Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
28/12/2019 - 18:30

Nie daj się zimie. Jak chronić skórę przed chłodem, by nie trafić do lekarza?

O tym, że wiosną i latem musimy zabezpieczyć naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, pamiętamy chyba już niemal wszyscy. Ale okazuje się, że i zimą jest kilka twardych zasad, których musimy przestrzegać, by nie przypłacić zabawy na świeżym powietrzu zdrowiem. I nie wystarczy tylko przed wyjściem z domu nasmarować twarzy jakimś kremem na zimę.

Nie daj się zimie. Jak chronić skórę przed chłodem by nie trafić do lekarza?

Lepienie bałwana, nacieranie śniegiem i rzucanie śnieżkami, jazda na sankach i na nartach – bez tego dzieci nie wyobrażają sobie prawdziwej zimy. Tyle, że często potem maluchy często się skarżą, że szczypią je policzki i usta a my z niepokojem odkrywamy, że na rączkach pojawiły się czerwone, chropowate plamy. Pytamy się – co się stało? Przecież nasmarowaliśmy skórę naszej pociechy ochronnym kremem.

- Zawsze pamiętam o tym, żeby zimą mieć dla dzieci kilka par rękawiczek na zmianę. Dlaczego? Kilka lat temu moja starsza córka Kornelia po powrocie z sanek rozebrała się i poszła wymyć ręce do przed posiłkiem. Nagle krzyk. Pędzę zobaczyć co się stało a córka trzyma sztywno namydlone ręce i płacze, że pali ją skóra. Nie wiedziałam co robić. Puściłam zimną wodę i to przyniosło jej ulgę. Ale już wieczorem okazało się, że na rączkach ma czerwone chropowate placki. Teściowa z miejsca zaaplikowała kurację krochmalem i jakoś po kilku dniach skóra na rękach doszła do siebie. Oczywiście nie obyło się bez wizyty u dermatologa, od którego usłyszałam, że żaden krem nie pomoże jeśli skóra będzie miała kontakt z mokrymi rękawiczkami i dlatego teraz, jak tylko rękawiczki zrobią się wilgotne, to je córkom zmieniam– dzieli się swoimi doświadczeniami mama dziewczynek w wieku sześciu i dziewięciu lat.

Zobacz też: Tylicz: dodatnie temperatury, a miłośnicy białego szaleństwa szusują na stoku

Czy to wystarczy? Okazuje się, że Sabina Serafin - Cięciwa z CosmeEstetic Kliniki Kosmetologii i Medycyny Estetycznej dodaje jeszcze kilka wskazówek. Po pierwsze zimą należy używać jedynie kremów natłuszczających, specjalnie dedykowanych warunkom zimowym. Pod żadnym pozorem nie powinny być to kremy nawilżające. – By krem rzeczywiście chronił nas przed warunkami atmosferycznymi, wilgocią i zimnem należy go aplikować na nowo co półtorej godziny. Nie wystarczy zrobić tego tylko raz przed wyjściem z domu – podkreśla nasza ekspertka.

Warto też zawsze mieć przy sobie ochronną, natłuszczającą pomadkę na usta i starać się by jej „nie zjadać” i nie oblizywać ust, bo to najkrótsza droga do tego, by stały się spękane a wtedy maluchy potrafią je „zgryzać” do krwi.
A jak pomóc przemrożonej skórze? W tym wypadku Sabina Serafin – Cięciwa zaleca: - Aby przemrożona skóra szybciej się regenerowała, należy ją systematycznie natłuszczać. W aptekach znajdziemy specjalne maści na odmrożenia. Pamiętajmy aby nie rozgrzewać skóry gorącymi okładami, ponieważ może to doprowadzić do szoku termicznego. Jeśli w miejscach odmrożonych, pojawią się pęcherze należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza.

Okazuje się jednak, że są okoliczności, w których zwykły krem ochronny nie wystarczy. Przekonała się o tym – boleśnie - nasza Czytelniczka, która w zeszłym roku wyjechała na narty w Alpy do Austrii. – Miałam przy sobie krem na zimę bardzo dobrej marki, ale już po dwóch dniach na stoku okazało się, wyglądałam fatalnie. Nos i policzki, wszędzie tam gdzie twarz nie była osłonięta goglami, skóra była czerwona i tkliwa– obrazuje pani Magda.







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)