Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 25 listopada. Imieniny: Elżbiety, Katarzyny, Klemensa
przewiń w dół
Data Publikacji: 
01/07/2015 - 13:40

Dorośli na utrzymaniu rodziców. Powód? Niskie zarobki


Są dorośli, ale nadal mieszkają z rodzicami. 73 proc. młodych Polaków w wieku od 18. do 35. roku życia ciągle żyje na garnuszku mamy i taty, wynika z badania „Finansowy portret młodych” Powód? Głównie brak finansowej samodzielności wynikającej z niskich zarobków i wysokich cen mieszkań. Z takim problemem zmagają się także młodzi Sądeczanie.

Agata mieszka z rodzicami w dwupokojowym mieszkaniu na jednym z sądeckich osiedli. Skończyła socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim i jak większość znajomych z jej roku nie znalazła pracy w zawodzie. Wzięła jednak sprawy w swoje ręce. Ukończyła kurs grafiki komputerowej. Najpierw robiła tak zwane małe fuchy, potem założyła swoją firmę. Szło jej całkiem nieźle.

-Myślałam , że może z czasem będzie mnie stać na wynajęcie małego mieszkania, a potem na kupno własnego, na kredyt. Wszystko skończyło się wraz z preferencyjną składka ZUS, którą młody przedsiębiorca płaci przez dwa lata. Kiedy zaczęły się pełne opłaty, marzenia się skończyły. Teraz po zapłaceniu wszystkich składek, ledwo wiążę koniec z końcem. I jak w takiej sytuacji wyprowadzić się od rodziców? - z rezygnacja macha ręką Agata,

Sebastian skończy marketing i zarządzanie. Dostał pracę w jednej z sądeckich firm (prosi o niepodawanie jej nazwy), gdzie zajmuje się fakturowaniem. Po blisko czterech latach pracy ciągle nie może się usamodzielnić, bo nie pozwalają mu na to niskie zarobki.

- Moja firma chwali się sukcesami, ale płaci tyle, co kot napłakał. Umowa oczywiście tylko na czas określony. Czy 1650 zł na rękę to suma, za którą można samodzielnie wyżyć ? I jeszcze ciągle słyszę, że i tak dobrze zarabiam.

Z rodzicami mieszkają nie tylko single. Także wiele młodych małżeństw z powodu niskich zarobków nie stać na własne M. Ola i Krzysiek mieszkają z rodzicami w jednorodzinnym domu, ale marzą o tym, żeby mieć własne mieszkanie. 

-Moi rodzice są dla nas bardzo dobrzy - mówi Ola- ale czasami mam poczucie, że żyją naszym życiem. Poza tym, im także należy się wreszcie chwila wytchnienia. Wychowali mnie i moich dwóch braci. Należy im się zasłużona rodzicielska emerytura. A my im siedzimy na głowie z dwójką dzieci i ciągle jesteśmy od nich finansowo zależni. Oboje pracujemy, jesteśmy po studiach, ale mamy sądeckie pensje, które coraz bardziej nie przystają do kosztów życia. 

Według danych portalu moja pensja.pl średnie zarobki w Nowym Sączu kształtują się na poziomie 2825 złotych brutto. Przy umowie o pracę na rękę dostaje się 2 tys. złotych. Tę sumę wystarczy zestawić z kosztami wynajęcia dwupokojowego mieszkania na sądeckim osiedlu. 

Wraz z odstępnym i opłatami za czynsz, rachunkami za prąd, gaz i wodę to najmniej tysiąc złotych - liczy Sebastian. 

-Gdybym chciał wyprowadzić się od rodziców , chyba umarłbym z głodu. Dojeżdżam do pracy dwoma autobusami co w skali miesiąca kosztuje niemało, muszę coś zjeść i czasem kupić coś do ubrania, czynsz, rachunki , do tego dochodzą koszty telefonu komórkowego, internetu.
A gdzie książki, kino, spotkania ze znajomymi i ….małżeństwo z moją dziewczyna, której na razie z finansowego punktu nie mam niczego do zaoferowania - mówi Sebastian

Z kupnem własnego M jest jeszcze gorzej. Ceny mieszkań na sądeckim rynku zapewne są „okazyjne” w porównaniu z tymi w Krakowie czy w Warszawie, ale w mieście, gdzie pensja w wysokości 2 tys. złotych uchodzi „ za dobrą” takie pieniądze są nieosiągalne. 

