Więcej © sadeczanin.info 2015 - 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone Wyniki wyszukiwania dla:sklepy
Jak wynika z obserwacji konsumentów, na rynku zdarza się, że cena produktu lub usługi jest podnoszona przed Black Friday, aby późniejsza „promocja” wydawała się korzystniejsza dla klientów. W sumie 71,9% Polaków informuje, że widzi takie sytuacje. Wśród nich 26,9% twierdzi, że wiele razy z tym się spotkało. 23% konsumentów zapewnia, że często to zauważa. Do tego 22% osób przekonuje, że już kilka razy na pewno z tym się zetknęło. Zdecydowana większość rodaków każdorazowo sprawdza, czy dana promocja oferowana w ramach Black Friday jest prawdziwa oraz czy faktycznie jest dla nich opłacalna. Dotyczy to aż 84% społeczeństwa. Zdaniem ekspertów, to oznacza, że promocje są podważalne. Polacy są świadomi tego, że mogą występować nadużycia, ale i tak szukają dobrych okazji, mając oczy szeroko otwarte. Masło ciągle drożeje dwucyfrowo w relacji rocznej, ale skoki są coraz mniejsze. W lipcu br. produkt zaliczył podwyżkę o 17,3% rdr. Dla porównania, na początku roku wzrosty wahały się wokół 30% rdr. Według ekspertów, w I półroczu br. drożyznę wyhamowało zwiększenie liczby promocji na masło o 15,5% rdr. Najwięcej akcji promocyjnych przybyło rdr. w hipermarketach i dyskontach. Na plusie rdr. znalazły się ponadto sieci cash & carry, a także supermarkety. Spadek zanotowały tylko sklepy convenience. Jednak znawcy rynku ostrzegają, że masło wciąż będzie drogie. W lipcu kosztowało przeciętnie 7,87 zł. I średnia cena w granicach 8,00 zł jest przewidywana do końca roku. Ale w okresach szczytowego popytu i w pesymistycznym scenariuszu może zbliżyć się nawet do 9,00 zł. W lipcu za najczęściej kupowane produkty w sklepach trzeba było zapłacić o 5,7% więcej niż przed rokiem. To nieznacznie mniejszy wzrost niż zanotowany w czerwcu, który wyniósł 5,8%. Tak wynika z raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”. Wiadomo z niego też, że w zeszłym miesiącu zdrożało 16 z 17 monitorowanych kategorii. Liderem podwyżek stały się artykuły tłuszczowe. W TOP5 drożyzny mamy też używki, owoce, środki higieny osobistej oraz chemię gospodarczą. Sama żywność podrożała o 4,9%. Widać zatem, że ceny w sklepach wciąż są wyższe niż ogólny poziom inflacji. Zdaniem ekspertów, na obecną chwilę nic nie wskazuje na to, aby zaczęły spadać. W kwietniu ceny w sklepach wzrosły średnio o 5,6 proc., czyli najmniej od początku roku. Tak wynika z raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”. W marcu ogólna podwyżka wyniosła 6,7 proc., w lutym – 5,8 proc., a w styczniu – 5,9 proc. Ponownie liderem drożyzny są produkty tłuszczowe z masłem na czele. Mocno poszły w górę także ceny owoców, słodyczy i deserów, używek oraz nabiału. Eksperci komentujący ww. wyniki twierdzą, że średni skok byłby większy, gdyby nie aktywność promocyjna sieci handlowych w związku z Wielkanocą. Do tego dodają, że w kolejnych miesiącach spodziewają się dalszego hamowania tempa wzrostu cen w sklepach.