Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 23 czerwca. Imieniny: Albina, Wandy, Zenona
przewiń w dół
03/03/2018 - 18:35

Żywy ogień i 600 stopni w środku, a oni musieli tam wejść [ZDJĘCIA] [WIDEO]

Kiedy wchodzili do środka z aparatami powietrznymi słychać było ich ciężkie oddechy spod nałożonych na twarze masek. Potem z hukiem zatrzasnęły się za nimi metalowe drzwi. Wiedzieli, że pod samym stropem temperatura może dochodzić nawet do sześciuset stopni.

- Pierwsza powinność  strażaka, to ratować ludzkie życie, druga powinność, to się szkolić, żeby wiedzieć, jak to zrobić - mówi Jan Smoleń, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Niskowej.

To właśnie tam przy siarczystym mrozie jedenaście ochotniczych jednostek  z terenu  powiatu nowosądeckiego ćwiczyło procedury wejścia do płonącego budynku i techniki poruszania się wewnątrz pożaru.

- Czasy, kiedy OSP gasiły stogi siana i stodoły to już przeszłość. Dziś nasze umiejętności nie odbiegają w niczym od tych służb profesjonalnych.  Jesteśmy też wzywani do płonących budynków. Często  jako pierwsi pojawiamy się na miejscu tragedii - tłumaczy Grzegorz Smoleń zastępca naczelnika OSP w Niskowej, koordynator szkolenia.

Ochotnicze Straże Pożarne mają coraz lepszy sprzęt i  uczą się od najlepszych zawodowców. 

Do Niskowej z Starogardu Gdańskiego przyjechał jeden z najlepszych w Polsce profesjonalistów z jedynym w kraju mobilnym trenażerem ogniowym.

- W środku pali się żywy ogień. Warunki są takie, jak podczas pożaru wewnątrz zamkniętych pomieszczeń.  W takich sytuacjach warunki są ekstremalne. Pod stropem temperatura może osiągać nawet 600 stopni - wyjaśnia szkoleniowiec Dariusz Olsen.  

Kilkunastu strażaków wchodzi do blaszanego kontenera. Ich ciała szczelnie zakrywa odporne na wysoką temperaturę ubranie, głowy ochraniają chełmy, a twarze skryte są za maskami. Oddychają powietrzem z butli.

Pomieszczenie szybko wypełnia się gryzącym dymem. Na suficie widać już języki ognia. W takich warunkach trzeba się czołgać lub przesuwać się na kolanach.

- Kiedy się klęczy,  temperatura na wysokości głowy, jest znacznie niższa, ma „tylko” sto stopni - wyjaśnia Jan Smoleń.

Strażacy z ochotniczych  jednostek, gaszenie płomieni ćwiczyli też  z wykorzystaniem makiety trzykondygnacyjnego domu.

To już kolejne, specjalistyczne ćwiczenia  organizowane przez  jednostkę w Niskowej. Ledwie kilka miesięcy podczas widowiskowego szkolenia uczyli się tłumienia płonącego gazu.

[email protected] fot. JM

Żeby wiedzieć, jak nas ratować strażacy ochotnicy muszą się szkolić w ekstremalnych warunlach

Fotogaleria
Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.



Dziękujemy za przesłanie błędu