-Niewielkie, dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 40 m kw, kupione na rynku wtórnym, kosztuje Nowym Sączu około 130 tys. - mówi Zbigniew Wyrostek z sądeckiego Biura Nieruchomości Partner. Nowe, u dewelopera - 170 tys. Gdyby komuś zamarzył się dom (jedna połowa bliźniaka) to w wersji „do wykończenia” kosztuje 360 tys. , a pod klucz 460 tys

Dla naszych rozmówców te ceny są po prostu kosmiczne. 

- To sytuacja patowa - mówi Agata. Kredytu nie dostanę, bo mam za małe dochody. Czy naprawdę jedyną możliwością usamodzielnienia się od rodziców jest wyjazd za granicę? Tylko, że ja wcale nie chcę stad wyjeżdżać. Nie chcę zostać emigrantką. Ale powoli coraz częściej myślę o wyjeździe do Anglii, gdzie mieszka wielu moich znajomych z Nowego Sącza.

Jakie są konsekwencje ciągłego bycia dorosłym dzieckiem, pozostającym pod opieką rodziców? Sądecki psycholog Bogdan Kajzer formułuje fachową diagnozę.

-Ludzie, którzy pozostają przy rodzicach opóźniają trening własnego poczucia odpowiedzialności i autonomii życiowej, w związku z czym nie podejmują samodzielnych decyzji w oparciu o własne potrzeby, czy też własne oczepienia. Dlaczego? Bo muszą je ustawicznie dostrajać do starszego pokolenia i szerszego systemu rodzinnego. To powoduje, że ich własne potrzeby często nie są w pełni zaspokojone. Z tego powodu są sfrustrowani. Kiedy z rodzicami mieszka singiel, utrwala się w roli dziecka, którym nieustannie się ktoś opiekuje. Trudno w ten sposób nauczyć się samodzielności i podejmowania własnych życiowych decyzji. 

Zdaniem Bogdana Kajzera z psychologicznego punktu widzenia niekorzystna jest także sytuacja, kiedy młode małżeństwa mieszkają z rodzicami, nawet wtedy, kiedy wspólne życie przebiega na pozór harmonijnie. 

-Jeśli któreś z rodziców bywa inwazyjne, to w przypadku młodego małżeństwa prawdziwa katastrofa. Bywa, że nadopiekuńcza mama czy teściowa wręcz zagarniają wnuki i uważają je za własne dzieci. A młodzi rodzice? Niech się bawią i korzystają z życia. W ten sposób młodzi ludzie, faktyczni rodzice, są odsuwani w decyzyjnych kwestiach dotyczących ich dzieci. I mamy do czynienia z paradoksem. Z jednej strony mieszkanie z rodzicami daje poczucie bezpieczeństwa, często także finansowego i poczucie swobody, ale z drugiej ,jest to mniejszy zakres odpowiedzialności. Bo o mniej rzeczy trzeba się starać. Ale odsuwanie się od samodzielnych decyzji to broń obosieczna. 

Badanie „Finansowy portret młodych” zostało zrealizowane przez instytut badawczy Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Zrealizowano je na reprezentatywnej dla całej populacji grupie Polaków od 18. do 35. roku życia. Niestety wiele obaw dotyczących życia na własny rachunek okazuje się zasadnych. W bazie danych Krajowego Rejestru Długów osoby w wieku 18-35 lat stanowią pokaźną grupę dłużników, jest ich 770 tysięcy. W gronie dłużników czynszowych stanowią niemal 19 proc. wszystkich. To dużo, zważając na to, że tylko co trzeci Polak w tym wieku mieszka w samodzielnym mieszkaniu. Młodzi są winni spółdzielni, czy wspólnocie mieszkaniowej średnio 9 675 zł.

Agnieszka Michalik

Fot. sxc.hu
https://www.sadeczanin.info/rozmaitosci/listopadowy-miesiecznik-sadeczanin-juz-w-sklepach-i-kioskach




Komentarze Facebook