Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 20 września. Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty
24/08/2019 - 07:45

Stary Sącz: rezolucja o gender, LGBT i obronie katolików zdjęta z obrad

Rezolucja radnych PiS Starego Sącza w sprawie powstrzymania ideologii gender i LGBT została zdjęta z obrad przede wszystkim na błędy formalne. Ale i tak dyskusja była gorąca.

O wprowadzeniu rezolucji przez klub radnych PiS pisaliśmy w publikacjach 
Stary Sącz: sesja LIVE – LGBT, gender, strategia rozwoju gminy 
Stary Sącz: którzy radni chcą rezolucji w sprawie ideologii gender i LGBT?

Ostatecznie stanęło na tym, że głosami stronnictwa burmistrza Jacka Lelka zdjęto go z programu obrad. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na błędy formalne w treści rezolucji. Dokument zakładał całkowite odstąpienie w placówkach oświatowych Starego Sącza od prowadzenia zajęć o mniejszościach seksualnych. Radni Gminnego Porozumienia Wyborczego wskazywali, że rezolucja, czyli przepis prawa miejscowego nie może stać wyżej nad ustawami. Jeśli ministerstwo edukacji, rząd zadecydują, że takie zajęcia mają być przeprowadzane, to rezolucja nie będzie miała znaczenia. Kolejne rażące uchybienie, to mowa o katolikach w odniesieniu do całej społeczności gminy, gdzie są również osoby innego wyznania.

Formalny wniosek o zdjęcie rezolucji złożył radny Marian Potoniec. - W związku z dokładną analizą rezolucji przygotowaną przez klub PiS i analizą pana mecenasa, o którą prosił przewodniczący rady, członkowie komisji jednogłośnie uznali za jak najbardziej zasadny projekt rezolucji, jednak zawarte w tym projekcie są błędy formalno-prawne. Potoniec zastrzegł, że dyskusję o rezolucji można podjąć ponownie na kolejnej sesji, ale pod warunkiem, że jej inicjatorzy usuną błędy, którymi jest obarczony dokument.

Maria Marmuszewska z PiS ripostowała, że Stary Sącz to część Polski, a Polska jest katolicka dlatego katoliccy radni chcą bronić właśnie katolików. Komentowała, że choć nie ma w Starym Sączu zagrożeń związanych z ideologią gender i LGBT, to rezolucja będzie formą profilaktyki.

Zobacz też: Stary Sącz: koniec ze "spacerem w chmurach"? Brakuje aż miliona złotych

- Tak się dzieje, że jest masowy atak na nasze wartości. Czym jest dla katolika Matka Boża? Na tych manifestacjach co jest obrażane? My nie mamy nic do ludzi.  My mamy problem z ideologią, która chce narzucić coś co jest niezgodne z naszymi sumieniami – grzmiała dalej Marmuszewska. Radna podkreślała, że polska konstytucja daje prawa do obrony choćby życia rodzinnego i tego, co jest związane z wyznawaną religią.

Ripostował Potoniec, który raz jeszcze podkreślił, że radni z komisji, która zajmowała się rezolucją wcale nie negują jej idei, ale musi ona zostać dopracowana. - Komu jak komu, ale mi najbardziej zależy na wejściu tej rezolucji. Tym bardziej, że złożyłem na ręce pana przewodniczącego projekt uchwały w sprawie przyjęcia przez gminę samorządowej karty praw rodzin, która między innymi porusza kwestie zawarte w tej rezolucji.

Na co zabrał głos szef rady Andrzej Stawiarski. Raz jeszcze podkreślił, że rezolucja skoro ma obejmować wspólnotę samorządową, to musi uwzględniać wyznawców wszystkich religii, które są wyznawane przez mieszkańców gminy. - Czy musimy się zajmować tym, co dzieje się w Krakwie czy Warszawie? Czy tam nie mają swoich rad? Rezolucja musi zostać tak sformułowana, żeby dotyczyła spraw naszej gminy. Czy jeżeli w gminie mamy osoby homoseksualne, to czy one muszą brać odpowiedzialność za całe środowisko LGTB? Za profanacją świętości religijnej stoi konkretna osoba z imienia i nazwiska, i można ją skarżyć. Byłbym ostrożny dotykając całego środowiska.

Na co Marmuszewska zwróciła uwagę, że na manifestacjach środowisk LGBT profanuje się właśnie katolickie, a nie inne symbole i że podobne rezolucje przyjęto już w Łososinie Dolnej i powiecie tarnowskim.

Stawiarskiego ta argumentacja nie przekonywała. Skoro radni PiS chcą bronić li i wyłącznie wartości katolickich, to być może powinni to robić w ramach Akcji Katolickiej, a nie drogą rezolucji. Twardo stał przy przytoczonych wyżej argumentach. - Jeżeli państwu zależy tylko na szumie i tylko na rozgłosie, to ja proponuję państwu wyjść na Rynek i zrobić kontrmanifestację do manifestacji, której jeszcze nie mamy – podsumował co Marmuszewska natychmiast sparowała krótko: - Proszę nie insynuować. Stawiarski natychmiast złagodził ton. - To nie są insynuacje. Bardzo przepraszam, jeżeli państwa uraziłem, ale będę stał na stanowisku, żeby tak dopracować rezolucję, abyśmy mogli ją przyjąć. Tak naprawdę wszystko możemy przyjmować i wszystko może być uchylone. Pytanie tylko, czy potrzebujemy takiego wstydu.

Tu zabrał głos radny Grzegorz Skalski, który dopytywał, czy jest inna formuła, którą można zastąpić rezolucję. Zastrzegając, że jest katolikiem podkreślał, że katolicy powinni bronić swoich współwyznawców, którzy obecnie są coraz mocniej piętnowani i że radnym PiS jako katolikom, nie zabraknie odwagi, by podjąć stosowne działania. Na to Stawiarski wyjaśnił, że rezolucja musi zostać przyjęta drogą uchwały, ale apel radnych PiS wcale nie musi się nią nazywać.

Potem radni przystąpili do głosowania – rezolucję ściągnięto z obrad.

ES [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu