Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 3 marca. Imieniny: Kingi, Maryna, Tycjana
24/09/2023 - 20:30

Minister Andrzej Gut-Mostowy kandyduje, bo ma plany na kolejne cztery lata

O tym, co udało mu sie zrobić w trakcie pracy w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii oraz w Ministerstwie Sportu i Turystyki rozmawiamy z posłem Andrzejem Gutem-Mostowym, kandydatem na posła kolejnej kadencji Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 14.

Panie ministrze, dobiega końca kadencja Sejmu, kończy się też misja rządu, w  którym pan zasiada. To chyba najlepszy czas na podsumowanie tego, co udało się zrobić przez ostatnie lata…
To prawda, można już na to patrzeć z perspektywy ostatnich lat, kiedy z woli pana premiera Mateusza Morawieckiego pełniłem funkcję wiceministra odpowiedzialnego za turystykę najpierw w Ministerstwie Rozwoju, obecnie w Ministerstwie Sportu i Turystyki.

To była wyjątkowa kadencja, bo najpierw przez kilkanaście miesięcy strefa turystyczna była praktycznie zamknięta lub mocno ograniczona, a potem, po wybuchu wojny na Ukrainie, też wpadła w kłopoty. Dlatego tych kilka inicjatyw dla wsparcia branży turystycznej, które przy akceptacji i wsparciu premiera i wyasygnowaniu przez niego koniecznych pieniędzy z budżetu, udało mi się przeprowadzić, uratowało polską turystykę i mogę nieskromnie powiedzieć, że na wielu konferencjach przedstawiciele branży turystycznej przyznają, iż udało nam się to zrobić. Potwierdzają to również obiektywne, europejskie statystyki.

Kiedy mówimy o turystyce i pandemii, pierwszym skojarzeniem jest bon turystyczny, pana autorska koncepcja.
- Rzeczywiście, to chyba najbardziej znany program, który prezentowałem już w kampanii cztery lata temu, a potem przyszła pandemia i okazało się, że potrzebne jest naprawdę mocne zaangażowanie państwa, które udało się uzyskać w kwocie 4 miliardów złotych, tak by każde dziecko mogło wyjechać na wakacje w Polsce; dla dzieci z niepełnosprawnością przeznaczyliśmy podwójną kwotę, czyli tysiąc złotych. Ostatecznie program zakończył się kosztem ponad 3 miliardów złotych z ponad 90 procentowym wykorzystaniem bonów turystycznych. Stał się wsparciem branży, która stanęła na skraju przepaści.

To bezsprzeczny sukces. Czy mamy dane również na temat tego, w jakim stopniu te pieniądze pomogły branży turystycznej?
- To była ogromna pomoc. Branża turystyczna przez te kilkanaście miesięcy miała dodatkowe środki na przetrwanie. Okazuje się, że Małopolska jest tu doskonałym przykładem, bowiem z tych ponad 3 miliardów do naszego województwa trafiło aż 700 milionów, czyli 23 procent. To pokazuje, że polskie rodziny lubią wypoczywać w kraju, chętnie wybierając Małopolską.

Chciałbym wspomnieć o jeszcze dwóch efektach bonu turystycznego. Spowodował, że nastąpił wzrost bazy noclegowej,   ponieważ warunkiem skorzystania z bonu turystycznego było zarejestrowanie obiektu, a  po drugie ważny był efekt społeczny, bo wiele rodzin, których nie byłoby stać na wypoczynek, nareszcie mogły wyjechać na wakacje.

Zdaje się, że ten trend i po pandemii się utrzymał.
- Udało się zainteresować Polaków wypoczynkiem w kraju i dzięki temu nasza turystyka przeżywa dobre chwile. Widać, że doceniamy rolę czasu wolnego, który coraz częściej poświęcamy na aktywności rowerowe, piesze wędrówki. Wyjazdy są może krótsze, ale częstsze, a turystyka staje się ważnym elementem życia wielu rodzin. To ważne dla takich regionów jak Sądecczyzna czy Podhale, które dzięki inwestycjom maja szansę na to, by stać się celem wycieczek dla wielu pokoleń turystów z całego kraju. A to niesie za sobą wymierne korzyści.

Ten trudny czas pandemii to również moment, gdy rząd wsparł gminy górskie…
- Gminy również znalazły się wtedy opałach. Zamknięte hotele, restauracje, wyciągi, brak turystów, wszystko to oznaczało znacznie mniejsze wpływy do ich budżetów, w których miały zaplanowane inwestycje. Dzięki decyzji premiera Mateusza Morawieckiego, gminy górskie otrzymywały średnio od pięciu do ośmiu milionów złotych. To dawało środki na inwestycje związane z turystyką lub infrastrukturą komunalną. Dla Małopolski to był znów sukces, gdyż nasze gminy łącznie otrzymały z tego programu ponad 300 milionów złotych choćby na wieże widokowe, tężnie, trasy rowerowe, punkty informacji turystycznej. To zostanie na stałe na ziemi limanowskiej, sądeckiej, gorlickiej i na Podhalu. W skali całej Polski było to kwota 800 milionów złotych.

