Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 6 lutego. Imieniny: Amandy, Bogdana, Doroty
22/01/2023 - 20:00

Księdza Ignacego Piwowarskiego nazywali Popiełuszką z Berestu. Nie bez powodu

Z racji swojego zaangażowania nazywany był Popiełuszką z Berestu, a opozycjoniści z głębi kraju mówili o nim „beskidzki Popiełuszko”. W małej sądeckiej wiosce dawał azyl działaczom „Solidarności” z całej Polski.

O księdzu Ignacym Piwowarskim w grudniowym kwartalniku „Sądeczanin HISTORIA” pisze Sylwester Rękas:

- W okresie karnawału Solidarności”, ksiądz był wikarym w Lipinkach na wschód od Gorlic Wspomagał tam zakładanie „Solidarności” wśród robotników gorlickich i miejscowych rolników. Odprawiał również msze święte w zamkniętych cerkwiach w tamtej okolicy, zainicjował akcję wieszania krzyży w miejscowych szkołach, na co miejscowa władza skarżyła się biskupowi tarnowskiemu.

Niedługo jak w 1981 r. został proboszczem w położonym na uboczu w Beskidzie Niskim Bereście, zaczął się stan wojenny. Peryferyjne położenie powodowało, że działacze opozycyjni mogli znaleźć tam azyl. Obszerna plebania gościła opozycjonistów z całego kraju.

Było tam bezpieczniej niż w położonej nieopodal Krynicy Zdroju, gdzie odpoczywało pełno partyjnych i przebywało mnóstwo esbeków. Dlatego tam miejscowa opozycja przewoziła gości z głębi kraju, którzy wypoczywali w Krynicy. Po latach ksiądz wspominał tamte czasy:

Radziliśmy o przyszłości Polski. Bo trzeba było dawać ludziom nadzieję i otuchę. Nie dać się prowokować, ale i nie dać zabić idei głoszonych w tamtym okresie. Abyśmy pamiętali, że Polska jest starsza niż lata osiemdziesiąte i stan wojenny. Że korzeniami sięga Piastów i Jagiellonów, oraz że musimy podtrzymywać ciągłość dziejów narodowych.

Przyjeżdżali tu także związkowcy z Gorlic i Nowego Sącza. To tutaj zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego ukryto materiały solidarnościowe z nowosądeckiego WPK (m. in. dokumenty z rozmów z Komisją Rządową o strajku w ratuszu sądeckim, dowody nadużyć partyjnych, itp.). (…)

Ksiądz Piwowarski schował materiały pod stopniem ikony Matki Boskiej Pokrownej (opatrzności Bogurodzicy) w cerkwi, służącej jako kościół katolicki od 1951 r. W Bereście ukryli też sztandar „Solidarności” związkowcy z Fabryki Maszyn Wiertniczych Glinik w Gorlicach. (…)

Służby stosowały wobec księdza Piwowarskiego różne prowokacje. Podsyłali fałszywych „opozycjonistów” szukających pomocy z trefnym nielegalnym materiałem, aby mieć powód do zatrzymania księdza. Przebywanie opozycjonistów i kazania patriotyczne księdza, nie były bowiem wystarczającym powodem do tego. (…)

Ksiądz swoją posługę w Bereście pełnił do 1992 r. Ciekawa była odpowiedź księdza na pytanie postawione po latach – czy nie chciał sprawdzić swojej teczki w IPN. Ksiądz odrzekł:

Myślałem kiedyś, żeby sprawdzić swoją teczkę, bo owszem, mam podejrzenia, kto mógł na mnie donosić bezpiece. Pomyślałem jednak, że nie jest mi to do niczego potrzebne. Jeszcze do kogoś się uprzedzę. Po co mi to? Uznałem, że jako ksiądz nie muszę wiedzieć. Do zbawienia nie jest to konieczne.

Cały artykuł o księdzu Ignacym Piwowarskim, autorstwa Sylwestra Rękasa, można przeczytać w grudniowym wydaniu kwartalnika „Sądeczanin”, dotyczącym sądeckiej „Solidarności”. Kwartalnik dostępny jest w tradycyjnej formie papierowej w kioskach na terenie Nowego Sącza oraz w e-wydaniu.

Zapraszamy również na spotkania z autorami i bohaterami grudniowego wydania „Sądeczanin HISTORIA”. Kolejne wydarzenie już w poniedziałek, 23 stycznia w Starym Sączu.

(oprac. [email protected], fot. Marian Ryba)







Dziękujemy za przesłanie błędu