Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 23 lipca. Imieniny: Sławy, Sławosza, Żelisławy
10/08/2016 - 12:50

Hedwig o porażce w Rio: "Jeżeli szczęście sprzyja lepszym, to ja byłem tym gorszym"

Grzegorz Hedwig na FB tłumaczy się ze swojej wczorajszej porażki w półfinale C-1 olimpiady w Rio, o czym informowaliśmy. Po zaliczeniu 4 punktów karnych sądecki kanadyjkarz zajął dopiero dwunaste miejsce, choć miał szósty czas przejazdu, i w finale się nie znalazł. Sędziowie nie uwzględnili protestu Polaka, który kwestionował 2 pkt karne. Nadzieja na medal olimpijski dla sądeczanina odpłynęła w siną dal.

Sportowca pocieszają wierni kibice. "Przegrywa ten kto nie walczy. Pan walczył. Niewiele brakło. A o pana możliwościach świadczy 3. miejsce w 1/4" - pisze jeden z fanów kanadyjkarza Startu Nowy Sącz

Oto wpis sądeckiego olimpijczyka zamieszczony dzisiaj w południe:

"Sport dla większości to pewnego rodzaju rozrywka, zabawa, hobby... Dla mnie praca, ale praca, w której mogę się realizować i robić to co kocham... Stając na starcie jesteś sam ze swoimi myślami, w głowie nagle masz wszystko czego w tym czasie nie powinieneś mieć...

Tu w Rio było inaczej, też byłem sam jednak głowę miałem spokojną, wiedziałem co i jak mam zrobić... przynajmniej tak mi się wydawało. Nie chcę debatować na temat tego czy były 4 pkt czy nie, w każdym sporcie sędziowie odgrywają większe lub mniejsze role..

Nie ma tu miejsca na użalanie się nad sobą. Zje***em to słowo idealnie oddaje to co stało się na trasie. Choć wiedziałem, że jestem w tym dniu mocny, nie byłem w stanie walczyć o medal z jednego prostego powodu.. nie znalazłem się w finale. Byłem dobrze przygotowany za co dziękuję trenerom, jednak to nie wystarczyło.

Jeśli szczęście sprzyja lepszym to ja dzisiaj byłem tym gorszym. Sport uczy pokory i dostałem konkretną lekcję. Z pewnością nie zabraknie głosów krytyki i dobrze, takie też muszą być.
 

Kończąc ten wpis chciałby z całego serca podziękować wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i wierzyli, że może być dobrze. Dziękuję rodzicom i rodzeństwu, bo oni są przy mnie zawsze, ich zawiodłem najbardziej...
Dziękuję przyjaciołom za wiarę i wyrozumiałość bo wiem, że należę do osób o ciężkim charakterze a mimo to dalej jesteście ze mną. Na razie nie wiem co zrobię, muszę ochłonąć i na spokojnie pomyśleć co dalej."

**

A oto komentarze pod wpisem:

Bogumiła Kałużny
Panie Grzegorzu - ta surowa reprymenda jakiej Pan sobie udzielił świadczy o pokorze jakiej Pana nauczył sport. Powodzenia

Sportowiec
Wiadomo, że zawsze jest pewien niedosyt. Tomasz Jabłoński przed IO mówił, że jedzie po złoto, a po walce przegranej zresztą niesłusznie miał łzy w oczach i mówił, że przegrał imprezę życia. Ale ani pan ani Tomek nie przegraliście :) Przegrywa ten kto nie walczy. Pan walczył. Niewiele brakło. A o pana możliwościach świadczy 3. miejsce w 1/4.
(s), źródło: FB Grzegorz Hedwig

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu


lipcowy miesięcznik