Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 maja. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
24/04/2024 - 10:10

Arkadiusz Mularczyk: niebawem ogłosimy decyzję o kandydacie na marszałka województwa

Co zadecydowało o bardzo dobrym wyniku kandydatów Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych na terenie Małopolski? Poseł Arkadiusz Mularczyk, wiceprzewodnicżacy wojewódzkich struktur tej partii wymienia wiele przyczyn. Odpowiada też na pytania o kandydatów PiS na stanowisko marszałka województwa i starosty powiatu nowosądeckiego.

Czy jest Pan zadowolony z tego, ile głosów udało się zdobyć kandydatom Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych w naszym regionie?
- Tak, w całej Małopolsce te wybory były dla Prawa i Sprawiedliwości bardzo udane. Po pierwsze, Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory w Polsce oraz do Sejmiku Województwa Małopolskiego - to bardzo dobra informacja, ponieważ wiele wskazuje, że Prawo i Sprawiedliwość wskaże również marszałka województwa.

Wybory zostały przez PiS wygrane również w wielu powiatach i Nowym Sączu, wyniki były bardzo dobre. Dzięki temu będziemy rządzić samodzielnie lub w koalicjach między innymi w powiecie nowosądeckim, ale też limanowskim, nowotarskim, czy gorlickim i wielu innych sąsiednich powiatach.

Co o tym zadecydowało?
- W dużej mierze niższa niż w wyborach parlamentarnych frekwencja i większa mobilizacja naszych wyborców przy demobilizacji wyborców partii rządzących, w szczególności Trzeciej Drogi i Lewicy, co widać było po stratach, jakie w naszym regionie poniósł PSL. Mocno na wyniki wyborów wpłynęła też sytuacja ogólnopolska.

Te bardzo brutalne cztery miesiące nowych rządów - szereg działań bezprawnych, w tym siłowe przejmowanie i niszczenie publicznej telewizji i radia, siłowe przejmowanie prokuratury, bezprawne zatrzymania i aresztowania parlamentarzystów opozycji, a jednocześnie zero realizacji jakiegokolwiek programu wyborczego, w tym społecznego, ekonomicznego i gospodarczego.

Z drugiej strony widzimy bardzo niepokojące trendy w polskiej gospodarce, nastąpiła podwyżka VAT i cen w sklepach, dziesiątki zwolnień grupowych w bardzo wielu zakładach pracy, zwłaszcza należących do inwestorów zagranicznych. Może to być skutek niepewności w obrocie gospodarczym, jak również przewidywalna podwyżka cen energii. To właśnie te okoliczności, jak sądzę, doprowadziły do zdecydowanej mobilizacji elektoratu Prawa i Sprawiedliwości i demobilizacji elektoratu partii rządzących.

Na poziom życia mieszkańców Sądzecczyzny i całej Małopolski znacząco wpłynęły przecież środki finansowe, które za naszych rządów trafiały do gmin w ilościach dotąd niespotykanych. To przełożyło się na rekordowe budżety samorządów i rekordowe inwestycje. Finalnie miało to też wpływ na poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości, bo mieszkańcy naszego regionu utożsamiają te inwestycje z rządem Prawa i Sprawiedliwości, a nie z jakąś konkretną osobą, czy konkretną formacją, która rządziła w powiecie. Dziś więc wielu Polaków ma realne porównanie, jak wyglądały nasze rządu, a jak wyglądają rządu Koalicji 13 grudnia.

Wspomniał pan, że Prawo i Sprawiedliwość będzie w stanie wskazać marszałka województwa. Czy tym kandydatem może być ponownie Witold Kozłowski?
- Jeśli chodzi o obsadzenie stanowiska marszałka województwa, niebawem będzie ogłoszona decyzja o nowym kandydacie na marszałka województwa. Jest bowiem znaczna grupa parlamentarzystów i radnych w sejmiku, która chce zmiany i nowego otwarcia.

