Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 23 maja. Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
27/03/2024 - 17:20

Stanisław Pasoń: barana potrafię ostrzyc, sad obrobić, a i chorego cielaka podleczyć

Stanisław Pasoń nie tylko polityką się zajmuje. Jak mówi, całe życie pracuje od świtu do nocy, więc i sporo fachów ma w ręku. - Barana potrafię ostrzyc, sad obrobić, a i chorego cielaka podleczyć - dodaje kandydat w wyborach do Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Strajki,  protesty rolników przeci importowi z Ukrainy, protesty przeciw zielonemu ładowi, odbywają się w całej Polsce. Czy z gospodarstwa w naszych czasach da się jeszcze wyżyć?
- Podstawowe pytanie: w jakim areale? Na jakiej powierzchni? Bo jeżeli mówimy o gospodarce wielkotowarowej, to są ogromne połacie ziemi. Jeśli mówimy o Sądecczyźnie, to myślmy raczej o rolnictwie wraz z agroturystyką. Wykorzystywaniu tego, co świeżego, czystego, wyprodukujemy w gospodarstwie nie tylko na własne potrzeby. Nasza piękna ziemia, ale i regionalna kuchnia, wędliny, przetwory, owoce, to atrakcja dla turystów. Nigdzie indziej nie znajdą tyle dobrego, zdrowego jedzenia w unikalnym smaku.

Sądzi pan, że mamy już dojść scukrzonych napojów i fast-foodów?
- Nawet najlepsze auto na słabym paliwie daleko nie ujedzie. Tak samo jest naszymi organizmami. Musimy wracać do jak najmniej przetworzonej żywności. A taką mogą zaoferować właśnie niewielkie gospodarstwa, mające zagon czosnku, kawałek pola malin, czy czarnych porzeczek. Kury niefaszerowane antybiotykami, jajka od tych kur. Jednym słowem - zdrowa żywność. Zdecydowanie trzeba wykorzystywać to, co nam matka natura daje.

Jagnięcina była podstawą menu tak długo panującej angielskiej królowej. Albo baranina... Mało kto wie, że baran, jako jedno z nielicznych zwierząt nie zapada na choroby nowotworowe. Już profesor Relliga robił doświadczenia z przeszczepianiem niektórych tkanek właśnie od baranów. Trzeba rozwijać region, bo nie możemy się zatrzymywać, ale trzeba to robić w zgodzie z naturą, w zgodzie z własnym sumieniem.


Jaka w tym rola samorządu województwa?
- Sejmik to instytucja dysponujca pieniędzmi, które wytworzą obywatele. Sama ich nie produkuje. Dlatego potrzebni są w sejmiku ludzie z doświadczeniem, tacy, którzy swoje w życiu widzieli i zrobili. Ja doświadczyłem na własnej skórze, nie bez bólu i przykrych momentów, wszystkich skutków przemian w polskim rolnictwie na przełomie wieków. Ale nie załamałem się i z Bożą pomocą potrafiłem przystosować się do zmieniających się reguł rynku.

Teraz zajmuję się teraz hodowlą i handlem cielętami, prowadzimy w Moszczenicy gospodarstwo agroturystyczne i dom weselny „u Pasonia”. Całe życie ciężko pracowałem, nieustannie, od świtu do zmroku. Mam wiele fachów w ręku. Barana potrafię ostrzyc, sad obrobić, traktorem łąkę wykosić, ciężarówkę z buhajami poprowadzić, chorego cielaczka podleczyć, czosnek i cebulę uprawiać, z góralami na zawodach kumoterek w Bukowinie się pościgać, czy obiad w niedzielę ugotować.


Radnym Sejmiku Wójewództwa Małopolskiego Stanisław Pasoń jest od 2014 roku. W ostatniej kadencji zasiadał w komisji zdrowia oraz komisji rolnictwa. Jest też członkiem rad dwóch szpitali: w Nowym Sączu i Kobierzynie pod Krakowem. - Nie zabiegam o zaszczyty, diety, stanowiska - mówi o sobie. - Życie mam ustawione. Do roboty jestem, jako rolnik, przywykły od młodego. Jestem wierny rodzinie i swej chłopskiej partii od 1979 roku. Jeżeli oddacie na mnie głos, to postaram się nie zawieść i być życzliwy, dobry dla ludzi, bo tak jak zawsze mówię, dobroć i złość wracają. I tyle, ile będę mógł, będę chciał dla naszego regionu zrobić.

Artykuł sponsorowany







Dziękujemy za przesłanie błędu