Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 21 lutego. Imieniny: Eleonory, Lenki, Kiejstuta
11/02/2024 - 10:50

Czy to było morderstwo? Magda z Limanowej wyszła z domu tylko po papierosy

- Kiedy jestem na cmentarzu na grobie moich rodziców, mam taki odruch, żeby zapalić tam znicz dla córki. Ale zaraz potem myślę: a jeśli ona żyje, a jeśli wróci… Matka Magdy nosi w sobie tę wiarą od ponad siedmiu lat. W czerwcu 2016 roku Magdalena Pałka z Limanowej z domu wyszła tylko po papierosy. Nie wróciła do tej pory. Rok temu sprawą zajęli się policjanci z krakowskiego Archiwum X. Czy teraz doszło do przełomu w śledztwie?

Wyszła z domu siedem lat temu

Miała zaraz wrócić, nie wróciła. Od tego dnia minęło ponad siedem lat. Magdalena Pałka z Limanowej przepadła jak kamień w wodę. Najpierw jej zaginięciem żyło całe miasto. Z czasem ludzie zajęci swoimi sprawami przestali o tym mówić. Jednak dla jej najbliższych czas się zatrzymał. Oni ciągle wierzą, że Magdę uda się odnaleźć

Czy jej tajemnicze zniknięcie rozwiążą policjanci z krakowskiego Archiwum X,  tajnego  zespołu przy komendzie wojewódzkiej policji, który zajmuje się umorzonymi przed  laty sprawami?  Sprawą zajęli się rok temu. Czy teraz doszło do przełomu w śledztwie?  Czy to już pewne, że Magdalena Pałka nie żyje?   

Policja właśnie poinformowała że zebrany materiał pozwolił wykluczyć szereg wersji i w znacznym stopniu uprawdopodobnił tezę o zabójstwie kobiety, dokonanym przez  kogoś z jej bliskiego otoczenia. Śledczy wytypowali najbardziej prawdopodobne miejsca ukrycia ciała i w najbliższych dniach rozpoczną poszukiwanie zwłok.

Czytaj też: Jak to się mogło stać! Zostało im tylko patrzeć jak ich dom trawi ogień 

Najpierw romans, potem rozwód

Życie Magdy pogmatwało się w 2007 roku. To wtedy rozwiodła się z mężem. Wcześniej wdała się w romans. Ostatecznie zamieszkała z nowym partnerem. Dwójka  dzieci została z ojcem. W nowym związku urodziła syna, ale i to nowe życie też jej się nie układało.  

Matka zaginionej utrzymuje, że konkubent bywał agresywny. - Kiedyś się przed nim zamknęła, ale on wyłamał drzwi.  Dusił ją, ale jakimś cudem mu się wyrwała. Nie zgłaszała tego policji. To było ze dwa lata przez jej zaginięciem - relacjonowała w rozmowie z Dawidem Serafinem, dziennikarzem śledczym i współtwórcą kryminalnych podcastów Archiwum X. 

Jednak kobieta przyznaje też,  że jej córka czasami nie panowała nad swoim charakterem i swoim temperamentem.

Czytaj też: Tak mu przyłożyła, że skończyło się jazdą do szpitala karetką na sygnale

Poszła tylko po papierosy

Z ustaleń  policji wynika, że w dniu zniknięcia między Magdą a jej partnerem miało dojść do kłótni. Ponoć poszło o kobiety, z którymi kontaktował  się przez internet.  To właśnie po awanturze, zakończonej zniszczeniem laptopa,  kobieta wyszła z domu. Chciała kupić papierosy. Jej partner przekonuje, że miała mu jeszcze wysłać ostatniego sms-a.

 - Napisała, że chce spokojnie pooddychać i że niedługo wróci. Potem kontakt się urwał. Jak twierdzi konkubent, próbował dzwonić, ale telefon był wyłączony -  relacjonują  Bogdan Michalec  współtwórca krakowskiego Archiwum X.

Czytaj też Jeden wyszedł śmierci naprzeciw, drugi chciał żyć. Dwie sądeckie rodziny połączył ślepy los

Nagrania z monitoringu

Limanowska policja próbowała sprawdzić dokładną lokalizację logowania telefonu Magdaleny Pałki, ale usytuowanie przekaźnika pozwoliło jedynie na ustalenie, że był to teren w pobliżu mieszkania, czyli w centrum miasta.

-  Zostały też sprawdzone nagrania z monitoringu. – Niedaleko ich mieszkania był kiosk, gdzie mogła pójść po papierosy – mówiła matka zaginionej. -  Policja pokazała mi klatkę po klatce, do późnego wieczora.  Na nagraniu mojej córki nie było.

Wieczorem, w dniu zaginięcia, telefon został jeszcze raz włączony. Logowanie odbyło się w połowie trasy między Limanową a Nowym Sączem.

Czytaj dalej na następnej stronie







Dziękujemy za przesłanie błędu