Kiedy ta decyzja może zapaść?
- Sejmik w starym składzie pracuje jeszcze do końca kwietnia. Pierwsza sesja nowowybranego sejmiku odbędzie na początku maja, więc mamy teraz krótki czas na rozmowy, ustalenia i uzgodnienia, których celem jest zbudowanie poparcia dla określonego kształtu zarządu Województwa Małopolskiego.

Chodzą słuchy, że być może kandydatką na starostę nowosądeckiego będzie pani Iwona Mularczyk
- Nie, nie. Dementuję. To są jakieś fake newsy. Iwona Murarczyk jest radną rady miasta i absolutnie nie ma takich planów. Starostą na pewno będzie jeden spośród radnych mających większość w radzie powiatu, czyli radnych Prawa i Sprawiedliwości, z tych radnych zostanie też wyłoniony zarząd powiatu.

Przed nami czerwcowe wybory do Parlamentu Europejskiego. Na ile negatywna ocena sytuacji gospodarczej w kraju może wpłynąć na ich wyniki? A może pomogą miliardy złotych z KPO?
- Niestety, prognozy dla polskiej gospodarki nie są dobre, to niestety też efekt działań i zaniechań rządu Tuska. Zwłaszcza wobec rosnących cen żywności, paliwa i cen energii, które od lipca mają poszybować w górę.

Niestety, rząd Donalda Tuska w tej sprawie nic nie robi. Nie są podejmowane żadne działania wobec masowych zwolnień, o których mówiłem, nie planuje żadnych tarcz finansowych dla przedsiębiorców, nie ma żadnych spotkań, inicjatyw, rozmów o tym, co zrobić, żeby te inwestycje zostały w Polsce i nie dochodziło do tylu zwolnień grupowych.

Niebawem, niestety, może w Polsce wzrosnąć bezrobocie. A ze strony rządu Tuska widać jedynie pasywność, brak zainteresowania gospodarką, awantury o program i stołki wewnątrz Koalicji 13 grudnia. Wszystkie te elementy już po kilku miesiącach rządów przynoszą fatalne skutki.

Do tego dochodzi pełna uległość wobec polityki Brukseli i Berlina. Zaniechano podejmowania działań w sprawie polityki historycznej wobec Berlina, w tym roszczeń za straty wojenne. Przyjęto za to pakt migracyjny, który spowoduje, że niebawem do Polski będą relokowani migranci z Niemiec, z Francji i Holandii. A przyjęcie dyrektywy budynkowej oznacza, że za kilka lat posiadacze domów ogrzewanych węglem i gazem będą musieli płacić nowy, dodatkowy podatek.

Widzimy więc przyjmowanie rozwiązań zewnętrznych, które uderzają w polską gospodarkę i polskie społeczeństwo, widzimy też brutalność i bezprawie w polityce wewnętrznej za którą Tusk jest nagradzany i chwalony w Berlinie i Brukseli. Nie ma za to inicjatyw, pomysłów dla dobra Polski i polskich rodzin. No i te lewicowe szaleństwa ideologiczne…

Mówi Pan o zmianach w szkołach?
- W szkołach mamy do czynienia z rugowaniem programów dotyczących historii, kwestii patriotycznych oraz wiary, a wprowadzaniem w to miejsce agendy lewicowej. Do tego wprowadzanie nowych rozwiązań dotyczących aborcji, czy tabletek „po”... Te wszystkie elementy, jak sądzę, powodują, że duża część społeczeństwa będzie odwracać się od tego rządu. I mam nadzieję, że taki trend będzie się pogłębiał mimo rządowego monopolu informacyjnego.

Jeszcze jedno pytanie. Czy będzie pan kandydował w wyborach do europarlamentu?
- Tak, rzeczywiście, otrzymałem od pana Jarosława Kaczyńskiego propozycję startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ale, ponieważ ostateczne decyzje nie zostały ogłoszone, poczekajmy z deklaracjami na oficjalne ogłoszenie list przez pana prezesa oraz ich rejestrację. (rozmawiał [email protected])







Dziękujemy za przesłanie błędu