Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 18 września. Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława
18/12/2017 - 17:25

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Henryk Sienkiewicz, "Quo vadis" (5)

Powieść historyczna Henryka Sienkiewicza, nagrodzona Nagrodą Nobla w 1905 roku, wpisuje się w nurt literatury klasycznej, jest nośnikiem systemu wartości, którego początki sięgają czasów prześladowań pierwszych chrześcijan. Uniwersalne prawdy o szczęściu, poświęceniu, miłości i cierpieniu stanowią główny przekaz, który być może właśnie trafi do Ciebie.

WINICJUSZ I LIGIA

— Wiem, jakie są przeszkody, ale miłuję ją jak oczy własne i chociaż nie jestem jeszcze chrześcijaninem, nie jestem nieprzyjacielem ni waszym, ni Chrystusa. Chcę przed wami być w prawdzie, abyście mogli mi ufać. Idzie w tej chwili o życie moje, a jednak mówię wam prawdę. Inny rzekłby wam może: „Ochrzcijcie mnie!” — ja mówię: „Oświećcie mnie!” Wierzę, że Chrystus zmartwychwstał, bo to prawią ludzie prawdą żyjący, którzy Go widzieli po śmierci. Wierzę, bom sam widział, że wasza nauka płodzi cnotę, sprawiedliwość i miłosierdzie, nie zaś zbrodnie, o które was posądzają. Niewielem jej dotąd poznał. Tyle, co od was, z waszych uczynków, tyle, co od Ligii, tyle, co z rozmów z wami. A przecie, powtarzam wam, że i we mnie coś się już przez nią zmieniło. Trzymałem dawniej żelazną ręką sługi moje, teraz — nie mogę. Nie znałem litości, teraz znam. Kochałem się w rozkoszy, teraz uciekłem ze stawu Agryppy, bo mi tchu od obrzydzenia nie stało. Dawniej wierzyłem w przemoc, dziś się jej wyrzekłem. Wiedzcie, że sam siebie nie poznaję, ale zbrzydły mi uczty, zbrzydło wino, śpiewanie, cytry i wieńce, zbrzydł dwór cezara i nagie ciała, i wszystkie zbrodnie. A gdy myślę, że Ligia jest jako śnieg w górach, to miłuję ją tym bardziej; a gdy pomyślę, że jest taka przez waszą naukę, to miłuję i tę naukę i chcę jej! Ale że jej nie rozumiem, że nie wiem, czy w niej żyć potrafię i czy zniesie ją natura moja, przeto żyję w niepewności i męce, jakobym żył w ciemnicy . (…)

Po czym chwyciwszy jej rękę nie mógł więcej mówić, patrzał tylko na nią z zachwytem, jak na odzyskane szczęście życia, i powtarzał jej imię, jakby chcąc się upewnić, że ją odnalazł i że jest przy niej:

— O Ligio! O Ligio!                              

Wreszcie jął ją rozpytywać, co się działo w jej duszy, a ona przyznała mu się, że go pokochała jeszcze w domu Aulusów i że gdyby ją był odprowadził do nich z Palatynu, byłaby wyznała im swoją miłość i starała się przebłagać ich gniew na niego.

— Ja ci przysięgam — rzekł Winicjusz — że mnie w myśli nawet nie postało odbierać cię Aulusom. Petroniusz powie ci kiedyś, żem już wówczas mówił mu, że cię kocham i że pragnę cię zaślubić. Powiedziałem mu: „Niech omaści drzwi moje wilczym tłuszczem i niech zasiądzie przy moim ognisku!” Ale on mnie wyśmiał i poddał cezarowi myśl, by cię zażądał jako zakładniczki i oddał mnie. Ileż razy przeklinałem go w moim żalu, ale może to pomyślny los tak zrządził, bo inaczej bym nie poznał chrześcijan i nie zrozumiał ciebie…

— Wierz mi, Marku — odrzekła Ligia — że to Chrystus umyślnie prowadził cię ku sobie.

Winicjusz podniósł głowę z pewnym zdziwieniem.

— Prawda! — odpowiedział z żywością — wszystko składało się tak dziwnie, żem szukając ciebie spotkał się z chrześcijanami… W Ostrianum ze zdumieniem słuchałem Apostoła, bom takich rzeczy nigdy nie słyszał. To tyś modliła się za mnie.

— Tak — odpowiedziała Ligia.

Przeszli koło letnika pokrytego gęstwą bluszczu i zbliżyli się do miejsca, w którym Ursus, zdławiwszy Krotona, rzucił się na Winicjusza.

— Tu — rzekł młody człowiek — gdyby nie ty, byłbym zginął.

— Nie przypominaj! — odpowiedziała Ligia — i nie pamiętaj tego Ursusowi.

— Mógłżebym mścić się nad nim za to, że cię bronił? Gdyby był niewolnikiem, zaraz darowałbym mu wolność.

— Gdyby był niewolnikiem, Aulusowie dawno by go wyzwolili.

— Pamiętasz — rzekł Winicjusz — żem cię chciał wrócić Aulusom? Aleś ty mi odrzekła, że cezar mógłby się o tym dowiedzieć i mścić się nad nimi. Patrzże: teraz będziesz ich mogła widywać, ilekroć zechcesz.

— Dlaczego, Marku?

— Mówię: „teraz”, a myślę, że będziesz ich mogła widywać bezpiecznie wówczas, gdy będziesz moja. Tak!… Bo gdyby cezar dowiedziawszy się o tym zapytał, com uczynił z zakładniczką, którą mi powierzył, rzeknę: „Zaślubiłem ją, i do Aulusów chodzi z mojej woli”. On długo w Ancjum nie zabawi, bo mu się chce do Achai, a choćby i zabawił, nie potrzebuję widywać go codziennie. Gdy Paweł z Tarsu nauczy mnie waszej Prawdy, zaraz chrzest przyjmę i wrócę tu, odzyskam przyjaźń Aulusów, którzy w tych dniach wracają do miasta, i nie będzie już przeszkód, a wówczas zabiorę cię i posadzę przy moim ognisku. O carissima! carissima!

Miłość spełnionaTo rzekłszy wyciągnął ręce, jakby niebo biorąc na świadka swej miłości, a Ligia podniósłszy na niego świetliste oczy rzekła:

— I wówczas powiem: „Gdzie ty, Kajus, tam i ja, Kaja”.

— Nie, Ligio! — zawołał Winicjusz — przysięgam ci, że nigdy żadna kobieta nie była tak czczona w domu męża, jak ty będziesz w moim.

Cytaty pochodzą z książki: Henryk Sienkiewicz, Quo vadis, wyd. Greg, Kraków 2008

Oprac. Iwona Stępień

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu