Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 23 sierpnia. Imieniny: Apolinarego, Miły, Róży
14/11/2018 - 16:05

Przydały się wyborcze bannery: będą chronić zwierzęta przed chłodem

Wybory, wybory i po wyborach. W Nowym Sączu i podsądeckich gminach zniknęło już dużo plakatów wyborczych osób, które startowały na radnych, wójtów, burmistrzów, jak również, jak w przypadku Nowego Sącza na prezydenta miasta. Teraz komitety wyborcze bardziej zdyscyplinowanie podeszły do ich sprzątania.

Jeszcze kilka tygodni temu w Nowym Sączu, podczas trwającej kampanii wyborczej nie było, mówiąc kolokwialnie, pustego płotu, ogrodzenia, czy budynku, aby nie „ozdabiał” go plakat wyborczy któregoś z kandydatów.

Dzisiaj zdecydowana większość plakatów zniknęła już z pejzażu miasta. Na bieżąco usuwają je specjalistyczne firmy wynajęte przez komitety wyborcze. Po reklamach wyborczych pozostały jeszcze gdzieniegdzie na ogrodzeniach plastikowe opaski, którymi były mocowane.

- Wybory, wybory i po wyborach. Wielkie powyborcze sprzątanie trwa – mówi Maria Zięba, dyrektor sądeckiej Delegatury Krajowego Biura Wyborczego.

Do kiedy muszą definitywnie zniknąć plakaty wyborcze?

- Jeśli chodzi o komitety, które uczestniczyły w wyborach tylko 21 października to przepisy wyraźnie precyzują, że mają one obowiązek usunąć plakaty wyborcze w ciągu trzydziestu dni od wspomnianej daty – tłumaczy Maria Zięba. - Bardzo dużo reklam wyborczych już zdjęto. Pozostało jeszcze część plakatów komitetów, które uczestniczyły w drugiej turze wyborów, czyli 4 listopada. One mogą być, od tej daty, widoczne przez 30 dni, a potem także muszą być zdjęte.

Część komitetów wyborczych wynajęła firmy, które zajmują się zbieraniem plakatów. Codziennie na terenie Nowego Sącza jest ich coraz mniej.

- Na szczęście teraz komitety wyborcze wzięły sobie do serca, że muszą, po wyborach szybko zrobić z nimi porządek – dodaje szefowa sądeckiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. – Mam nadzieję, że w tegoroczne święta miasto będzie wolne od plakatów wyborczych.

A, co w sytuacji, kiedy po 4 grudnia, gdzieś w mieście, w miejscu publicznym (teren gminy, teren Skarbu Państwa – przyp. red.), wisiał będzie „zabłąkany” plakat?

Przepisy kodeksu wyborczego wskazują jednoznacznie, że wójt, burmistrz, czy prezydent miasta winien usunąć taki plakat, a kosztami obciążyć dany komitet wyborczy. Taki plakat oddaje się komitetowi, bo jest on jego własnością.

- Warto dodać, że wójt, burmistrz, czy prezydent nie ma prawa usuwać plakatu wyborczego, który jest powieszony na terenie prywatnym, czy na ogrodzeniu, budynku należącym do osoby prywatnej – zaznacza Maria Zięba.

Gdzie trafiają usunięte plakaty wyborcze? Maria Zięba zastrzega, że Krajowe Biuro Wyborcze już w te kwestie nie wnika.

Część komitetów wyborczych wzięło sobie do serca apel wolontariuszy opiekujących się bezdomnymi psami i kotami w schroniskach znajdujących się na terenie Sądecczyzny, aby przywozić tam nieuszkodzone banery. Między innymi sporo ich znalazło się w Gminnym Schronisku w Wielogłowach.

- Banery są grube i mocne – mówi Małgorzata Surowiak, wolontariuszka w Gminnym Schronisku w Wielogłowach, która zaapelowała o przywożenie wyborczych plakatów – Świetnie nadają się one do zabezpieczenia dużych boksów, w których trzymane są zwierzęta. Doskonale chronią psiaki przed wiatrem i deszczem. Z pomysłu skorzystali między innymi kandydaci z Nowego Sącza. Przywieziono także banery z Limanowej, Kasinki oraz Chełmca. Za wszystkie bardzo serdecznie dziękujemy.

Małgorzata Surowiak, która startowała w tych wyborach na radną Nowego Sącza z komitetu Koalicji Obywatelskiej, której liderem był Leszek Zegzda ze swojego plakatu wyborczego zrobiła plastikową podkładkę. Teraz stoją na niej miski jej psa. Inne przywiozła do schroniska w Wielogłowach.

- Z informacji medialnych wiem, że z plakatów wyborczych szyte są torby na zakupy – dodaje szefowa sądeckiej delegatury PKW.

Maria Zięba jest pod wrażeniem „mobilizacji”, jaką teraz po wyborach wykazały się komitety wyborcze.

- Komitety wyborcze stanęły teraz naprawdę na wysokości zadania – dodaje. – Bez przesady można mówić o sukcesie. Po wyborach w 2014 roku plakaty „straszyły” przez dobre pół roku. W tym roku, jeszcze przed rozpoczęciem drugiej tury wyborów, zniknęło z pejzażu Nowego Sącza około 60 proc. plakatów. W tym roku jestem dumna z postawy komitetów wyborczych. Może „Mikołajki” będziemy obchodzili już bez plakatów wyborczych.

[email protected], Fot. Schronisko w Wielogłowach.

Sprzątanie plakatów wyborczych trwa




Wybory, wybory i po wyborach. W Nowym Sączu i podsądeckich gminach zniknęło już dużo plakatów wyborczych osób, które startowały na radnych, wójtów, burmistrzów, jak również, jak w przypadku Nowego Sącza na prezydenta miasta. Teraz komitety wyborcze bardziej zdyscyplinowanie podeszły do ich sprzątania.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"