Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 listopada. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii
06/08/2019 - 20:15

PKS-y powstaną z martwych? Na sądeckie drogi może wrócić państwowy transport

Kiedyś były PKS-y, które jeździły do najmniejszych wiosek, potem państwowy przewoźnik padł i niektóre miejscowości zostały odcięte od świata, bo nie wszystkim firmom, które weszły w transportową niszę, biznes się opłacał. Lekarstwem na komunikacyjną nędzę ma być rządowy fundusz autobusowy. Gminy, które będą zainteresowane uruchomieniem transportu publicznego na swoim terenie mogą się starać o pieniądze. Jak na ten pomysł zapatrują się sądeckie samorządy?

- Cóż tego, że jeździ u nas autobus, kiedy to jedna z największych wsi w powiecie. Są takie miejsca, gdzie mieszkańcy do najbliższego przystanku autobusowego, obsługiwanego przez prywatnego przewoźnika,  mają sześć kilometrów – mówi mieszkaniec  Lipnicy Wielkiej w gminie Korzenna. – Słyszałem, że ponoć  mają jeździć jakieś PKS-y, za które zapłaci państwo.

PKS-y? Państwowy przewoźnik dawno poszedł z torbami, ale jest szansa na to, żeby wskrzesić współfinansowaną przez państwo gminną komunikację.  Taką szanse daje rządowy fundusz autobusowy. Jak ma działać? Wyjaśniał to podczas spotkania z samorządowcami z całej Małopolski wojewoda Piotr Ćwik, który podkreślał, że odbudowa lokalnych połączeń powinna utworzyć spójny i efektywny system.  

Czytaj też Co dalej z transportem międzygminnym, czyli kto zje tę żabę?

- Komunikacyjnych „białych plam” jest dużo. Dlatego zachęcam małopolskie samorządy do składania wniosków. Ponad 16 milionów złotych, które otrzymała Małopolska, to realna szansa dla mniejszych miejscowości. To także jeden z wymiarów swoistego uszczelniania infrastrukturalnego krwiobiegu, na który składa się także rozwój sieci dróg lokalnych – mówił podczas spotkania wojewoda.

Roczny budżet funduszu ma wynosić co najmniej 800 mln złotych. Rządowa dopłata dla samorządów została ustalona na kwotę nie wyższą niż do 1 zł dla 1 wozokilometra przejechanego przez autobus. Oznacza to, że dzięki funduszowi rocznie zostanie wygenerowanych co najmniej 800 mln km więcej.

Nowe połączenia autobusowe będą obsługiwać przedsiębiorcy, z którymi gmina podpisze umowę. Przy wypełnianiu wniosku samorządy muszą też zaplanować trasy przejazdu autobusów i częstotliwość ich kursowania.

- To nie mogą być połączenia, które funkcjonowały do tej pory, ale na przykład wydłużenie linii traktowane jest już jako utworzenie nowej linii. Tutaj program daje dużą elastyczność i możliwość działania samorządom, po to aby skutecznie uruchomić program – wyjaśniał Ćwik. - Ten pierwszy moment służy też ocenie, jakie jest zapotrzebowanie w Małopolsce. Jestem bardzo ciekaw tego, ile samorządów złoży wnioski, jak będzie wyglądać podpisywanie umów i jakie linie zostaną uruchomione – zastanawiał się wojewoda.

Jak na fundusz autobusowy zapatrują się sądeckie gminy - pytamy starostę Marka Kwiatkowskiego.

- Z  moich rozmów z wójtami wynika, że nad takim rozwiązaniem się zastanawiają, ale nie ma jeszcze konkretnych decyzji i trudno na razie powiedzieć, ile tych wniosków zostanie złożonych tym bardziej, że termin jest krótki – mówi Kwiatkowski.

Czytaj też Jak to jest z tą budową linii Podłęże-Piekiełko. Sprawdzamy co w torach piszczy

Wnioski o uruchomienie połączeń autobusowych w małych miejscowościach gminy mogą składać do połowy sierpnia. Ustawa z 16 maja 2019 r. o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej weszła w życie 18 lipca 2019.

 [email protected] fot.jm

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu