Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 22 kwietnia. Imieniny: Łukasza, Kai, Nastazji
12/01/2024 - 16:00

Jak odzyskać czas, przestrzeń i relacje

Relaks przyjmuje formę zalegania na kanapie ze wzrokiem wlepionym w ekran i czasami późnym wieczorem przychodzi nam do głowy gorzka refleksja, że zamiast zregenerować siły, przewałkoniliśmy parę godzin w stanie sztucznej ekscytacji.

(...)

Nastolatki na rekolekcjach

Przechodząc do tonacji mniej dramatycznej, mogę przytaczać rozmaite historie wynikające z różnic międzypokoleniowych. Trzy lata temu na spotkaniu FRAT1 w Lourdes, które zgromadziło prawie dziesięć tysięcy licealistów, jeden z chłopaków popełnił naprawdę potężne głupstwo zasługujące na srogą karę. Animatorzy jego grupy ukarali go odebraniem komórki aż do końca spotkania. Nie wiem, czy kara była należyta, ale reakcja chłopca wydała mi się pouczająca: załamała go perspektywa utraty „wszystkich płomieni”. Nie miałem pojęcia, o czym mówi, więc wyjaśnił mi, że na Snapchacie wysłanie wiadomości oraz otrzymanie na nią odpowiedzi jest wynagradzane emotką w postaci płomienia. Jeżeli przez sto dni codziennie z daną osobą snapujesz, w nagrodę dostajesz sto płomieni. Kara spowodowałaby utratę wszystkich płomieni, czyli widomej oznaki wielu miesięcy nieustającego kontaktu. Naiwnie myślałem, że wiadomości mają charakter osobisty. Ale nie: to często byle jaka fotka, na przykład zdjęcie ściany, które wysyła się po to, by zachować ciągłość i nie stracić skarbu. Dla tego chłopaka najważniejsze były płomienie, a ludzka treść w tych kontaktach okazała się prawie nieobecna.

Po tym doświadczeniu ustaliliśmy następujące zasady gry: gdy młodzi z duszpasterstwa odbywają rekolekcje, odkładają swoje komórki do specjalnego koszyka, podobnie zresztą robią animatorzy, a my je im wydajemy każdego dnia na jedną godzinę. To kompromis. Jedna z dziewcząt wyznała mi, że gdyby rekolekcje odbywały się z całkowitym zakazem kontaktów, ona przekazałaby swoje dane koleżance, która „meldowałaby się” za nią. W ten sposób dziewczyna nie straciłaby zgromadzonych punktów. A co do faktu, że animatorzy również oddają swoje komórki: ważne, by wszyscy podlegali tym samym regułom, bo ekrany to kwestia ponadpokoleniowa i nie ma powodów, żeby dorośli spędzali wolny czas z nosem w smartfonie.

Ekrany w rodzinie

Również w rodzinie problem przywiązania do ekranów dotyczy wszystkich, nawet jeśli sposoby postępowania są różne w zależności od wieku. Młodzi są pochłonięci konsumpcją sieci społecznościowych, natomiast dorośli stają się niewolnikami bieżących wiadomości, minuta po minucie śledzą doniesienia w portalach gazetowych i na Twitterze. Jest również WhatsApp, Netflix, są różne platformy streamingowe, a także królestwo odmóżdżających gier relaksacyjnych, w rodzaju Candy Crush.

(...)

Jean Baptiste-Bienvenu, Zjadani przez ekrany, wydawnictwo W drodze







Dziękujemy za przesłanie błędu