Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 13 lipca. Imieniny: Danieli, Irwina, Małgorzaty
03/06/2020 - 14:50

Afryka przeżywa atak szarańczy. Czy owady zaatakują też Europę?

Południowa Azja i wschodnia Afryka zostały zaatakowane przez bezprecedensową plagę szarańczy. Szarańcza migruje w rojach które mogą rozciągać się na dwadzieścia kilometrów kwadratowych i liczyć miliony osobników. ONZ-owska Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa podaje, że stosunkowo niewielki rój szarańczy zjada dziennie tyle pokarmu, co 35 000 ludzi. Jeśli sytuacja nie zostanie opanowana, mieszkańcom opanowanych terenów może grozić głód.
  • ​Kraje południowej Azji i wschodniej Afryki zostały zaatakowane przez plagę szarańczy
  • To największy atak szkodnika od lat
  • Obostrzenia wynikające z pandemia koronawirusa utrudniają walkę z plagą

W Kenii to największa inwazja szarańczy od 65 roku. Zaatakowana została także Etiopia, Erytrea oraz Somalia. Z plagę szarańczy borykają się zachodnie stany Indii. W najgorszej sytuacji są wschodnie stany Radżastan, Gujarat oraz Madhya Pradesh. Tu takiej ilości żarłocznej szarańczy nie widziano od lat dziewięćdziesiątych. Podobna sytuacja jest w sąsiednim Pakistanie, gdzie władze już w lutym ogłosiły sytuację nadzwyczajną w kraju. Roje dotarły także do Iranu.

Plagi indyjskie

Indie to kraj zmagający się ostatnio z cyklonami, pandemią i falami upałów. Inwazja szarańczy zniszczyła (jak na razie) około 50 000 hektarów upraw, dodając widmo problemów żywieniowych do serii gnębiących ostatnio ten kraj plag.  Po wprowadzeniu ogólnokrajowej blokady, która miała powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, setki ludzi zmarło z głodu. Grożący kryzys agrarny i możliwa podwyżka cen żywności z pewnością utrudni rządowi centralnemu walkę z pandemia.

Zobacz też: przyroda według Tabasza (41)

ONZ twierdzi, że gwałtowny wzrost populacji insektów należy łączyć z cyklonami, które w latach 2018-2019 nawiedziły Półwysep Arabski. Opady deszczu, co za tym idzie szeroki dostęp żywności, spowodowały gwałtowny wzrost populacji szarańczy. Owad, należący do rodziny koników polnych, jest zazwyczaj nieszkodliwy, ale pewne warunki środowiskowe, takie jak monsun i ciężkie cyklony sprawiają, że rozmnaża się szybciej. Szarańcza porzuca samotny tryb życia, łączy się w stada i szybko się mnoży. Z Półwyspu Arabskiego roje wyruszyły na podbój wschodniej Afryki i południowej Azji. Są  bardzo mobilne i pokonują od 50 do ponad 100 km w ciągu dnia.

Plagę insektów można zatrzymać intensywnymi opryskami i rozpylaniem środków owadobójczych. Ale atakowane rejony zazwyczaj należą do terenów biednych, które częstokroć nie mogą sobie pozwolić na użycie pestycydów, bądź możliwość ich użycia jest ograniczona. Nie mówiąc już o tym, że środki owadobójcze zabijają setki tysięcy pożytecznych owadów i są niebezpieczne dla ludzi. Jednak by zatrzymać plagę w Indiach dokonuje się oprysków, w Radżastanie nawet przy pomocy dronów. Jak na razie nie ma zadawalających efektów. Islamiści, działający na terenie Rogu Afryki, posunęli się do ostrzału rojów z karabinów maszynowych. Jednak – czego można się spodziewać - nie okazało się to metodą skuteczną.

Prognozy ONZ

Organizacja Narodów Zjednoczonych prognozuje, że kolejne pokolenie rojów wykluje się na przełomie czerwca i lipca. Wylęg ten będzie szczególnie niebezpieczny, gdyż zbiega się w czasie z początkiem żniw. Młode owady są silniejsze i podróżują dalej, niż starsze szarańcze. ONZ szacuje, że nowe roje mogą być nawet 20-krotnie większe niż podczas pierwszej „inwazji”.  Do czerwca mogą stać się nawet 400-krotnie większe. Bank Światowy zatwierdził 500 mln dolarów w formie dotacji i niskooprocentowanych pożyczek, aby pomóc krajom Afryki Wschodniej i Bliskiego Wschodu poradzić sobie z utratą plonów po atakach.

Zmiany klimatyczne

Eksperci twierdzą, że w najbliższych latach należy spodziewać się regularnych problemów z szarańczą. Ich wylęgowi i rozmnażaniu sprzyjają postępujące zmiany klimatu. Spowodowany globalnym ociepleniem wzrost temperatury sprawia, że wody zachodniego Oceanu Indyjskiego stały się szczególnie ciepłe. Pojawia się więcej cyklonów, przynoszących deszcz. W roku 2019 było aż osiem cyklonów – zazwyczaj rocznie mamy do czynienia z takim zjawiskiem raz – dwa razy. Jeśli ten trend będzie kontynuowany, możemy spodziewać się kolejnych dużych wylęgów szarańczy na pustyni, a co za tym idzie migrujących rojów. Jeśli nie uda się stłamsić tej plagi w zarodku, można spodziewać się epidemii głodu bądź w najlepszym razie, braków żywnościowych. (Tomasz Dzbeński) Fot.Pixabay







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)