Zostało po tym programie wiele obiektów, choćby wieże widokowe
- Te najnowsze,  to wieża na górze Skiełek w gminie Łukowica, czy wieża na Mogielicy, która jest wzorcowym przykładem współpracy trzech gmin, powiatu i województwa małopolskiego w ważnym turystycznie miejscu Beskidu Wyspowego. To pokazuje, że jesteśmy w stanie wygenerować środki, dzięki którym przyciągniemy jeszcze więcej turystów dzięki nowym atrakcjom.

Andrzej Gut-Mostowy

W trudnej sytuacji podczas pandemii znalazły się również biura turystyczne.
- Musiały często zwracać klientom w ciągu kliku tygodni wszystkie uzyskane pieniądze. My znaleźliśmy dwa mechanizmy, które uratowały ten segment rynku: turystyczny fundusz gwarancyjny i turystyczny fundusz pomocowy. Polegają na samoubezpieczaniu rynku, co dało znakomity efekt. Statystyki pokazują, że podczas pandemii w wielu krajach od 30 do 40 procent biur podróży ogłosiło niewypłacalność, natomiast w Polsce nie przekroczył 15 procent. Te rozwiązanie bardzo dobrze zabezpieczają tak biura podróży jak i ich klientów, którzy w razie katastrof, klęsk żywiołowych czy wojen mogą otrzymać zwrot środków niemal natychmiastowo.

To, czym zajmował się pan w rządzie, dotyczyło również sportu. Również w tym obszarze działo się bardzo dużo…
- Wiceministrem sportu byłem przez dużą część kadencji, wniosłem skromny udział w to, że we współpracy z samorządem mogło powstać wiele nowych obiektów; sztandarową inwestycją w naszym regionie jest centrum sportu w Marcinkowicach. To książkowy przykład jak należy budować nową jakość w infrastrukturze sportowej dla dzieci i młodzieży, która jest atrakcyjna również dla dorosłych mieszkańców. Są tam bardzo przyjazne warunki dzięki pozyskaniu przez starostwo dużego obszaru, co pozwoliło na dodanie rożnych funkcjonalności.

To pokazuje jak dla Polski lokalnej, z której sam się wywodzę, ważna jest infrastruktura sportowa, której podczas naszych rządów tak szybko przybywało. Mogliśmy w tym pomagać, bo zwiększyliśmy budżet Ministerstwa Sportu i Turystyki z półtora do trzech miliardów złotych. Dzięki temu nie brakowało również pieniędzy na remonty już istniejących obiektów.

Pewnie już w nich trenują przyszli mistrzowie sportu. Ale w Małopolsce nie brakowało też wielkich imprez sportowych, podczas których widzieliśmy obecnych czempionów, choćby podczas Igrzysk Europejskich…
- Igrzyska Europejskie były bardzo ważną imprezą z punktu widzenia promocji naszego regionu za granicą; mówię to również jako wiceminister nadzorujący Polską Organizację Turystyczną. Była to także okazja do wyremontowania wielu obiektów sportowych i inwestycji w infrastrukturę komunikacyjną ponad podziałami politycznymi. Do Małopolski ściągnęliśmy na to miliard złotych. Cieszę się z nakładów między innymi na tor kajakowy w Krakowie i obiekty AWF, które pilnie wymagały modernizacji.

Zapewne nie planuje pan swojej pracy w ministerstwie do 15 października i ma pan również plany na dalszą przyszłość. Co jeszcze chciałby pan zrealizować?
- Zamierzeń, planów i potrzeb, które sformułowała tak branża turystyczna, jak samorządy, nie brakuje. Pilnie w przyszłej kadencji należy zająć się tymi projektami ponad podziałami politycznymi. Nawet zakładając, że rząd będzie w innym składzie bardzo ważne jest, by zajął się tym, co nazywamy opłatą pobytową. Samorządy wielu miast turystycznych, uzdrowisk i gmin turystycznych chcą, by opłata turystyczna była pobierana w inny niż dotąd sposób (...)

W jaki sposób? O tym w materiale filmowym. Obejrzyj zapis rozmowy, dowiedz się również, jaka jest ulubiona dyscyplina sportu Andrzeja Guta-Mostowego, posłuchaj o zamierzeniach na następne lata, między innymi jak mogłaby wyglądać kontynuacja bonu turystycznego, co dalej z budową hal łukowych i jak będzie wyglądał program wsparcia mistrzów, dzięki któremu szanse na rozwój może mieć wreszcie m.in. krynicki hokej. Minister Andrzej Gut-Mostowy mówi również o swych oczekiwaniach wobec przyszłotygodniowego kongresu sportowego w Zakopanem. ([email protected])

Artykuł sponsorowany







Dziękujemy za przesłanie błędu