Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 27 maja. Imieniny: Amandy, Jana, Juliana
11/01/2013 - 11:54

Interwencja: Oszustwo - zamiast dotacji, dostał drogą książkę!

Sądecka policja wszczęła właśnie postępowanie w sprawie oszustwa dokonanego na mieszkańcu Nowego Sącza przez firmę Invest Lang z Tychów, która mami biznesmenów pomocą w otrzymaniu dotacji unijnychi.
Nasz Czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) kilka miesięcy temu uruchomił własny biznes. 27 grudnia 2012 roku o godzinie 9 rano odebrał telefon z intrygującą - wydawałoby się - propozycją pomocy w sprawie zdobycia unijnych środków.
- Dzwoniła pani z firmy Invest Lang w Tychach, która zajmuje się uzyskiwaniem dotacji unijnych - relacjonuje. - Usłyszałem od niej, że mogę otrzymać nawet do 200 tysięcy złotych bezzwrotnej dotacji ze środków unijnych. Przekonywała, że mogę przeznaczyć środki na remont, zakup towaru, na samochód...
Powiedziano mu, że otrzyma pocztą wniosek i umowę oraz zapłaci kurierowi 249 złotych opłaty za pomoc, jaką otrzyma z firmy. Przedsiębiorca zgodził się na to.
- Kobieta zaznaczyła, żeby nic nie wypełniać, tylko zapoznać się z dokumentami oraz zebrać stosowne oświadczenia: o niezaleganiu ze składkami i podatkami w ZUS i w skarbówce, a także przedstawić zaświadczenie o niekaralności. Miał się ze mną skontaktować przedstawiciel firmy, który krok po kroku przeprowadzi mnie przez całą procedurę - opowiada mężczyzna
Nazajutrz zjawił się u niego kurier z przesyłką. Mężczyzna zapłacił 249 zł, po czym w obecności doręczyciela otworzył przesyłkę.
- W środku, zamiast oczekiwanego wniosku i umowy, była książka pod tytułem "Dofinansowanie z Unii Europejskiej - jak pozyskać skutecznie pieniądze na własną firmę" - wspomina przedsiębiorca. - W mig pojąłem, że to jakiś przekręt, bo przecież tego nie zamawiałem!
Próba kontaktu z Invest Lang nie powiodła się. Mężczyzna wysłał pod numer, z którego dzwoniła konsultantka, SMS z opisem sytuacji i poprosił o kontakt. Zagroził też zgłoszeniem sprawy na policji.
- Widać nie zrobiło to na nich wrażenia, bo nie dostałem żadnej odpowiedzi - mówi przedsiębiorca. - Na drugi dzień odesłałem więc książkę wraz z oświadczeniem, że odstępuję od umowy zakupu w oparciu o ustawę o ochronie praw konsumenta i że zostałem wprowadzony w błąd przez konsultantkę. Podałem też numer konta z informacją, że w ciągu 14 dni oczekuję zwrotu pieniędzy.
8 stycznia 2013 roku książka wróciła do sądeczanina z adnotacją, że adresat odmówił odbioru.
- Nie miałem żadnych oporów, by zgłosić sprawę policji - mówi wzburzony mężczyzna.
Przez kilka dni mailowo i telefonicznie usiłowaliśmy skontaktować się z firmą z Tychów. Bezskutecznie. Więcej szczęścia miała dziennikarka polsatowskich "Interwencji", która o firmie Invest Lang zrobiła materiał. Okazało się, że biznesmenów - mówiąc delikatnie - wprowadzonych w błąd tak jak sądecki przedsiębiorca jest w Polsce wielu. Scenariusz wydarzeń był podobny: najpierw właściciel firmy otrzymywał telefon z ofertą pomocy w uzyskania dotacji unijnej. Kiedy zainteresowany zgadza się uiścić 249 zł opłaty wstępnej, pojawia się u niego kurier z paczką. W niej, zamiast spodziewanych wniosków, są książka lub dwie, z płytą DVD lub bez, z gotowymi formularzami, dostępnymi za darmo w Internecie bądź w każdej instytucji zajmującej się dotacjami.
- (...) Klient jest każdorazowo informowany, co zawiera publikacja i w informacji tej nie ma ani słowa na temat rzekomej pomocy w uzyskaniu dotacji. (...) zamawiane przez klienta publikacje same w sobie stanowią nieocenioną pomoc, pod warunkiem oczywiście, iż osoba która dokonała zakupu, zada sobie trud i prześledzi jej treść (...) - oto pisemna odpowiedź właścicielek firmy na maila dziennikarki Polsatu, przecząca temu, co ustaliło zarówno dziennikarskie śledztwo, jak i temu, co mówili poszkodowani.
Mechanizm działania firmy obnażyła była pracownica Invest-Lang, opowiadając przed kamerami, jak okłamywała ludzi. Wspomniała też, że do firmy "nie szło się dodzwonić" i że klientami Invest-Lang były firmy spoza województwa śląskiego. Dlaczego? By naciągnięci biznesmeni za szybko nie dojechali, a po kalkulacji kosztów uznali, że nie opłaca się tracić pieniędzy na paliwo.
Działalność firmy Invest -Lang jest także dobrze znana internautom. W sieci pełno jest wątków na forach dyskusyjnych, ostrzeżeń przed firmą, rozwścieczeni ludzie pytają, jak odzyskać stracone pieniądze. Skala problemu jest więc duża.
Na stronie internetowej Invest - Lang znajduje się zapis, stanowiący w kontekście faktów dotyczących metod działania firmy podstawę jej funkcjonowania. Chodzi o to, że przedsiębiorca w świetle prawa nie jest konsumentem i nie dotyczy go ustawa o ochronie praw konsumenta. Invest-Lang wie o tym i korzysta z tego dowoli, choć nie omieszka o tym uprzedzić: "(...) w zawartej z Państwem umowie sprzedaży nie zastrzeżono możliwości odstąpienia od umowy. Rozwiązanie takie nie wynika również z przepisów obowiązującego prawa, bowiem uprawnienie do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, bez podania przyczyny, w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy, uregulowana w art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. Nr 22, poz. 271 ze zm.) przewidziane zostało wyłącznie dla konsumentów. W tym stanie rzeczy zwrot zakupionego u nas towaru jest niemożliwy".
- Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za produkt niebezpieczny pozwala na odstąpienie od umowy zawartej za pomocą środków porozumiewania na odległość jak sama nazwa ustawy wskazuje jedynie konsumentom - wyjaśnia Leszek Jastrzębski, Miejski Rzecznik Konsumentów w Nowym Sączu. - Art. 22(1) Kodeksu cywilnego definiuje konsumenta jako osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Niestety nawet przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą jednoosobowo nie jest konsumentem w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa - zaznacza rzecznik.

Co w takiej sytuacji może zrobić oszukany przedsiębiorca?

- Może uchylić się od skutków prawnych oświadczenia woli w związku z jego złożeniem pod wpływem błędu, co do treści czynności prawnej na podstawie art. 84 oraz 86 kodeksu cywilnego - radzi Leszek Jastrzębski. - Niezależnie od powyższego poszkodowany przedsiębiorca powinien zawiadomić organy ścigania, bowiem zaistniała sytuacja może wyczerpywać przesłanki do stwierdzenia, że doszło do popełnienia przestępstwa doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem zgodnie z art. 286 par. 1 k.k- podkreśla rzecznik konsumentów.
- Przyjęliśmy zgłoszenie o popełnieniu oszustwa i w tej konkretnej sprawie realizowane są już przez policję odpowiednie czynności - informuje st. sierż. Iwona Grzebyk-Dulak, oficer prasowy sądeckiej policji. - Oszustwo jest ścigane z urzędu na podstawie art. 286. § 1 k. k.: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8" - podkreśla Iwona Grzebyk-Dulak.

- Wyrzucam sobie, że byłem naiwny, że łatwo dałem się nabrać, ale który przedsiębiorca nie chciałby skorzystać z bezzwrotnej dotacji? - mówi z rozgoryczeniem sądeczanin.

- Już od dawna, od kiedy pojawiła się możliwość ubiegania się o dotacje unijne, wiele instytucji, jak np. Sądecka Izba Gospodarcza, ostrzegały przed takimi praktykami - mówi Magdalena Januszek-Gródek, dyrektor Wydziału ds. Przedsiębiorczości Urzędu Miasta w Nowym Sączu. - Wszystkie materiały informacyjne dotyczące funduszy unijnych są dostępne bezpłatnie. Poradniki, informatory na ten temat można pobrać ze stron internetowych takich jak np.: www.fundusze.małopolska.pl czy www.poig.gov.pl. Tam też są informacje o ogłoszonych naborach o granty unijne. Dodatkowo przedsiębiorcy mogą uzyskać takie informacje, również bezpłatnie, w wielu instytucjach, które w swojej ofercie mają taką usługę. W niektórych z nich można nawet otrzymać pomoc przy wypełnieniu wniosku aplikacyjnego czy przygotowaniu biznes planu - podkreśla Magdalena Januszek-Gródek.

Do takich instytucji działających na terenie Nowego Sącza należą m.in. Nowosądecki Inkubator Przedsiębiorczości przy ul. Wyspiańskiego 13, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego przy ul. Kościuszki 9, Sądecka Agencja Rozwoju Regionalnego przy ul. Jagiellońskiej 14, Sądecka Izba Gospodarcza przy ul. Zielonej 27 czy też Regionalny Ośrodek EFS z ul. Nawojowskiej 4.
- Zanim przedsiębiorca podejmie decyzję o skorzystaniu z płatnych usług dotyczących pozyskania dotacji unijnych, zachęcam do kontaktu z tymi instytucjami - radzi Magdalena Januszek-Gródek.

Firm działających na tej samej lub podobnej zasadzie, jak Invest - Lang jest sporo i żerują one na niewiedzy lub braku doświadczenia przedsiębiorców. Dlatego trzeba zachować ostrożność w kontaktach z kimś, kto za pieniądze oferuje to, co jest to załatwienia za darmo.

Zygmunt Gołąb
fot. Invest-Lang, Czytelnik

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!







Dziękujemy za przesłanie błędu


Majowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach