Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 23 września. Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli
przewiń w dół
Data Publikacji: 
21/04/2017 - 13:25

Wyjątkowo tajemniczy napad. Policja nie podaje rysopisu sprawcy


Dlaczego policja nie chce ujawnić rysopisu poszukiwanego sprawcy napadu na sklep całodobowy w Nowym Sączu? Dlaczego nie podaje adresu sklepu i dlaczego nikt jeszcze nie poinformował o zagrożeniu innych właścicieli tego typu sklepów z Nowego Sącza? Na pytania odpowiada Iwona Grzebyk-Dulak mł. asp. oficer prasowy KMP w Nowym Sączu.

We wczorajszej publikacji  Napad na sklep całodobowy w Nowym Sączu! Jeden ze sprawców już zatrzymany informowaliśmy o napadzie na sklep całodobowy w Nowym Sączu. Do zdarzenia doszło w nocy z 13 na 14 kwietnia a jeden ze sprawców został już złapany. Drugiego policja nadal szuka. Miał zbiec w kierunku ulicy Nawojowskiej. Łup napastników – kasa fiskalna i gotówka o sumarycznej wartości około 4 tysięcy. Pijany 26-letni sprawca, sądeczanin, został złapany dzięki analizie monitoringu. Po wytrzeźwieniu trafił na dwa miesiące do aresztu. Tyle informacji z policji, która wyjątkowo nabrała wody w usta. Nie chce ujawniać ani adresu sklepu, ani rysopisu poszukiwanego nadal napastnika.

Zobacz też: Pół godziny za kółkiem kradzionej fury a 10 lat więzienia

Jedyny konkret, to fakt, że sklep jest całodobowy a bandytę złapano w okolicy ulicy Nawojowskiej. Skontaktowaliśmy się dziś z właścicielami punktów, w których potencjalnie mogło dojść do napadu. Wszyscy są zaskoczeni samym faktem napadu o skutkach nie wspominając.

- My mamy ochronę. Jak nacisnę guzik, to w pięć minut przyjeżdża. Poza tym w nocy prowadzę sprzedaż przez okienko. Do środka puszczam jedynie stałych klientów i to zazwyczaj tylko wtedy, kiedy pada – usłyszeliśmy w sklepie przy Alejach Batorego. – Pracują u nas sami mężczyźni – dodaje słysząc, że w trakcie napadu sprawcy obezwładnili kobietę.

Zobacz też: Wyleciał z drogi, skosił latarnię i dostał 500 zł mandatu. Na Radzieckiej

Kobieta za to pracuje w sklepie obok, na dworcu PKP, ale i tu obowiązują takie same zasady – w nocy sprzedaż przez okienko i ścisła współpraca z ochroną. – Ale mnie pani teraz wystraszyła – nie kryje zaskoczenia ekspedientka którą dziś podpytywaliśmy o napad. – Gotówki też szkoda, ale najgorsza jest ta kasa, bo z tego bardzo dużo problemów może być – kręci głową gdy mówimy o łupach.

Nasi rozmówcy nie kryją, że jeśli był napad, to woleliby zostać o nim poinformowani, bo nie wiadomo czy to był pojedynczy wybryk, czy kroi się coś grubszego – w końcu do wczoraj drugiego ze sprawców jeszcze nie ujęto. – Tu w pobliżu nie ma więcej sklepów całodobowych. Kolejny jest dopiero przy Tarnowskiej i na Freislera – mówią zgodnie. Tyle, że Freislera nijak się ma do ucieczki w Nawojowską. Żaden z naszych rozmówców, choć klienci zdarzają się różni jeszcze napadu nie przeżył.

Zobacz też: Do pięciu lat więzienia za podpalenie palmy. Podpalacz już złapany

Zaskoczeni są tez pracownicy całodobowych stacji benzynowych przy Nawojowskiej. Tu też o napadzie nikt nic nie słyszał, a przecież wieści, szczególnie takie wieści z branży szybko się rozchodzą.

W branży zastanawiają się dlaczego policja nie podała rysopisu poszukiwanego. Co mówi na ten temat Iwona Grzebyk-Dulak mł. asp. oficer prasowy KMP w Nowym Sączu? Obejrzyjcie film.

ES [email protected] Film: Krzysztof Stachura


wrześniowy miesięcznik




Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017