Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 10 grudnia. Imieniny: Danieli, Bohdana, Julii
02/12/2019 - 14:50

Nowy Sącz: Podrzucił worki ze śmieciami, a potem był wstyd i solidna kara

Na dzikie wysypiska śmieci w Nowym Sączu wciąż, to tu, to tam można się natknąć. Głównie nad rzekami – Kamienicą, czy nad Dunajcem. Nie brakuje także porzuconych worków, opon, gruzu po remoncie w lasach i w takich miejscach, gdzie, jak sądzi wyrzucający nigdy nie zostaną odkryte. Ktoś, kto tak sądzi, grubo się myli.

Niektórych nie powstrzymują i nie odstraszają nawet wysokie kary za zaśmiecanie miejsc publicznych w mieście. Przypomnijmy, że strażnicy miejscy mogą za to nałożyć mandat w wysokości do 500 złotych.

Straż Miejska regularnie, przez cały rok przeprowadza kontrole na terenie miasta między innymi pod kątem zaśmiecania miejsc publicznych. Od początku tego roku takich kontroli było około dwustu.

Oto przykład z ostatnich dni. Strażnicy zostali wezwani na jedną z ulic nieopodal Miasteczka Galicyjskiego w Nowym Sączu. Okazało się, że w miejscu, do którego dotarli funkcjonariusze zostało złożonych kilkanaście worków ze śmieciami.

- Strażnicy przeszukali ich zawartość i natrafili na informację, która pomogła im ustalić adres firmy, z której te śmieci mogły pochodzić – mówi Wojciech Tyrkiel, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Nowym Sączu. – Te informacje zaprowadziły strażników do właściciela firmy. Jak się zakończyła ta interwencja? Nałożeniem mandatu w kwocie 200 złotych. Właściciel tych śmieci musiał usunąć worki ze śmieciami.

Odpady zostały niezwłocznie zabrane.

Wojciech Tyrkiel przyznaje, że w tym roku straż miejska nałożyła prawie sto mandatów za zaśmiecanie miejsc publicznych na kwotę dziesięciu tysięcy złotych.

Do usunięcia zużytych opon został zobligowany także właściciel jednej z prywatnych działek w Nowym Sączu. Szkopuł jednak w tym, że zużyte opony zostały mu na tę działkę podrzucone.

Niedawno też strażnicy miejscy ustalili kto wysypał gruz koło rzeczy składowanych do wywozu w ramach jesiennej wystawki w przy ul. Starowiejskiej w Nowym Sączu.

- Jedna z mieszkanek zrobiła zdjęcie samochodu, który przywiózł gruz i nas zaalarmowała – dodaje Wojciech Tyrkiel.

Według zastępcy komendanta miejskiego Straży Miejskiej dzikie wysypiska na terenie Nowego Sącza nadal się zdarzają, ale jest ich zdecydowanie mniej, niż dawniej.

- Coraz więcej osób oddaje niepotrzebne rzeczy do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych – mówi nasz rozmówca. – Ale nie wszyscy tak postępują

art. 145 Kodeksu Wykroczeń mówi:

„Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany”

Bywa tak, że część osób odwołuje się od decyzji Straży Miejskiej i szuka sprawiedliwości w sądzie. Jeśli ten podtrzyma decyzję strażników miejskich to może też nałożyć na osobę, która zaśmieciła teren znacznie wyższą karę nawet do pięciu tysięcy złotych.

[email protected], fot. Straż Miejska w Nowym Sączu/DJ.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu