Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 29 września. Imieniny: Michaliny, Michała, Rafała
15/07/2020 - 20:35

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Słów kilka o tym nieszczęsnym moście

My tak piszemy od kilku tygodni o zamkniętym moście na Kamienicy należącym do Nowego Sącza, piszemy, że ok. 10 tys. mieszkańców gminy Kamionka Wielka ma utrudniony dojazd do miasta - na zakupy, do pracy. O tych z gmin Grybów, Uście Gorlickie Krynicy-Zdroju nie wspominając. Ale dopiero dziś na własnej skórze przekonałam się jak to wygląda w rzeczywistości.

Dziś byłam umówiona z Andrzejem Stankiem, wójtem Kamionki Wielkiej właśnie, w urzędzie gminy. O godzinie 9 mieliśmy podyskutować m.in. o szansie na mostową inwestycję i przede wszystkim o terminie budowy mostu zastępczego. Do Urzędu Gminy podwiózł mnie mąż. Samochodem przez Mystków.

Zeszło nam niecałe 20 minut. Wiedziona ciekawością - służbową i prywatną, bo nie ukrywam, że Czarna Kępica w Kamionce Wielkiej to jedno z moich ulubionych miejsc na tzw. szybki reset - wrócić do Nowego Sącza postanowiłam autobusem MPK.

Zobacz też: Kamionka Wielka i Nowy Sącz razem zapłacą wojsku za most na Kamienicy

Do powrotu zebrałam się po godzinie 12, bo przy okazji zajrzałam w kilka miejsc w gminie. Eskapadę - sami się przekonacie, że to wcale nie jest określenie na wyrost - postanowiłam zacząć z przystanku pod urzędem gminy. Szybkie spojrzenie na rozkład jazdy wywieszony na miejscu (próżno tu szukać jakiś dokładniejszych informacji o godzinach kursowania w tych niecodziennych okolicznościach, poza enigmatyczną wzmianką, że autobus linii 37 zawraca na parkingu pod kościołem), szybki podgląd na to, co sama pisałam o zmianach w rozkładzie MPK. W sumie - chyba wiem, że nic nie wiem.

Na szczęście na przystanek po drugiej stronie ulicy zajechał autobus linii 26. Kurcgalopkiem przebiegłam przez jezdnię i zagaduję kierowcę: kiedy będzie wracał do Nowego Sącza. Wsiadłam przy okazji do środka, bo przekrzykiwanie się przez uliczny hałas i buczenie silnika nie bardzo nam wychodziło. Uradziliśmy, że pojadę z nim na jednym bilecie do końca trasy, zaczekam na nawrotkę, kupię kolejny bilet i już spokojnie dojadę do Nowego Sącza.

Zobacz też: MPK znów zmienia rozkład przez zamknięty most na Kamienicy

I tak też się stało. Zajechałam na przystanek końcowy czyli na pętlę na niemal samym końcu Kamionki. Kupiłam drugi bilet i ruszyliśmy do Nowego Sącza. Choć wiedziałam, że wracać będziemy m.in. przez Cieniawę, zajechaliśmy najpierw na przystanek koło stacji kolejowej przy Kamiennej (Jamnica), potem był nawrót i jazda przez Kamionkę Małą, przed urząd gminy i dalej na Królową Polską, Ptaszkową, Cieniawę (gmina Grybów się kłania). I mimo że na rozkładzie próżno szukać, bo to już gmina Chełmiec – przez Piątkową do Nowego Sącza.

Już po drodze dowiedziałam się, że jak chcę dotrzeć na ulicę Rokitniańczyków, to muszę wysiąść na przystanku przy Lwowskiej przy skrzyżowaniu z Prażmowskiego i stamtąd drałować pieszo. W samym autobusie – na dowód załączam oba bilety – zeszły mi 53 minuty – bo w Nowym Sączu wysiadłam dokładnie o 13.12.

Jestem sprawna, chodzę bardzo szybko, więc na Rokitniańczyków zameldowałam się o godzinie 13.30. Jak to się ma do 20 minut autem? Jak to się ma do 10, 15 minut  - w porywach - gdy można korzystać z mostu?

Oczywiście, te dwa bilety to moja osobista fanaberia. Ale dla „niewtajemniczonych” to chyba najbezpieczniejsze rozwiązanie. Dziękuję gorąco kierowcy, że tę fanaberię przyjął ze zrozumieniem i mnie nie wyśmiał. Podsumowywać tej przygody nie będę. Na szczęście dla mnie była – jak by to ująć -  incydentem.

Ale tekst ten dedykuję „ku świadomości” tych, którzy mają jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, że ta strona Sądecczyzny – to "zamoście" po tej drugiej stronie mostu od Jamnicy – normalnie żyć bez przeprawy na dłuższą metę nie da rady. Bo jak w takich okolicznościach jeździć codziennie do Nowego Sącza do pracy, podrzucić dziecko – przecież są wakacje! – do kina czy na basen? A przecież ja akurat jechałam o takiej porze, że nie było wcale korków... Gdybym mieszkała w Jamnicy, to chyba już po tygodniu by mnie krew zalała.

ES [email protected] Fot.: ES / ilustracyjne archiwum sadeczanin.info







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe