Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
14/02/2020 - 09:30

Dobra książka: Magdalena Ponurkiewicz "Tajemnica węgierskiego manuskryptu" (5)

To testament. List musi mieć paręset lat. Zaniosłam go kiedyś do antykwariusza i on określił wiek manuskryptu w przybliżeniu na XVI.

(...). Marta przywołała córkę do siebie – Podaj mi zieloną teczkę Joasiu. Leży w dolnej szufladzie sekretarzyka. Wiesz, co tam jest?

– To papiery, które przywiozłaś w dziewięćdziesiątych latach od Kingi.

– Tak, rodzinne dokumenty, które mi wtedy dała uznając, że to my powin­niśmy je otrzymać, bo Ty masz syna, a ona jest sama jak palec. Teraz pręd­ko, żeby zdążyć zanim Adam wróci. Ten jego upór i eksploracyjne fantazje, uplasowały się w terenie najbardziej niebezpiecznym z możliwych.

– Mamo przecież i mnie wiercił dziurę w brzuchu na temat Szklarskiej. Udał mu się pobyt?

– Aż za bardzo, jak sądzę. Poznał tam jakiegoś Tadeusza, który mąci mu w głowie.

– Skąd mama wie, że mąci?

– Ja mam nosa. Pomyślałam, że trzeba mu wtłoczyć w głowę jakiś całkiem nowy pomysł, na pozbycie się nadmiaru energii.

– A mianowicie?

– Wspominałam ci kiedyś, że w papierach rodzinnych, znalazłam jakiś wiel­ce tajemniczy rękopis, postrzępiony i powydzierany brzegami. Pismo odrę­czne, tekst węgierski. To testament. List musi mieć paręset lat. Zaniosłam go kiedyś do antykwariusza i on określił wiek manuskryptu w przybliżeniu na XVI. Przetłumaczyłam tekst na tyle, na ile to było możliwe, a treść zapi­sałam tu. Popatrz.

– Jakie masz piękne pismo, mamo.

– Oczywiście! Dawniej w szkole średniej uczono nie tylko łaciny i greki, ale i kaligrafii. Ty bazgrzesz tak, że sama pewno nie jesteś w stanie tego prze­czytać, a twoja matka staruszka? Wystarczy spojrzeć. Przypominam ci, że mam 79 lat. (…).

Większość linijek listu tak zawilgoconego była nie do odczytania.

– Babciu! Wuzetki – Adam w pośpiechu wpadł do pokoju.

– Marta przedstawiła wnukowi rezultat swoich badań i przemyśleń.

– Kim był piszący?

– Nie wiem, ale można by sądzić, że to twój praszczur po mieczu. Przecież były to rodzinne papiery.
Babka wiedziała, że jeśli Adam połknie haczyk, to wybije sobie z głowy swoje eksploratorskie pomysły, dotyczące skarbów ukrytych przez hitlerowców w Sudetach. (…).

Magdalena Ponurkiewicz, „Tajemnica węgierskiego manuskryptu”, Wydawnictwo Nova Sandec, 2013
Dziękujemy Autorce za udostępnienie cytowanych fragmentów







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)