Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 1 marca. Imieniny: Albina, Antoniny, Radosławy
25/03/2021 - 13:00

Mają dość lockdownu. Otworzyli pub w Nowym Sączu. Wymyślili, jak to obejść

Można spokojnie usiąść przy stoliku, dostać coś do zjedzenia i napić się piwa. Właściciel jednego z sądeckich pubów zbuntował się przeciw lockdownowi. Zdesperowany przedsiębiorca, którego pandemia doprowadziła na skraj bankructwa, próbuje prowadzić biznes przy użyciu prawnego wytrycha.

Najpierw, mimo zakazu, lokal otworzył jeden z sądeckich restauratorów, teraz na taki krok zdecydował się Maciej Mentel, właściciel pubu Winus przy ulicy Kochanowskiego. To akt desperacji. Pandemia doprowadziła go na skraj bankructwa.

- Biznes mam zamknięty od roku, z małą przerwą na przełomie lata i jesieni, bo przecież Nowy Sącz był długo w czerwonej strefie. A i wtedy w lokalu mogło być ledwie dwanaście osób. Przy tym wszystkim pomoc rządu jest znikoma. 

Jakie pan poniósł straty?
- Duże. Nie liczyłem tego, bo policzyć się nie da. Nie ma po prostu z czego żyć przez najbliższe miesiące.

Czytaj też Przedsiębiorcy w rozpaczy. Branża narciarska jest na skraju bankructwa

Na jakiej zasadzie pub jest otwarty?
- Działam zgodnie z prawem. Lokal nie prowadzi normalnej działalności. Ci, którzy tutaj mogą wejść, usiąść przy stoliku, coś zjeść i napić się wina czy piwa, to potencjalni pracownicy. Przechodzą trzyetapowy proces rekrutacji na testera smaku i jakości.  Musimy poznać ich gusta dotyczące serwowanych przez nas burgerów i rzemieślniczych alkoholi, bo tych koncernowych tutaj nie mamy. To wymaga zatrudnienia dobrego pracownika.

Czytaj też Zwalniają czy nie zwalniają… jak jest z tą pracą w koronakryzysie w Sączu

Czy był już u pana sanepid i policja?
-Nie, ale pewnie się niebawem zjawią. Jestem gotowy na odwiedziny służb.

Czym się to skończy, nie wiadomo, ale bunt zdesperowanych przedsiębiorców z gastronomicznej branży rozlewa się coraz szerszą falą. Właściciele zamkniętych firm łączą siły i wspierani przez prawników ruszają na wojnę o odszkodowania od skarbu państwa. Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej liczy, że zbierze nawet tysiąc wniosków.

Czy mają szansę na wygraną?

Czytaj dalej na następnej stronie kliknij TUTAJ







Dziękujemy za przesłanie błędu