Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 22 kwietnia. Imieniny: Łukasza, Kai, Nastazji
05/02/2019 - 14:05

Zagryzł yorka, a potem pokąsał właścicielkę

Minęło już pół roku od dramatu, który rozegrał się na ulicy Reguły w Nowym Sączu. Agresywny pies, który wyglądem przypominał pitbulteriera, rzucił się na owczarka belgijskiego, który razem ze swoją właścicielką spacerował po osiedlu. Niestety, zwierzęcia nie udało się uratować, a kobieta z obrażeniami trafiła do szpitala.


W czwartek 31 stycznia doszło do kolejnego dramatu, tym razem na ulicy Szkolnej w Nowym Sączu. Kilka minut po godzinie 17 młoda kobieta wyszła na spacer z yorkiem. Nagle rzucił się na niego inny pies, który wyglądem przypominał labradora. Agresywne zwierzę zaczęło gryźć bezbronnego yorka. Gdy właścicielka chciała mu pomóc, pies pogryzł jej rękę. Niestety, yorka nie udało się uratować, a kobieta trafiła do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Na szczęście nic poważnego jej się nie stało.

- Agresywny pies przypominający labradora był bez smyczy i bez kagańca. Kobieta, która go wyprowadzała, kompletnie nie interweniowała ani nie próbowała odciągnąć psa. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby taki pies rzucił się na dziecko – mówi właścicielka yorka, która postanowiła zgłosić sprawę na policję.  

Zobacz też Pogryzł kobietę na ul. Reguły. Dalej chodzi bez smyczy i kagańca

Po kilku minutach przyjechali funkcjonariusze, którzy zastali na miejscu dwie kobiety.

- Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że obie wyprowadziły psy na smyczy na spacer. Jak zeznały, w pewnym momencie pies przypominający labradora wyrwał się jednej z nich i zaatakował psa rasy yorkshire terrier (zwanej yorkiem), którego wyprowadzała druga z kobiet. Niestety yorka nie udało się uratować, a jego właścicielka została lekko zadrapana w rękę i korzystała z pomocy medycznej – wyjaśnia Iwona Grzebyk-Dulak, rzecznik prasowy sądeckiej policji.

Właścicielka twierdziła, że jej pies jest rasy labrador. Kobieta przekazała policjantom aktualną książeczkę szczepień. Z uwagi na niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stworzyło niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia człowieka, tj. popełnienie wykroczenia z art. 77 par. 1 i 2 Kodeksu Wykroczeń, właścicielka psa została ukarana dwoma grzywnami.

Art. 77 kodeksu wykroczeń:

§ 1 Kto nie zachowuje zwykłych i nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
§2 Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany”

- Każdy właściciel psa ma obowiązek wyposażyć psa w obrożę i wyprowadzać go na uwięzi na smyczy, czyli zachować zwykłe i nakazane środki ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Jeżeli pies jest rasy uznawanej za agresywną lub zagraża otoczeniu (w rozporządzeniu MSWiA nie ma wskazanej rasy labrador) musi mieć jeszcze założony kaganiec – przestrzega policjantka.

 W sytuacji, kiedy jesteśmy świadkami, że pies jest wyprowadzony bez smyczy dzwońmy pod numer alarmowy 112 lub 986, ponieważ za takie przewinienie właścicielowi psa grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1000 złotych albo kara nagany.

RG [email protected] Fot. Czytelnik

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku