Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 17 czerwca. Imieniny: Laury, Leszka, Marcjana
16/05/2019 - 14:55

Budowali wyciąg niezgodnie z projektem. Czy inwestycję na Kicarzu można uratować

Na tę inwestycję czekają już od wielu lat wszyscy mieszkańcy gminy uzdrowiskowo turystycznej Piwniczna-Zdrój. Chodzi oczywiście o budowę wyciągu narciarskiego na Kicarzu. Dlaczego po wstrzymaniu prac kilka miesięcy temu plac budowy nadal świeci pustkami? Spawa jest naprawdę poważna – wykonawca postawił słupy i podpory wyciągu niezgodnie z projektem. Czy inwestycję można jeszcze uratować?

Zobacz też: Co z Kicarzem? Bez wyciągów narciarskich Piwniczna-Zdrój nie przeżyje!

Gmina, jeszcze za burmistrza Edwarda Bogaczyka, sprzedała cały ten teren wraz z Kolibą prywatnemu przedsiębiorcy. Umowa sprzedaży była jednak skonstruowana w ten sposób, że samorząd całkowicie stracił kontrolę nad tym, co będzie się działo na tym wyjątkowo atrakcyjnym pod każdym względem terenie. Ale i tak w gminie zapanował hura optymizm, bo nabywca miał tu wybudować wyciąg narciarski, który miał zastąpić a nawet przebić uroki zlikwidowanych wyciągów w Suchej Dolinie.

Ale optymizm ten okazał się wyjątkowo przedwczesny. Najpierw latami toczyły się sprawy sądowe, bo inwestycję chcieli wstrzymać przedstawiciele ekologów. Gdy już sąd zezwolił na podjęcie prac, te ruszyły, by po kilkunastu miesiącach całkowicie się zatrzymać. I choć stanęły słupy pod sam wyciąg, od kilku miesięcy na budowie nie widziano ani jednego robotnika. Już w trakcie pierwszego spotkania branży turystycznej z burmistrzem Dariuszem Chorużykiem, piwniczańscy biznesmeni jednym głosem dopytywali: co się dzieje? Burmistrz – bardzo wstrzemięźliwie – zasygnalizował, że to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wstrzymał roboty.

Zobacz też: Turystyczna bomba tyka: padną wyciągi, nie będzie przyszłości dla Doliny Popradu

Minęły kolejne tygodnie a na placu budowy nadal nic się nie dzieje. Wielu piwniczan już załamuje ręce – część z nich zainwestowała w nieruchomości turystyczne tylko dlatego, że wierzyli, że wyciąg ruszy już zimą 2019 roku.  Dlaczego plac budowy świeci pustkami? Skontaktowaliśmy się bezpośrednio z Januszem Golcem, który pełni obowiązki Inspektora Nadzoru Budowlanego dla powiatu nowosądeckiego i okazało się, że powody do wstrzymania prac były dwa. Po pierwsze wykonawca bez żadnej zgody wyburzył jeden budynek, ale w tym wypadku nadzór umorzył postępowanie, bo sprawa nie była poważna.

Jednak drugi powód jest wyjątkowo ważki – wykonawca bowiem realizuje prace niezgodnie z zatwierdzonym projektem budowlanym, który był podstawą wydania pozwolenia na budowę. Odstępstwa dotyczyły budowy słupów i podpór. Interweniował w tej sprawie sam Transportowy Dozór Techniczny z Warszawy, który poprosił sądeckiego inspektora o przeprowadzenie kontroli. Tak też się stało a w konsekwencji Nadzór Budowlany musiał wstrzymać kontynuowanie prac. Decyzja zapadła w styczniu tego roku.

I choć – chcąc mimo wszystko zalegalizować przedsięwzięcie i wychodząc inwestorowi oraz całej społeczności naprzeciw – inspektor poprosił inwestora o przedstawienie tzw. projektu zamiennego, to ten do dziś go nie dostarczył. Ostateczny termin w tej sprawie upływa w styczniu 2020 roku. Golec nie ukrywa tym samym, że wznowienie pracy zależy li i wyłącznie od inwestora.

Do tematu wrócimy.

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info / wizualizacjia spółki ZN Kicarz

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach