Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 30 października. Imieniny: Augustyny, Łukasza, Urbana
19/08/2020 - 14:10

Rytro: wojewoda uznał straty powodziowe. Czas naprawiać drogi

Mamy bardzo dobre wiadomości dla mieszkańców gminy Rytro – komisja przysłana tu przez wojewodę uznała wszystkie szkody powodziowe, które poniósł samorząd w tym roku. To ważne, bo ta decyzja pozwala Rytru ubiegać się o środki na naprawę dróg w ramach tzw. powodziówek.

Rytro: wojewoda uznał straty powodziowe. Można naprawiać drogi?

Zobacz też: Koszmar! 10 milionów strat! Tylko jedna burza w Starym Sączu…[ZDJĘCIA]

Wyjątkowo intensywne opady deszczu, które mieliśmy tego roku na Sądecczyźnie spowodowały ogromne szkody. Sąsiadująca z Rytrem gmina Stary Sącz straciła na nich ok. 10 milionów i to przede wszystkim w drogach. W samym Rytrze straty oszacowano na o wiele mniejszą kwotę – 325000, ale dla najmniejszej i najmniej zamożnej gminy w regionie, jest ona równie dotkliwa. Tym dotkliwsza, że w skutek opadów uaktywniło się osuwisko tuż przy drodze dojazdowej do Obłazów Ryterskich.

Jako pierwsza szacowała uszkodzenia i straty komisja składająca się z przedstawicieli Urzędu Gminy i sołectw. To pierwszy etap, który ma miał miejsce zaraz po ich wystąpieniu. Ale to za mało, by samorząd mógł się ubiegać o pomoc rządową. Ustalenia komisji musieli uznać specjaliści przysłani przez samego wojewodę, który decyduje o podziale rządowych pieniędzy w ramach usuwania skutków klęsk żywiołowych.

Zobacz też: Przez powódź ruszyło w Rytrze osuwisko!

I jak nas dziś poinformował wójt Jan Kotarba – wojewoda zatwierdził wycenę gminy. Kiedy zatem Rytro wystąpi o pomoc? Na to trzeba chwilę zaczekać. Bo by zagwarantować sobie pozytywne rozpatrzenie wniosku, gmina musi legitymować się pełnym prawem własności do danej drogi. A jak wiadomo nie od dziś, podobnie też jest np. w Kamionce Wielkiej, różnie z tą własnością bywa. Część dróg wchodzi bowiem w tereny prywatne. W tym roku gmina Rytro reguluje stan prawnych aż czterech z nich. Pomiary, formalności geodezyjne są już zapięte na ostatni, teraz tylko samorząd musi przejąć fragmenty działek od samych mieszkańców. Kotarba liczy na to, że przy dobrej woli i przychylności miejscowych, cały proces uda się dopiąć jeszcze w tym roku.

- To nie jest tania operacja, ale uznaliśmy, że trzeba to zrobić, bo z racji nieuregulowanych kwestii własnościowych, tracimy cały czas możliwość pozyskiwania środków z zewnątrz na remont tych dróg – podkreśla wójt zapewniając, że wnioski o powodziówki na uszkodzone w tym roku trakty, gmina chce złożyć już w przyszłym roku.

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)