Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 listopada. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii
23/10/2018 - 11:00

Trop wielki jak ludzka stopa. Słowackie misie stołują się w Beskidzie Sądeckim

Trop wielki jak ludzka stopa – Czytelnicy minęli się na wycieczce z niedźwiedziem w Gorcach. Okazuje się jednak, że niedźwiedzie nie są też rzadkością w Beskidzie Sądeckim. Co zrobić gdy natkniemy się na jednego z nich?

- Podobnie jak w maju, w tym samym rejonie Gorców spotkaliśmy dziś (22 październik – dop. red.) ślady niedźwiedzia na terenie nadleśnictwa Krościenko – napisał do nas pan Robert Zakrzewski.

- Trop znaleźliśmy na czerwonym szlaku ok 1,7 km za wieżą na Lubaniu w kierunku zachodnim (Przełęczy Knurowskiej) na wysokości Jaworzyny Ochotnickiej, czyli odcinek pomiędzy szlakiem niebieskim a zielonym z Ochotnicy, blisko miejsca gdzie szlak żółty schodzi do Kluszkowców – obrazuje miejsce Czytelnik.

Jest to uczęszczany szlak, prowadzi nim np. trasa biegu Gorce Ultra-Trail. Zobaczyć taki trop to niesamowite przeżycie, ale jak zachować się gdy spotkamy się z niedźwiedziem osobiście?

- Na pewno nie wolno prowokować kontaktu, zachęcać niedźwiedzia do zbliżenia. Nie jest też dobrym pomysłem krzyk czy jakieś próby płoszenia albo ucieczka, bo niedźwiedź może potraktować nas jak zdobycz i ruszyć za nami. Niezbędny jest spokój i rozwaga, należy się wolno wycofać – instruuje Stanisław Michalik szef nadleśnictwa Piwniczna-Zdrój, gdzie od lat – podobnie jak to ma miejsce niemal w całym Beskidzie Sądeckim – niedźwiedzie przebywają.

Zobacz też: Zobacz Nowy Sącz z góry: jest nowy most na Dunajcu i nowe hale Wiśniowskiego

Są to zazwyczaj niedźwiedzie ze Słowacji, które u nas bywają gościnnie żeby się najeść. W całym Beskidzie Sądeckim jest bowiem mnóstwo pól, gdzie rośnie ulubiony przysmak tych pięknych zwierząt czyli borówki, inaczej jagody. Niedźwiedzie przepadają też za owocami a w naszych lasach jest nadal mnóstwo pozostałości z połemkowskich sadów.

Nie ma natomiast u nas niedźwiedzi gawrujących, czyli takich, które rodzą tu młode i żyją na stałe. Nie ma też – na szczęście – takich, które dokarmiane w okolicy schronisk traktują plecak czy torbę turysty jako potencjalne źródło pokarmu i tym samym są żywo zainteresowane kontaktem z człowiekiem. Tak ja to ma miejsce między innymi w Tatrach.

Michalik podkreśla również, że niedźwiedzie wcale nie są takimi amatorami mięsa jak nam się wydaje. – Niedźwiedzie są roślinożerne. Na wiosnę pasą się niemal jak krowy wyjadając młode pędy i świeżą trawę. Mięso stanowi tylko około dwadzieścia procent ich diety. Dlatego ryzyka, że niedźwiedź potraktuje człowieka jak pokarm praktycznie nie ma. Nie zmienia to jednak tego, że niedźwiedź nas może poranić i poważnie poturbować – zastrzega nadleśniczy na zakończenie.

Jeśli macie podobną przygodę i udało się Wam zrobić podobne zdjęcia, do tych załączonych do publikacji podzielcie się nimi z Czytelnikami Sądeczanina. 

ES [email protected] Fot.: Robert Zakrzewski

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu