Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 21 lipca. Imieniny: Danieli, Wawrzyńca, Wiktora
przewiń w dół
Data Publikacji: 
13/07/2017 - 18:25

Udało nam się nagrać obcego czy gliniarza? [FILM]


Kokony widoczne na filmie nagraliśmy na własnym balkonie. Były tuż za drabiną, która stała w jednym miejscu około dwóch tygodni. I choć nasze córki miały dużo uciechy i z fascynacją oglądały akcję usuwania kokonów, to nas nurtowało pytanie: co to takiego? – Obcy – śmieliśmy się trochę nerwowo. I postanowiliśmy rozwikłać zagadkę.


Zadzwoniliśmy najpierw do dwóch znajomych leśników. Żaden nijak nie umiał wyjaśnić, co to jest. Entomologa w Nowym Sączu nie udało nam się znaleźć żadnego.

Poszperaliśmy w Internecie i udało nam się znaleźć zdjęcia identycznych kokonów.

Nasz „obcy”, to Sceliphron destillatorium, bardzo rzadki gatunek osy. Owady te żyją na przede wszystkim na południu Europy i rzeczywiście w Polsce można nazwać śmiało obcymi. Jak się znalazły w naszym kraju? Przywędrowały w te rejony prawdopodobnie przez Przełęcz Dukielską. Migracja gatunku jest ponoć wynikiem efektu cieplarnianego. W Polsce po raz pierwszy osy te zaobserwowano w 1968 roku.

Zobacz też: Zorza polarna nad chełmieckim lasem?

Potoczna, spolszczona nazwa tego gatunku to gliniarz naścienny. Pojawia się też nazwa: czarny szerszeń.

Okazuje się, że to stworzenie ma bardzo ciekawe zwyczaje żywieniowe. W kokonach, co na filmie widać, są pająki. Nie są martwe a jedynie sparaliżowane i to nimi żywią się larwy przed opuszczeniem kokonu.

Samica musi uzbierać tyle pająków, żeby larwa miała co jeść przez całą zimę, do wiosny. Dorosłe osobniki też żywią się pająkami. Osy te są samotnikami, więc szanse na to, że będą bronić kokonów są niewielkie. Nie ma jednak badań, jaki wpływ ma ukąszenie gliniarza na zdrowie człowieka.

Jedno jest pewne, nie byłoby z naszych kokonów pięknego motyla.

Wam też udało się zarejestrować coś ciekawego? Zrobić zdjęcie jakiemuś wyjątkowemu stworzeniu? Czekamy na Wasze zdjęcia.

ES [email protected] Film: Krzysztof Stachura


lipcowy "Sądeczanin"




Komentarze Facebook

Miesięcznik "Sądeczanin" lipiec 2017