Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 21 lutego. Imieniny: Eleonory, Lenki, Kiejstuta
03/02/2024 - 19:10

Sądecka dzielnica „Piekło” jedyna i niepowtarzalna. Jeśli spodziewacie się diabłów…

- Jeśli spodziewacie się państwo diabłów to…niekoniecznie – tak rozpoczęła Edyta Danielska spotkanie autorskie z Ewą Andrzejewską, emerytowaną architekt, autorką książki pt. „Historia z Piekła rodem. Tom III”. Tą bardzo ciekawą rozmowę można było posłuchać podczas 6. Sądeckich Targów Książki w Pijalni Głównej w Krynicy – Zdroju.

Ewa Andrzejewska jest emerytowaną architekt. Choć jest gdańszczanką z urodzenia „wrosła” w Nowy Sącz na dobre. Na kartach papieru utrwala miasto już nieistniejące, ale wciąż tkwiące w pamięci mieszkańców. Zwłaszcza starszego pokolenia. Ratuje od zapomnienia wspomnienia mówione z sądeckiej dzielnicy nazwanej potocznie „Piekło”.

Pomysłodawczyni i realizatorka projektu „Historia z Piekła rodem” zaktywizowała lokalną społeczność i zapisała historię mówioną miejsca, które, podobnie jak warszawska dzielnica Praga, miało swoją odrębność i może stać się atrakcją turystyczną Nowego Sącza. W 2023 roku ukazał się drukiem trzeci tom „Historii z Piekła rodem”. Zamyka on serię poświęconą tym niezwykłym relacjom sądeczan, serię, którą stworzyli wspólnie mieszkańcy dzielnicy i autorka. Czy będzie to definitywne zamknięcie?

- Tylko na Piekle kupisz prawdziwą żurawinę, do której dodasz musztardę, chrzan i mód – czytamy w zakończeniu książki. – Tylko tu zjesz kiszone ogórki i paprykę z nadziewką z kapusty. Niech tak będzie…

Mieszkańcy Piekła wiedzą o czym mowa, bo Piekło miało i ma do dzisiaj swój niepowtarzalny urok, swój niepowtarzalny klimat.

Książka „Historia z Piekła rodem. Tom III” została zgłoszona i była nominowana do Nagrody im. ks. prof. Bolesława Kumora 2023 w kategorii „Książka o Sądecczyźnie”.

- Jeśli spodziewacie się państwo diabłów to…niekoniecznie – tak rozpoczęła Edyta Danielska spotkanie autorskie z Ewą Andrzejewską, emerytowaną architekt, autorką tej niezwykle ciekawej książki. – Co to takiego to Piekło?

- Wydaje mi się, że każde miasteczko, a nawet wieś ma swoje „Piekło” – uważa Ewa Andrzejewska. – W Nowym Sączu jest to dzielnica, która jest za rzeką. W średniowieczu może było tam jeszcze pole, ale w renesansie mieszkali ci, którzy byli niewygodni dla miasta, czyli różnowiercy, wagabundy, włóczędzy, sprzątacze miasta. Potem Żydzi i oczywiście Polacy.

Jak wspomniała Ewa Andrzejewska, kiedy ona trafiła do Nowego Sącza i zamieszkała w latach 80 – tych minionego wieku w tej dzielnicy to czuła się trochę, jak na wsi. Dzielnicę tę dzieliła ulica Lwowska. Jedna strona była bardziej polska, a druga – przed wojną była dzielnicą żydowską, co wyraźnie zaznaczyło się w architekturze. Tej żydowskiej dzielnicy już nie ma.

- Jak zamieszkałam na „Piekle” w 1986 roku to wszyscy mi mówili: zwariowałaś! – opowiadała Ewa Andrzejewska. – Przecież to jest coś takiego jak dzielnica Praga w Warszawie. Najgorszy możliwy adres. „Piekło” w Nowym Sączu to najgorsza miejscówka. Ale zamieszkałam. Po dwóch miesiącach, gdy wracałam do domu na murku siedziała tutejsza badyterka, jak to się mówiło. Usłyszałam: „tej nie ruszamy, ona jest nasza”.  Więc poczułam się naprawdę bardzo dobrze.

Ewa Andrzejewska z sądecką dzielnicą „Piekło” miała bardzo emocjonalne, głębokie więzy. Początkowo byli to tylko sąsiedzi, a z biegiem czasu okazało się, że było to coś więcej niż sąsiedzi.

Skąd pomysł na „Historię z piekła rodem” i jak to się stało, że publikacja rozrosła się do trzech tomów?

Autorami tej książki – wszystkich trzech części – są mieszkańcy – zaznaczyła skromnie Ewa Andrzejewska.

- Ja byłam tylko powiernikiem. Słuchałam, zapisywałam i pytałam – mówiła.

Cała ta pasjonująca rozmowa o sądeckiej dzielnicy „Piekło” w materiale filmowym.

([email protected], fot. IM.), © Materiał chroniony prawem autorskim.









Dziękujemy za przesłanie błędu