Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 27 maja. Imieniny: Amandy, Jana, Juliana
10/04/2024 - 06:50

Zmiana władzy w NATO. Kto przejmie stery po Stoltenbergu

Niedawno prezydent Klaus Iohannis ogłosił swoją kandydaturę na sekretarza generalnego NATO. Jego druga kadencja jako głowy państwa wygasa za kilka miesięcy i zgodnie z rumuńską konstytucją nie może ubiegać się o trzecią. Ale rumuński przywódca nie jest jedynym, który bierze udział w wyścigu o stanowisko sekretarza generalnego NATO, ponieważ swoje nazwisko zgłosił również holenderski premier Mark Rutte. Klaus Iohannis musi przekonać pozostałych 30 przywódców NATO, że nadaje się na to stanowisko do jesieni, kiedy to wygasa kadencja Jensa Stoltenberga jako sekretarza generalnego

Dwadzieścia lat temu flaga Rumunii po raz pierwszy załopotała w kwaterze głównej NATO w Brukseli, co stanowiło ostatni krok na drodze do przystąpienia tego kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Rumunia jest członkiem najpotężniejszego sojuszu wojskowo-politycznego od dwóch dekad, promując demokrację i wolność od 75 lat, skutecznie broniąc swoich członków i rozwijając rozległą sieć partnerów, z którymi promuje międzynarodowy porządek oparty na zasadach.

Biorąc pod uwagę skomplikowane sąsiedztwo Rumunii z Rosją, nie byłaby ona w stanie rozwijać się gospodarczo i przyciągać kapitału oraz inwestorów, którzy pomogliby podnieść standardy życia, gdyby nie istniały solidne gwarancje bezpieczeństwa narodowego. A gwarancje te są bezpośrednio związane z członkostwem tego kraju w Sojuszu Północnoatlantyckim.

W tym kontekście prezydent Rumunii twierdzi, że chce być głęboko zaangażowany w kwestie NATO, a jego zdaniem doświadczenie zdobyte jako prezydent Rumunii jest atutem, który bardzo by mu pomógł, gdyby miał objąć stanowisko Sekretarza Generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Decyzja jest podejmowana po konsultacjach dyplomatycznych w drodze konsensusu, a niektóre kraje nie zgadzają się z holenderską propozycją. W tej sytuacji analitycy polityczni w Bukareszcie uważają, że prezydent Johannis ma szansę objąć to stanowisko. Z drugiej strony, na Zachodzie, a zwłaszcza w Niemczech, powszechna jest opinia, że Johannis nie ma większych szans, a jego kandydatura jedynie odsunie w czasie decyzję o tym, kto zostanie następcą Jensa Stoltenberga.

Rozmowy w sprawie objęcia stanowiska szefa NATO stały się delikatną kwestią w kontekście wojny na Ukrainie i wyborów europejskich w 2024 roku. Kontekst wyborczy budzi obawy, że NATO może stać się "nagrodą pocieszenia w szerszej polityce europejskiej" w targowaniu się o przywództwo głównych instytucji UE. Eksperci w tej dziedzinie twierdzą jednak, że następny sekretarz generalny musi być zwolennikiem Ukrainy o randze byłej głowy państwa lub premiera, który może zdobyć jednomyślne poparcie wszystkich państw członkowskich i ściśle współpracować z Białym Domem.

Oficjalna kandydatura Klausa Iohannisa komplikuje jednak nieco kalkulacje dotyczące wyboru nowego szefa NATO, ponieważ cztery główne mocarstwa w sojuszu, a mianowicie Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Niemcy, szybko ogłosiły swoje poparcie dla holenderskiego premiera Marka Rutte na stanowisko sekretarza generalnego. Nie jest to jednak wybór dla krajów na wschodniej flance - tych w bezpośrednim sąsiedztwie Rosji - a sam Iohannis przy każdej okazji powtarzał, że następny szef Sojuszu powinien pochodzić ze wschodu, a rola sekretarza generalnego NATO będzie krytyczna, ponieważ wojna między Rosją a Ukrainą może ciągnąć się latami. Szef NATO będzie musiał znaleźć równowagę między unikaniem bezpośrednich reperkusji lub szerszej eskalacji między sojuszem a Rosją, jednocześnie zachęcając sojuszników do utrzymania wsparcia wojskowego i finansowego dla Ukrainy.

Oczywiście Rutte może wydawać się mieć przewagę, gdy ważni członkowie NATO już okazali swoje poparcie. Po drugiej stronie znajduje się organizacja obronna wolnego świata. To naturalne, że kandydatów powinno być więcej. Jest więc prawdopodobne, że pan Rutte również nie uzyska jednomyślności na początku, zwłaszcza że niektóre kraje, takie jak Bułgaria, mogą nie poprzeć jego kandydatury, uzasadniając to tym, że "nie może łatwo zapomnieć", że Holandia niechętnie poparła przystąpienie Bułgarii do Schengen.

Podsumowując, uważam, że w obecnym kontekście geopolitycznym ważne byłoby, aby przywódca NATO pochodził z Europy Wschodniej. Czy nam się to podoba, czy nie - wyzwania nie leżą na granicy Portugalii, Hiszpanii czy Francji. Niestety, wyzwania pozostają na wschodzie NATO, na Morzu Czarnym, na Morzu Bałtyckim i w krajach bałtyckich, a prawdopodobnie, jeśli globalne ocieplenie będzie postępować, wyzwania będą kontynuowane na północy. Dzięki wsparciu Waszyngtonu, dominującej siły w sojuszu, wielkiej trójki krajów europejskich i 16 innych członków NATO, Rutte ma dominującą pozycję, a każdy rywal będzie miał pod górkę. (ISW Elena Bolea ) fot. pixaby                                                                                                                          







Dziękujemy za przesłanie błędu