Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 stycznia. Imieniny: Agnieszki, Jarosława, Nory
08/12/2018 - 13:15

Wiesław Pióro, prezes krynickiego uzdrowiska: nie jesteśmy rozpieszczani

Wiesław Pióro ( rocznik 1966), jest prezesem Uzdrowiska Krynica-Żegiestów od września 2018 roku. Na stanowisku tym zastąpił Grzegorza Biedronia, radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego, który zrezygnował z funkcji, aby startować w wyborach samorządowych. Wcześniej Pióro był radnym powiatu nowosądeckiego oraz dyrektorem obsługi posprzedażowej w firmie Wiśniowski.

Panie prezesie, uzdrowisko ma w nazwie Krynica-Żegiestów. To trochę mylące…
- Większość kryniczan wie, że dawnej spółka dysponowała majątkiem, zarówno na terenie Krynicy, jak i Żegiestowa. Jednak na skutek działań spadkobierców, żegiestowskie grunty wróciły do właścicieli. Obecnie spółka zarządza obiektami jedynie na terenie Krynicy.

Jest pan prezesem od września, co udało się już zrobić?
- Trzy miesiące to niewiele. Zacząłem od analizy potencjału, jakim spółka dysponuje, a  więc potencjału ludzkiego, uzdrowiskowego (obiekty sanatoryjne), produkcji wód mineralnych. Zająłem się też analizą niewykorzystanego do końca potencjału pijalni głównej.  

Jaki potencjał Pan widzi w tym obiekcie?
- Pobyt klienta w uzdrowisku to nie tylko ośrodki,  w których mieszka,  ale też obiekty oferujące atrakcje kulturalno-rozrywkowe.  W Pijalni tkwi olbrzymi potencjał konferencyjno-rozrywkowy, nie do końca wykorzystany.

Obiekt ten musi wypełniać czas wolny, stać się wartością dodaną dla osób tutaj przyjeżdżających.  W tym roku na przykład po raz drugi odbędzie się Jarmark Bożonarodzeniowy.   Zaplanowane są dwa jego dni i jest masa chętnych wystawców! Być może kiedyś jarmarki te staną się podobne do tych krakowskich, trwających tydzień.

A już od 12 stycznia kontynuowany będzie cykl Krynica-Zródłem Kultury, z artystami z całej Polski. Pijalnia daje możliwość rozwoju spółki, może stać się motorem napędowym dla Krynicy i okolicy. Obiekt ten,  jako element krynickiego Deptaka musi żyć cały rok. 

Jak ocenia Pan współpracę z tutejszym środowiskiem lokalnym?
- Pokładam ogromne nadzieje we współpracy z samorządem i burmistrzem Piotrem Rybą. Spółka UKŻ dysponuje Pijalnią Główną, natomiast miasto wypełnia przestrzeń publiczną w zakresie oferty kulturalno-rozrywkowej. 

Wszystko dla korzyści uzdrowiska, ale i przedsiębiorców branży turystycznej całego regionu. Odbyłem już kilka spotkań z właścicielami kilku niektórych hoteli, większość podziela mój punkt widzenia. Musimy współpracować, żeby klient przyjeżdżał właśnie tutaj.

A jak układa się współpraca UKŻ z Instytutem Studiów Wschodnich?
- Forum Ekonomiczne to wydarzenie prestiżowe w skali całego kraju.  Nie sposób nie skorzystać z zaproszenia, które otrzymujemy od Instytutu Studiów Wschodnich. Jest wielkim zaszczytem dla nas bycie w centrum tak ważnych wydarzeń.

Forum to korzyść dla całej Krynicy, chociaż główny ciężar tego przedsięwzięcia ponosi nasza spółka.  Ale właśnie to jest to  wspólne myślenie, o  którym już wspominałem. Musi być zrozumienie w branży, że jeśli ja będę miał klienta, to ty też na tym skorzystasz.

Planowane są remonty budynków sanatoryjnych?  
- Nasza baza uzdrowiskowa  liczy ponad sto lat.  Najlepiej wyglądają Nowe Łazienki Mineralne i Nowy Dom Zdrojowy.  W Starym Domu Zdrojowym i "Patrii "aż się proszą remonty. Obecnie wykonujemy drobne prace, które jesteśmy w stanie zrobić własnymi siłami.

Jeśli chodzi o duże przedsięwzięcia, to wymagana jest decyzja właściciela, a więc Skarbu Państwa.  Nie mniej śledzimy programy unijne i sprawdzamy, czy nie pojawi się taki, z którego- jako uzdrowisko – moglibyśmy skorzystać.

Jesteśmy spółką prawa handlowego, mamy załogę i obiekty, na te koszty trzeba zapracować.

Bazujecie jedynie na NFZ, na kontraktach?
- Kwotowo, muszę powiedzieć, nie jesteśmy rozpieszczani. Tym bardziej, że ceny usług kontaktowanych z NFZ  są ustalane na pięć lat,  a  z roku na rok zwiększają się koszty. Na progu nowego roku wiemy, że czekają nas podwyżki energii elektrycznej.  A ten element stanowi poważny udział kosztowy w kosztach całej spółki.  Z tym musimy się zmierzyć.

To element, na który musimy znaleźć dodatkowe pieniądze. Jeśli nie dostaniemy ich z NFZ to musimy świadczyć  lepsze usługi,  na wyższym poziomie, aby pozyskać więcej klientów komercyjnych.

Dziękuję za rozmowę

Małgorzata Kareńska, fot aut.

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu