Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 23 marca. Imieniny: Feliksa, Konrada, Zbysławy
08/03/2019 - 12:05

Dobra książka. Sądeczanie nie zapominają o swoich bohaterach (5)

Na budynku bursy księży jezuitów, przy ulicy Św. Ducha 12, w Nowym Sączu znajduje się pamiątkowa tablica: „Ksiądz Władysław Gurgacz. Jezuita. Kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej (PPAN). Stracony zbrodniczym wyrokiem sądowym władz komunistycznych w Krakowie 14 września 1949 roku. W 35. roku życia, 7. roku kapłaństwa, 18. życia zakonnego. Służył Bogu, Ojczyźnie i Człowiekowi. Anno Domini 2003.”

Rozważania rekolekcyjne, grudzień 1945

(…). Świat cały wygląda jak szkoła, z której na chwilę wydalił się nauczyciel. Robimy zgiełk nieopisany, wszczynamy bójki i trwonimy czas przeznaczony na odrobienie zadania. Opamiętujemy się na chwilę, gdy ktoś zakrzyknie: nauczyciel idzie! Jeśli alarm był fałszywy, wracamy znowu do swawoli.
jaki stąd skutek? Przeszkadzamy nielicznym pracującym jednostkom, a sami odnosimy sińce; na końcu dostajemy naganę i złą notę. Czy nie dzieciństwem są te wszystkie „ważne sprawy”, które nam tak zaprzątają umysł?
Na przykład polityka! Czy to nie zabawa dzieci na piasku, budujących karciane domki albo sypiących bałwany ze śniegu?
Zwykle sami politycy patrzą na koniec swych dzieł. To można powiedzieć o dyplomatach i politykach działających, a cóż dopiero sądzić o tych, co nie działają, lecz komentują tylko czyny innych?
To dzieci, które wszędzie noszą ze sobą pudełko z tekturowymi lub ołowianymi żołnierzami; chcą nimi bawić siebie i innych. Czy nie jest igrzyskiem dziecinnym bogactwo, sława, powodzenie?
Czym różni się uczeń zbierający znaczki pocztowe, guziki, pudełka, od ludzi dorosłych, którzy jeszcze gorliwiej poszukują zatłuszczonych banknotów, złota, orderów i dyplomów?
(…) str. 147

Młody kapłan opiekował się wszystkimi, którzy tego potrzebowali. Poza żołnierzami podziemia czuwał także nad rekonwalescencją żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego, a nawet rannych funkcjonariuszy tworzącej się w tym czasie komunistycznej bezpieki. Udzielał nauk misyjnych, prowadził rekolekcje. Misje przeprowadził między innymi w Haczowie, ale także w rodzinnej Jabłonicy Polskiej, w której ustanowiono wówczas parafię.
W lipcu 1946 r. pisał: Zaraz po misjach wróciłem do Gorlic i dałem dwie serie rekolekcji, jedna po drugiej, dla młodzieńców i panien po maturze licealnej. Wczoraj je zakończyłem. Bardzo dobrze się udały. Zachwyciły mnie wprost rekolekcje chłopców. Okazali dużo gorliwości i zrozumienia. Według planu, miałem im dawać 3 nauki dziennie, lecz sami prosili o poruszenie różnych tematów i zasypywali mnie pytaniami. Poświęcałem im więc dzień cały. Atmosfera była prawdziwie rodzinna. Przy rozstaniu podczas ostatniej nauki wielu miało łzy w oczach. Myślę, że udało mi się jedno: wszczepiłem im nabożeństwo do matki Najświętszej. Jeśli wszędzie młodzież tak poważnie myśli, jeszcze Polska nie zginęła!!
Wiele czasu poświęcał pasji malarskiej – w tym czasie powstał obraz nad tabernakulum kaplicy szpitalnej w Gorlicach, co najmniej dwa inne płótna przekazał z kolei do rodzinnej Jabłonicy. str. 58

Dawid Golik, Filip Musiał, „Władysław Gurgacz. Jezuita Wyklęty”. Wydawnictwo WAM. Księża Jezuici, Kraków 2014 r.

Wybór i przygotowanie fragmentów. MB, [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku