Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
25/12/2019 - 13:35

Dzięki Czytelnikom "Sądeczanina" rodzina Gawlików te święta spędza w nowym domu

Tegoroczne święta Bożego Narodzenia są wyjątkowe dla rodziny Gawlików z Wojnarowej, która została bardzo dotkliwie doświadczona przez życie. Dzięki czytelnikom "Sądeczanina" święta spędzają w nowiutkim domu. Po raz kolejny pokazaliście Państwo, że w takich sytuacjach jak ta, można na was liczyć. Bardzo dziękujemy, jesteście wspaniali!

Kilka miesięcy temu opisaliśmy ciężki los rodziny Gawlików i założyliśmy im konto na zrzutce. Chcieliśmy pomóc, bo życie ich nie rozpieszcza. Grzegorz – najstarszy syn pani Gabrysi i pana Tadeusza, ma czternaście lat. Chłopiec urodził się z cystą pajęczynówki na kości ciemieniowo-czołowej. Do tej pory przeszedł trzy operacje głowy w Szpitalu Dziecięcym w krakowskim Prokocimiu.

Niestety, po operacjach pojawiły się powikłania. Lekarze musieli usunąć Grzesiowi fragment czaszki, ponieważ wdała się bakteria gronkowca. Od tej pory chłopiec cierpi na silną padaczkę i opóźnienie umysłowe. Na co dzień uczy się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Nowym Sączu. Mieszka w internacie, który prowadzą siostry zakonne, a na weekendy wraca do domu.

Zobacz też Życie nie rozpieszcza rodziny Gawlików. Najpierw choroba, potem wypadek

Niestety to nie koniec zmartwień rodziny Gawlików. Syn Bartosz, który ma dwanaście lat, również urodził się z cystą ulokowaną w tylnej części czaszki, tuż przy móżdżku. Chłopiec cierpi na napady lękowe i również ma lekkie opóźnienie umysłowe. Na szczęście najmłodsza córeczka państwa Gawlików – Milenka urodziła się zdrowa.

Mimo problemów zdrowotnych swoich dzieci, pani Gabriela i pan Tadeusz wiedli dobre życie i wspólnymi siłami wiązali koniec z końcem. Pan Tadeusz pracował w lesie, pani Gabriela prowadziła gospodarstwo domowe. Niestety ich szczęśliwe życie legło w gruzach w lutym 2014 roku. To właśnie wtedy pan Tadeusz podczas prac w gospodarstwie został przygnieciony balem drzewa.

W bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niego wybuchowe złamanie kręgu L1-Th 12. Po trzech miesiącach spędzonych w szpitalu i bardzo intensywnej rehabilitacji usiadł na wózku inwalidzkim. Nie stracił jednak nadziei, nadal wierzy w to, że kiedyś będzie mógł jeszcze chodzić.

Zobacz też Marzenie rodziny Gawlików jest już na wyciągnięcie ręki. Czy uda się?

W 2015 roku pani Arletta – nauczycielka ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Nowym Sączu, do którego uczęszcza najstarszy syn Grzegorz – odwiedziła w Wojnarowej rodzinę Gawlików, ponieważ chciała przekazać używany sprzęt AGD. Gdy weszła do domu, przeraziła się. Nie mogła uwierzyć, że w tych czasach można jeszcze żyć w tak kiepskich warunkach. Dom państwa Gawlików ma ponad sto lat i jego stan techniczny nie spełnia podstawowych norm bezpieczeństwa.

Nauczycielka wyszła z propozycją, że pomoże wybudować nowy dom. Jej wielki zapał i zaangażowanie zaowocowały tym, że już w 2016 roku ruszyły prace. Niestety pieniędzy wystarczyło jedynie na postawienie murów, a potrzebne było jeszcze ponad 100 tysięcy złotych, aby przykryć budynek i wyposażyć go w prąd, gaz, wodę, ogrzewanie i meble.

Dalej czytaj na następnej stronie -->

Dzięki wam rodzina Gawlików te święta spędza w nowym domu. Dziękujemy! [WIDEO]




Tegoroczne święta Bożego Narodzenia są wyjątkowe dla rodziny Gawlików z Wojnarowej, która została bardzo dotkliwie doświadczona przez życie. Dzięki wam spędzają je w nowiutkim domu. Po raz kolejny pokazaliście, że w takich sytuacjach jak ta, można na was liczyć. Bardzo dziękujemy!






Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)