Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 27 lutego. Imieniny: Gabrieli, Liwii, Leonarda
30/09/2014 - 08:00

Robią kasę na bezrobotnych: z sądeckiego pośredniaka do agenta

Od niedawna pracy sądeckim bezrobotnym pomaga szukać nie urząd pracy a prywatna firma. Teraz urzędy mogą zlecać agencjom także inne swoje zdania, np. aktywizacje bezrobotnych. Czy warto oddać swój los w ręce agenta? O tym, jak wygląda proces przywracania do zatrudnienia osób długotrwale bezrobotnych, jakie są jej etapy i wyzwania opowiadają doradcy ds. zatrudnienia.
Agencja Ingeus realizuje projekt pilotażowy „Express do zatrudnienia” Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie, w sześciu małopolskich powiatach, którego celem jest wypracowanie modelu aktywizacji, który pozwoli na jak największą skuteczność w pomocy osobom bezrobotnym. Do tej pory, w ramach projektu, zatrudnienie znalazło 245 Małopolan z tysiącosobowej grupy długotrwale bezrobotnych. Z tej grupy ponad 60 proc. pracuje już od co najmniej 2. miesięcy, a 10 proc., zakończyło program utrzymując zatrudnienie co najmniej 6 miesięcy. „Express do zatrudnienia” planowo zakończy się w kwietniu 2015 roku.

- Czasem jest to kwestia zorganizowania opieki na dziećmi, dojazdu do miejsca pracy, czy problemy zdrowotne, ale nie raz bywa tak, że największe bariery są w naszej głowie. Ktoś kto długo był poza rynkiem pracy często boi się powrotu i porażki. Zdarza się też tak, że ludzie nie chcą pracować legalnie albo w ogóle. My musimy to zmienić – mówi Michał Wilkosz, menedżer Centrum Pracy Ingeus. – Oprócz podstawowych działań doradczych odnośnie poruszania się po rynku pracy, czy bezpośrednim przygotowywaniem do podjęcia konkretnej pracy u danego pracodawcy, naszym zadaniem jest odnalezienie silnych stron klienta i skupienie na pozytywach i atutach, a nie deficytach. Tzw. miękkie kompetencje - motywacja, zaangażowanie i chęć do pracy są coraz bardziej doceniane przez pracodawców, a nieraz ważniejsze niż np. formalne wykształcenie, czy umiejętności - dodaje.

Doradca znając uwarunkowania klienta i jego oczekiwania odnośnie pracy, pomaga w przełamywaniu zewnętrznych i psychologicznych barier w zatrudnieniu. Wymaga to czasu i maksymalnie zindywidualizowanego podejścia – spotkań z klientem na bieżąco, nawet klika razy w tygodniu, jeśli sytuacja tego wymaga. Według Wilkosza na aktywizację osób długotrwale bezrobotnych nie ma uniwersalnej recepty. Tysiąc klientów to tysiąc strategii działania.

Diagnoza sytuacji klienta, poznanie jego oczekiwań wobec zatrudnienia, trening umiejętności samodzielnego poruszania się po rynku pracy, czy poszukiwanie ofert dostosowanych do potrzeb i możliwości klienta to nie wszystkie działania, które musi podjąć doradca ds. zatrudnienia. Gdy klient rozpoczyna pracę, konieczny jest bieżący monitoring sytuacji. Doradca kontaktuje się zarówno z klientem jak i pracodawcą, bada jak układa się relacja między obiema stronami.

– Zakończenie współpracy z klientem po podjęciu przez niego zatrudnienia to duży błąd, którego nie wolno popełnić. Osoba, która od kilku czy nawet kilkunastu lat nie pracowała, może czuć dyskomfort spowodowany zmianą życiową. Doradca musi aktywnie wspierać klienta przez kilka pierwszych miesięcy od rozpoczęcia zatrudnienia, być osobą, do której może się zwrócić w razie potrzeby. Kontakt z pracodawcą, czy kierownikiem w zakładzie pracy też jest obowiązkowy, ponieważ daje nam informację zwrotną, czy proces aktywizacji przebiega pomyślnie. Dla doradcy, umiejętne prowadzenie procesu utrzymania w zatrudnieniu to kluczowa kompetencja. Jedynie jego skuteczne utrzymanie daje szansę na trwałą zmianę w życiu klienta, a to jest nasze zadanie jako realizatora usługi – mówi Michał Wilkosz.

Powodzenie aktywizacji zawodowej osób długotrwale bezrobotnych zależy również od tego jak został zaprojektowany sam program. Agencja zatrudnienia musi mieć wystraczająco dużo czasu, aby przedsięwziąć wszystkie działania, których klient będzie potrzebował, pomóc w pokonywaniu barier w zatrudnieniu. Druga kwestia dotyczy uczestników programu – przymus aktywizacji zawodowej często okazuje się przeciwskuteczny.

Zlecanie usług aktywizacji realizowane przez Wojewódzkie Urzędy Pracy odbywa się w procedurze przetargowej, w której mogą wziąć udział niepubliczne podmioty specjalizujące się w tym obszarze, m.in. agencje zatrudnienia. Warto wiedzieć, że nie wszystkie są takie same.

Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy wyróżnia (ze względu na specjalizację i obszar działania) 5 różnych rodzajów agencji zatrudnienia. W Polsce znajdziemy agencje specjalizujące się w pośrednictwie pracy (w kraju i zagranicą), doradztwie personalnym, poradnictwie zawodowym oraz pracy tymczasowej. Oczywiście, na rynku funkcjonują agencje, które działają w kilku obszarach jednocześnie.
Właściwy profil działalności agencji, która ma realizować program jest kwestią najskuteczniejszą z punktu widzenia realizacji celu, jakim jest przywrócenie do trwałego zatrudnienia.

– Musimy sobie jasno powiedzieć: nie każda agencja zatrudnienia potrafi skutecznie realizować takie cele, co wynika z ich różnych specjalizacji i określonego doświadczenia. Panuje powszechne przekonanie, że praca z osobą bezrobotną polega na skojarzeniu ze sobą dwóch pozycji z baz danych - bezrobotnych i pracodawców. W uproszczeniu, taki model działania charakteryzuje wiele podmiotów na rynku aktywizacji zawodowej. Jednak sprawdza się on wobec osób, które nie są oddalone od rynku pracy i z założenia nie jest ukierunkowany na uzyskanie stabilnego, długotrwałego zatrudnienia, a raczej na pracę tymczasową. O tym, jak bardzo ten pogląd jest odległy od prawdy, pokażą efekty, które agencja ma za zadanie osiągnąć. Nie rekomendujemy pracodawcy podjęcie współpracy z przypadkową osobą, ale kimś kto jest przygotowany do pełnienia swojej roli na danym stanowisku – mówi Paweł Banczew, menedżer operacyjny Ingeus.

Programy zlecone przez WUP, wyznaczają szczegółowe cele i wskaźniki, które agencja musi zrealizować. Wynagrodzenie za realizację programów jest podzielone na kilka części i wypłacane transzami, w zależności od uzyskanych efektów agencji. Przystępując do realizacji programu, operator musi przygotować infrastrukturę, gdzie będą odbywać się wszystkie planowane działania aktywizacyjne.

– Stworzenie swoich centrów to duży koszt, ale niezbędny. Odpowiednio zaprojektowane i wyposażone centra aktywizacji mają olbrzymie znaczenie dla samego przebiegu procesu powrotu na rynek pracy. Muszą być to miejsca przyjazne i bezpieczne, do pełnej dyspozycji klienta, również poza standardowymi godzinami pracy, jeśli jest taka potrzeba. Przestrzeń musi być zaaranżowana w odpowiedni sposób: poszczególne sale, dostęp do komputerów i Internetu, telefonu, faksu, kącik dla dzieci itp. Koszty budowy infrastruktury i zapewnienie jej funkcjonowania ponosi operator. Biorąc pod uwagę ten fakt, wynagrodzenie w 80 proc. uzależnione od efektów oraz wyzwania po stronie zarówno klientów jak i samego rynku pracy sprawia, iż tzw. ryzyko biznesowe jest bardzo wysokie. Agencja, która nie dysponuje odpowiednim doświadczeniem w aktywizacji zawodowej osób najbardziej oddalonych od rynku pracy, wyników nie osiągnie, a zakontraktowanego wynagrodzenia nie dość, że nie otrzyma, to w dodatku poniesie duże straty wynikające nie tylko z braku zwrotu z inwestycji, ale też kar przewidzianych umową ze zleceniodawcą – mówi Paweł Banczew.

BOS
Fot: arch
 






Dziękujemy za przesłanie błędu