Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 22 sierpnia. Imieniny: Cezarego, Marii, Zygfryda
05/06/2019 - 12:45

Marzenie rodziny Gawlików jest już na wyciągnięcie ręki. Czy uda się?

Jesteście wspaniali! Po raz kolejny pokazaliście, że można na was liczyć. Dzięki wam marzenie rodziny Gawlików z Wojnarowej spełni się. Jest już na wyciągnięcie ręki. Jeśli postaramy się, to jeszcze w tym roku wprowadzą się do nowego domu.

W ciągu ostatnich miesięcy, na łamach portalu Sądeczanin wielokrotnie pisaliśmy o rodzinie Gawlików z Wojnarowej, której życie nie oszczędza. Najstarszy syn Grzegorz, który ma 14 lat, urodził się z  cystą pajęczynówki na kości ciemieniowo-czołowej. Do tej pory przeszedł trzy operacje głowy w Szpitalu Dziecięcym w krakowskim Prokocimiu. Niestety po operacji pojawiły się powikłania. Lekarze usunęli Grzesiowi fragment czaszki, ponieważ wdała się bakteria gronkowca. Od tej pory chłopiec cierpi na silną padaczkę i opóźnienie umysłowe.

Zobacz też Pieniędzy przybywa. Z pomocą rodzinie Gawlików śpieszą kolejne firmy

Kolejny syn Państwa Gawlików ma na imię Bartosz. Niestety on także urodził się z cystą ulokowaną w tylnej części czaszki - tuż przy móżdżku. 12-letni chłopiec cierpi na napady lękowe i ma lekkie opóźnienie umysłowe. Na szczęście najmłodsza córeczka - Milenka urodziła się zdrowa. 

Mimo wielu trudności, pani Gabriela i Tadeusz wiedli szczęśliwe życie i wspólnymi siłami wiązali koniec z końcem. Niestety w lutym 2014 roku wszystko legło w gruzach. Pan Tadeusz podczas pracy w gospodarstwie został przygnieciony balem drzewa. W bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niego wybuchowe złamanie kręgu L1-Th12. Po trzech miesiącach spędzonych w szpitalu i bardzo intensywnej rehabilitacji usiadł na wózku inwalidzkim. Nie stracił jednak nadziei. Nadal wierzy w to, że kiedyś będzie mógł chodzić.

Zobacz też Życie nie rozpieszcza rodziny Gawlików. Najpierw choroba, potem wypadek

Państwo Gawlikowie mieli jednak sporo szczęścia. Udało im się trafić na dobrych ludzi, którzy im pomogli. W 2015 roku poznali Arlettę i Esterę, które są nauczycielkami w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Nowym Sączu, do którego uczęszcza najstarszy syn Grzegorz. Kilka lat temu odwiedziły rodzinę Gawlików w Wojnarowej, której chciały przekazać używany sprzęt AGD. Gdy weszły do domu, przeraziły się.

Nie mogły uwierzyć, że w tych czasach można jeszcze żyć w tak złych warunkach. Dom Państwa Gawlików ma ponad 100 lat i jego stan techniczny nie spełnia podstawowych norm bezpieczeństwa. Nauczycielki wyszły z propozycją, że pomogą wybudować nowy dom. Ich wielki zapał i zaangażowanie zaowocowały tym, że już w 2016 roku ruszyły prace. Bardzo szybko udało się postawić mury. Niestety prace stanęły z powodu braku pieniędzy. Wtedy zwróciły się z prośbą o pomoc do portalu Sądeczanin.

Zobacz też Uzbieraliśmy już 11 tysięcy dla rodziny Gawlików. Z pomocą idą też lokalne firmy

Pomogliśmy założyć i nagłośnić zbiórkę pieniędzy na zrzutce. Na odzew sądeczan nie trzeba było długo czekać. Już po kilku minutach pojawiły się pierwsze wpłaty. Do tej pory dzięki wam udało się uzbierać 19 tys. zł. Pieniądze o różnej wartości – od złotówki do nawet 1000 zł wpłaciło 250 osób. Aż 521 osób udostępniło zrzutkę na swoich Facebookach. Jesteście wspaniali! Po raz kolejny pokazaliście, że w takich sytuacjach jak ta, można na Was liczyć. Na nasz apel zareagowali także właściciele lokalnych firm, którzy zadeklarowali, że wykonają przeróżne prace przy budowie i wykończeniu domu albo przekażą niezbędny materiał i wyposażenie budynku.

- Potrzebujemy jeszcze jednych drzwi zewnętrznych, elementów wyposażenia łazienek, zestawu podtynkowego do toalety, natrysku, umywalek, kaloryferów, a także płytek i paneli podłogowych. Potrzebujemy również firmy lub materiałów do ocieplenia stropu, a także fachowców, którzy położą płytki i panele podłogowe. Gdy uda się to zrobić, do wykonania pozostanie jeszcze wymalowanie pomieszczeń i ocieplenie budynku – wyjaśnia pani Arletta, która koordynuje prace.

Każdy, kto tylko zechce pomóc rodzinie Gawlików, może to zrobić, wpłacając dowolną sumę pieniędzy na specjalnie założone konto na zrzutce. Liczy się każdy grosz.

RG [email protected], Fot. Rodzina Gawlików

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"