Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 30 listopada. Imieniny: Andrzeja, Maury, Ondraszka
24/02/2022 - 13:00

Co z biznesem Ryszarda Florka na Ukrainie. Fakro ma fabryki na Ukrainie

Z jednej strony niepokój kontrahentów, z drugiej obawa o pracowników, bo z dnia na dzień mogą ich zabrać do wojska. Takie problemy dotykają teraz polskie firmy prowadzące interesy na Ukrainie. Wśród nich jest Fakro. Sądecka spółka ma tam trzy fabryki, które produkują okna dachowe i schody strychowe sprzedawane na ukraińskim i rosyjskim rynku. Czy na włosku wisi prowadzony przez Ryszarda Florka biznes na Ukrainie? Pytaliśmy o to zanim wybuchła wojna. Teraz sadecki przedsiębiorca sprawy komentować nie chce.

Od blisko dwudziestu lat Ryszard Florek prowadzi biznes na Ukrainie. Fakro ma tam trzy fabryki produkujące okna dachowe i schody strychowe. Wszystkie znajdują się w zachodniej części kraju. Największy z zakładów, który zatrudnia blisko pół tysiąca pracowników, jest niedaleko Lwowa, dwa pozostałe, zlokalizowane są w Nowogradzie i Szkle.  Produkcja ze wszystkich trzech spółek, w całości trafia na rynek ukraiński i rosyjski.

Czytaj też Wojna z Rosją coraz bliżej. Sądecczyzna ma przyjąć uchodźców z Ukrainy

Dlaczego sądecki przedsiębiorca zdecydował się na inwestycje na Ukrainie? - Zmusiła nas do tego sytuacja – mówi Ryszard Florek. -  Na okna dachowe eksportowane z Polski do Rosji obowiązywało dwudziestoprocentowe cło. Nasz główny konkurent uruchomił produkcję okien w Rosji i automatycznie oferowane przez niego produkty były co najmniej dwadzieścia procent tańsze od naszych.

- Ponieważ takiego cła nie było w handlu pomiędzy Ukrainą a Rosją zdecydowaliśmy się uruchomić produkcję właśnie na Ukrainie – dodaje biznesmen,  który nie po raz pierwszy musi się mierzyć z napięciami politycznymi, jakie wpisały się już na stałe w specyfikę dużej części państw poradzieckich.

Czytaj też Newag chce przerabiać odpady na energię. Zrobił się z tego dym w Nowym Sączu

Ponad siedem lat temu fabryki Fakro na Ukrainie stawiały czoło  wojnie handlowej między Rosją a Zachodem, która była konsekwencją nałożonych na Rosję sankcji finansowych po agresji na naszego wschodniego sąsiada.  - Jeżeli Putin zdecyduje, że Ukraina będzie podlegać takim samym restrykcjom jak kraje wspólnoty, to produkcja za wschodnią granicą może stać się nieopłacalna – mówił wówczas na antenie Polskiego Radia Ryszard Florek. –

- Na razie – tłumaczył - wciąż opłaca się produkować na Ukrainie, ale cło na poziomie na przykład 20 procent spowoduje, że Fakro wypadnie z rosyjskiego rynku. Restrykcje mogą spowodować przeniesienie części lub całości produkcji do Rosji.

Wtedy kryzys udało się zażegnać. Teraz przyszedł kolejny polityczny wstrząs i znowu trzeba się odnaleźć w kryzysowej sytuacji.

Czytaj też Jasnowidz Wojciech Glanc przepowiada dzień wybuchu wojny. "Krwawa data”  

Kiedy rozmawialiśmy z Ryszardem Florkiem wojna Rosji z Ukrainą wisiała  na włosku. Czy na włosku wisi też produkcja w zakładach Fakro na Ukrainie?
- Na razie nie docierają do mnie żadne informacje, które wskazywałyby na to, że są tam jakieś problemy. Produkcja przebiega bez zakłóceń. Niemniej jednak cały czas monitorujemy doniesienia medialne oraz jesteśmy w stałym kontakcie z ukraińskim zespołem.  Jesteśmy pod wrażeniem postawy naszych ukraińskich kolegów, którzy w tym trudnym okresie starają się funkcjonować normalnie.

Czy pracownicy należących do sądeckiego Fakro fabryk już zostali zmobilizowani? Na to pytanie nie uzyskujemy odpowiedzi. - Zdecydowaliśmy, że Fakro nie będzie komentować sytuacji na Ukrainie - mówi Bożena Damasiewicz, dyrektor biura zarządu. 

Czy jest pan gotowy na czarny scenariusz? - pytaliśmy Ryszarda Florka, jeszcze przed  wybuchem wojny.
-Jeśli rzeczywiście wybuchłaby wojna, to pracowników z naszych fabryk zabiorą do wojska i wtedy spadnie produkcja. Spadnie też sprzedaż, bo kto w czasie wojny buduje domy? Trudno przewidzieć, czym to się skończy. Mogą być kłopoty z surowcami, z prądem, gazem … Rozważamy i takie ewentualności i podejmujemy działania w tych obszarach, na które mamy wpływ.

Jakie straty biznesowe może ponieść Fakro? To znaczący kawałek zagranicznego rynku?
-Na razie rozważamy takie działania, które nawet w przypadku spełnienia się najgorszych prognoz, pozwolą zachować ciągłość sprzedaży i uniknąć znaczących strat z naszej strony. ([email protected]) fot. Fakro







Dziękujemy za przesłanie błędu