Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 25 stycznia. Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany
18/12/2020 - 16:25

Ciocia B. radzi: potrawy świąteczne

Jak to czas niepostrzeżenie mknie i do świąt już nawet tydzień nie pozostał. Czas więc najwyższy zagęścić ruch i do potraw wigilijnych się zabrać. Zgodnie z naszą tradycją, na stole wigilijnym powinno zagościć 12 potraw- pamiętam czasy „słusznie minione”, kiedy o takiej obfitości potraw można było tylko i jedynie pomarzyć.


Obecnie, czy to dlatego, że pragniemy nawiązać lub powrócić do naszej pięknej tradycji, te 12 potraw na naszych stołach często gości. Chwalebne to, ale i logistycznie trudne- co można wcześniej przygotować, to gospodynie i panie domu, a i panowie także ( w końcu szczycą się tym, że to mężczyźni najlepiej gotują – choć mam wrażenie, że i to powiedzonko powoli odchodzi do lamusa jak i określenie „słaba płeć” – gdzie ci mężczyźni, gdzie te chłopy… można by z utęsknieniem  zaśpiewać za Danutą Rinn) co mogą, to przygotowują i mrożą, aby gdy przyjdzie, godzina próby być gotowym.

Oczywiście samemu przygotować wszystkie dania jest ciężko- można temu podołać ale ….po kiego grzyba. Wyjść jest wiele, ja polecam gdy rodzinna jest wigilia- podział potraw świątecznych i wyznaczenie do tego zadania każdego - no prawie każdego członka rodziny- (czasy „matki polki” odeszły w siną dal i nie wrócą, oj nie wrócą-  już tego dopilnujemy).

Sposobów podziału dań jest wiele- u nas preferowana jest głęboka specjalizacja w daniach (od wielu lat stworzyła się sama i sama trwa- oczywiście, gdy spotykamy się w szerokim gronie, jak to miało miejsce w ubiegłym roku), innym podziałem równie chwalebnym i społecznie sprawiedliwym jest „rotacja potraw” ( każdego roku każdy przygotowuje inne danie, co uczy i  kształci każdego, jak wykonać daną potrawę- pomysł ten ma dla mnie kuszący wdzięk i  powab,  ale  to podobnie jak z „trawą u sąsiada, u którego ona  jest zieleńsza” niż u nas w ogrodzie -  po namyśle pozostanę przy naszej specjalizacji.

W tym roku,  niestety  z uwagi na koronawirusa, nie wszyscy zasiądziemy  do jednego stołu wigilijnego i pozostały „wolne wakaty daniowe”, komu one przypadną – się zobaczy. Nie jestem pewna, czy osobom z wysublimowanymi kubkami smakowymi smakować będą potrawy, które inną ręką będą uczynione.  

No chyba, że będzie niespodzianka i np.: gołąbki  same przyjadą do nas, aby spożywając  je w czasie wigilii tęsknić za nieobecnymi i z każdym kęsem gołąbka wspominać siostry, które osobno choć wspólnie będą spędzać wigilię ( gołąbki,  ach gołąbki- kto choćby raz spróbował ich z ręki naszej najstarszej siostry, ten wie o czym mówię i do dziś ten smak, ten aromat czuje na końcu języka, oczywiście nie mogę zapomnieć o drugiej starszo- młodszej siostrze i jej uszkach smażonych czy kaszy z grzybami.  Kochane siostry to jak - będzie suprajs? )

Równie dobrym patentem na potrawy wilijne łączącym dwa w jednym ( mój ulubiony sposób i styl bycia i życia), to wspólne przygotowywanie potraw np.: wspólne lepienie uszek  czy pierogów- danie samo się zrobi, a czas wspólnie spędzony pozwoli zacieśnić więzy rodzinne czy przyjacielskie.

Żebym nie była gołosłowna – że tak  opowiadam i doradzam, a sama tego nie robię – to krótkich  i w żołnierskich słowach daje dowód i świadectwo – na załączonym zdjęciu jestem ( moje rączki widać albo i nie ) u naszej koleżanki i robimy wspólnie stroik świąteczny po wcześniejszym przygotowaniu uszek ( oczywiście z zachowaniem zasad wynikających z reżimu sanitarnego – znajomi, aby nas przyjąć dziecko swe jedyne wywieźli na obczyznę i skazali na banicję, aby liczba zgromadzonych osób nie przekraczała „magicznej piątki”, oczywiście zadbaliśmy też o odkażanie się  środkami zawierającymi  alkohol w odpowiednim stężeniu).

Wizyty te ( bo to recydywa ) bardzo mile wspominam- czas na pogaduszkach spędzony i na poważnie i na wesoło, wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i nauczyć, itp., itd… długo by wymieniać,  ale najlepiej brać przykład i umówić się  oraz spróbować (oczywiście nie z nimi bo ja jako sobek zachowam ich dla siebie a Wy poszukajcie sobie kandydatów  wśród swoich znajomych ).

A teraz wprowadzenie dlaczego na zdjęciu widać robienie stroików - historia jest banalna, jak to w moim przypadku bywa -   w ubiegłym roku pomroczność jasna mnie dopadła i postanowiłam zrobić stroik sama. Oryginalny pomysł miałam, aby stroik był cały z pozłacanych orzechów. Jak pomyślałam, tak zrobiłam - kupiłam niezbędne akcesoria, w tym pistolet do kleju na gorąco ( co w sumie opłaciłam oparzeniami i wiedzą, że nie wszystkie moje pomysły są warte realizacji- ale jak to mówią mądry Polak po szkodzie),  złoty sprej i nawet uwaga!!! Sama przygotowałam sobie podstawkę ucinając z drewnianego kloca ok. 2 centymetrowej grubości koło ( obsługa piły spalinowej opanowana- się chce, się zrobi).  Czas jaki spędziłam  „mordując” się z tym stroikiem - szkoda gadać, a efekt- no byłam bardzo dumna i wszystkim się chwaliłam i pokazywałam i na poczesnym miejscu postawiłam i wszystkim „zachwycać się kazałam” -  dobrze, że pewna litościwa duszyczka inny stroik mi podarowała, to jakoś dekoracje świąteczne trzymały poziom. W tym roku siostra nie czekając na kolejny mój pomysł „genialny”- dekoracje świąteczne w ten sposób przemyciła i załatwiła. Nie rozumiałam co prawda, dlaczego zamiast na lepienie uszek jedziemy robić stroiki – zrobiła to dbając o moje uczucia i tylko powiedziała, że gwoździem programu będzie  robienie stroików- wiecie ja powoli kojarzę pewne fakty, ale jednak kojarzę.

W galerii poniżej mój stroik załączam, najpiękniejszy z nich to mój  - a dlaczego, ano dlatego,  że nie moja ręką on uczyniony- oświadczyłam wszystkim, że uczę się poprzez obserwację i w przyszłym roku ich zadziwię.

No i jak zwykle brakło czasu i miejsca aby o standardowych hasełkach wigilijnych poopowiadać – więc  wymienię tylko dwa aby plan i zarys zrealizować;

- „Nie ruszaj, bo to na wigilię/ święta” a parę dni później  „zjedz, bo się zmarnuje”

-„Lepiej zepsuć brzuch niż dar boski”

Na dziś koniec. Do miłego mam nadzieję.

Kolejny  tekst z cyklu „Ciocia B. prezentuje- Podejdź no do płota, jak i ja podchodzę”

Stroik




.






Dziękujemy za przesłanie błędu