Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 18 czerwca. Imieniny: Elżbiety, Marka, Pauli
11/06/2024 - 13:15

Wiewiórka ugryzła kobietę, a nie było szczepionki przeciw wściekliźnie

Co zrobić gdy ugryzie nas dzikie zwierzę? Kto dysponuje szczepionkami przeciw wściekliźnie? Przeczytajcie, zanim wyruszycie na wakacyjną przygodę.

Historia teoretycznie śmieszna i banalna. Żona naszego Czytelnika mieszkającego pod Nowym Sączem zauważyła, że jej kot złapał wiewiórkę. Pupil przyniósł zdobycz do pani, żeby się nią pochwalić. Kobieta, jak tylko zobaczyła, kto jest łupem, od razu przystąpiła do akcji ratunkowej. Nie było czasu na myślenie o jakiś ochronnych rękawiczkach. Wszystko rozegrało się bardzo szybko.

Kobieta odebrała kotu rudą kitkę, a ta ocknęła się w jej rękach. Oszołomione zwierzątko najpierw było bardzo spokojne, nawet dało sobie zrobić zdjęcie, ale potem wdzięczność zastąpił strach i wiewiórka dotkliwie ugryzła swoją wybawicielkę w rękę. Od razu zapadła decyzja - trzeba ranę pokazać lekarzowi i konieczne jest szczepienie przeciw wściekliźnie. Wiewiórki – obok jeży i lisów – najczęściej roznoszą tę wyjątkowo zjadliwą chorobę. I tu się zaczęła polka-galopka. 

Czego nie lubi i boi się nasze serce? Zapraszamy na spotkanie z kardiologiem prof. Dariuszem Dudkiem

- W czwartek od godziny 17 do 20 biegaliśmy z żoną po SOR, zakaźnych i SOR. Potem opieka całodobowa i wyjazd do Krakowa... I odmowa szczepienia przez szpital, bo robi to poradnia. O pierwszej w nocy wróciliśmy do domu z niczym. W poniedziałek znów Kraków, a lekarka oburzona, że aż tyle zwlekaliśmy, gdy liczy się każdy dzień – opowiada nasz Czytelnik.

O komentarz w sprawie, a bardziej wyjaśnienie, co robić w takiej sytuacji poprosiliśmy rzecznik prasową szpitala w Nowym Sączu Agnieszkę Zelek. I co się okazuje? Procedury są bardzo jasne – lekarz, który przyjmuje pogryzionego musi przekazać tę informację do sanepidu i to sanepid musi wydać dyspozycję o dostarczeniu – zwyczajowo do poradni POZ – szczepionki przeciw wściekliźnie. Takie zastrzyki są w dyspozycji tylko tej instytucji, szpitale i przychodnie mają na stanie jedynie szczepienia przeciw tężcowi.

Szczepionek przeciw wściekliźnie nie trzyma się na stanie, tylko - kolokwialnie mówiąc - ściąga pod pacjenta.

Ponieważ sprawa w kontekście nadchodzących wakacji jest bardzo ważna - gdy pogryzie nas zwierzę, szczególnie dzikie, powinniśmy natychmiast skontaktować się z lekarzem, najlepiej naszym rodzinnym, z naszą przychodnią POZ, a ta z miejsca powinna o incydencie poinformować sanepid, ten zaś jak najszybciej dostarczyć tam preparat.

Więcej informacji o zagrożeniu ze strony wścieklizny i praktycznych porad w tym zakresie już niebawem. ([email protected] Fot.: Czytelnik) © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu