierpienie. Noga była tak zdeformowana, że lekarze zaproponowali rekonstrukcję kostki.

- Jej powodzenie ocenili tylko na 20 procent. Mimo to nadzieję straciłam dopiero wtedy, gdy kończyna zaczęła robić się czarna. W Krakowie mówili, że prawdopodobnie może dojść u mnie do zatoru, który byłby zabójczy przy i tak bardzo małym przepływie krwi w żyłach nogi – tłumaczy. Konieczna była amputacja nogi.

Teraz całym światem pani Jadwigi są dwa pokoje, po których może się w miarę swobodnie poruszać. Szansę na powrót do aktywności i samodzielności daje zakup protezy, która kosztuje 19 500 zł. Niestety, pani Jadwigi nie stać na tak kosztowny sprzęt, ponieważ utrzymuje się tylko z 700 zł renty i 153 zł zasiłku.

Każdy, kto tylko zechce wesprzeć panią Jadwigę może to zrobić na zorganizowanej zrzutce. Wspólnie uda nam się zebrać potrzebne pieniądze.

[email protected], fot. zrzutka.pl



Dziękujemy za przesłanie błędu