Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 6 lutego. Imieniny: Amandy, Bogdana, Doroty
03/01/2023 - 18:35

Szpitalny Oddział Ratunkowy w Nowym Sączu kompletnie się zakorkował

Szpitalny Oddział Ratunkowy w Nowym Sączu wczoraj dosłownie zakorkował się. Tylu pacjentów szukało tam pomocy medycznej. Ludzi zwoziły zarówno karetki pogotowia ratunkowego, jak i trafiali tam chorzy, którzy dotarli do SOR na własną rękę.

- W pewnym momencie wytworzyła się taka sytuacja, że liczba pacjentów przekraczała liczbę, którą ten oddział jest w stanie przyjąć. Niestety – potwierdził tę sytuację "Sądeczaninowi", Bogusław Latacz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa sądeckiego szpitala. 

Czytaj także: Straże pożarne i policja przy ul. Wyspiańskiego. Ewakuowali pracowników z budynku

Szpitalny Oddział Ratunkowy jest oddziałem specyficznym w każdym szpitalu. To tam w pierwszej kolejności trafiają pacjenci w stanie zagrożenia życia.

Jak się okazuje wczoraj do sadeckiego SOR – u karetki przywiozły tylu pacjentów i indywidualnie zgłosiło się tylu chorych, że ci, których nie przywiozło do szpitala pogotowie ratunkowe mieli przed sobą kilkanaście godzin czekania. Skąd taka dramatyczna sytuacja?

Wirusy grypy, RSV (w przypadku dzieci), COVID-19 atakują. Oddziały szpitalne, przede wszystkim te, na których są hospitalizowani pacjenci tzw. internistyczni dosłownie pękają w szwach. Niektórzy pacjenci leżą na tzw. dostawkach, na szpitalnych korytarzach. Mnóstwo jest chorych, którzy trafili do szpitala z komplikacjami po przebytej niedawno infekcji.

Pierwszą linią po trafieniu do szpitala jest właśnie Szpitalny Oddział Ratunkowy.

Do sądeckiego SOR zgłaszają się oprócz pacjentów, których przywozi pogotowie ratunkowe także ci, którzy szukają tam pomocy na własną rękę. Wczoraj – można powiedzieć „wypełnienie” SOR sięgnęło zenitu. Dlatego też w pierwszej kolejności przyjmowani byli pacjenci przywożeni do szpitala przez karetki i ci, w stanach zagrożenia życia.

Czytaj także: Zobacz najważniejsze inwestycje w Nowym Sączu w 2023 roku. Są ujęte w budżecie miasta [ZDJĘCIA]

- Pozostali pacjenci, którzy zgłosili się do SOR byli informowani przez nasz personel, że czas oczekiwania na pomoc wyniesie minimum dwanaście godzin - mówi Bogusław Latacz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa sądeckiego szpitala. – Wczoraj ograniczyliśmy możliwości funkcjonowania SOR z uwagi na to, że nie mieliśmy możliwości przeniesienia pacjentów zakwalifikowanych do hospitalizacji z oddziału obserwacyjnego w SOR do oddziału docelowego. Taka możliwość stwarzała się, gdy zwalniało się łóżko. Wczoraj w pewnym momencie doszło do takiej sytuacji, że liczba pacjentów przekroczyła liczbę, którą ten oddział jest w stanie przyjąć. Od końca ubiegłego tygodnia mamy sytuację taką, że codziennie do SOR zgłasza się do dwustu pacjentów.

Sądecki SOR dysponuje trzynastoma łóżkami na sali obserwacyjnej.

Czytaj także: Takie widoki tylko w Nowym Sączu. Gdzie jest takie miejsce? [ZDJĘCIA]

Pozostałą część artykułu czytaj na następnej stronie - TUTAJ







Dziękujemy za przesłanie błędu