Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 22 września. Imieniny: Maury, Milany, Tomasza
30/08/2017 - 10:30

Wojciech Knapik i jego Pannonica: festiwal, który pokochali ludzie z 90 krajów świata

Wierzcie lub nie, ale Pannonicę śledzą, kochają i odwiedzają ludzie z około 90 krajów świata. W Barcicach, gdzie serwuje się ogień zamiast muzyki, rozgorzał pożar, który bałkańskie brzmienia zamienił w wielką atrakcję regionu. To miejsce, gdzie folklor bałkański chłonie się wszystkimi zmysłami. Jak to się zaczęło? Kto rozpali nas w tym roku? Rozmawiamy z Wojciechem Knapikiem pomysłodawcą festiwalu.

Zobacz też: Już niedługo pochłonie nas ogień! Krejzi Balkan Denser powraca w krzaczory nad Popradem! [FILM]

Jak zaczęła się Pana przygoda z Pannoniką?
Najpierw była fascynacja muzyką bałkańską: filmy Kusturicy, pierwsza trasa koncertowa Kayah i Bregovića z 1999 roku i ...płyta "East meets East" Kroke z Nigelem Kennedym z 2003 r, która była dla mnie jak objawienie. Działając w 3 sektorze przez kilka lat bezskutecznie starałem sie pozyskać fundusze na rozkręcenie festiwalu "Okraje", bo jeszcze wtedy taką miał nazwę festiwal który istniał tylko w mojej głowie.

Dopiero w 2013 roku pod parasolem starosądeckiego Centrum Kultury udało się uzyskać przychylność burmistrza i zorganizować pierwszy bałkański  festiwal w idealnie nadającej się do tego osadzie nad Popradem.

Powiedzmy króciutko o poprzednich edycjach...

W tym roku obchodzimy swój mały "drewniany", czyli piąty jubileusz. W tym czasie udało nam się dotrzeć do fanów muzyki bałkańskiej, cygańskiej i węgierskiej  i skonsolidować wokół festiwalu osoby, które gotowe są rzucić wszystko i z drugiego krańca Polski przyjechać na Pannonicę. 

Przez naszą scenę "w krzakach nad Popradem" przewinęło się już ponad 50 zespołów, wiele z nich dało niezapomniane koncerty, które do dziś są wspominane; Boban i Marko Marković , Besh-o-drom, Dejan Petrović Big Band, Romengo, żeby wymienić tylko kilka. Łatwo sobie wyobrazić atmosferę jaka panuje na festiwalu, na którym praktycznie nie ma przypadkowej publiczności, na który karnety kupuje się z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i gdzie króluje ognista muzyka z południa Europy.

Aż wreszcie tegoroczna!
W tym roku czeka nas 12 plenerowych koncertów każdego dnia po cztery. Koncerty zaczynają się o godz. 17.30 i kończą koło północy. Wszystko wskazuje na to że będzie wyjątkowa. Wskazuje na to rekordowe zainteresowanie karnetami.

Obowiązkowe koncerty gości z zagranicy - kto tym razem rozpali w nas ogień?
Największe gwiazdy tegorocznej Pannoniki to Shantel @ Buccovina Club Orchestra mieszany kolektyw pod wodzą niemieckiego dj'a o bukowińskich korzeniach koncertujący i rozpoznawany na całym świecie. Z tej samej najwyższej półki jest również cygańska Orkiestra z Rumunii Fanfare Ciocarlia. Oba te koncerty ustalaliśmy z prawie dwuletnim wyprzedzeniem. Gwarantują niesamowitą energię, która udziela się każdemu.  Pierwszego dnia na koniec wystąpi z kolei Ekrem Mamutowić, legenda serbskiego festiwalu w Guczy sukcesor bodaj najsłynniejszego rodu serbskich trębaczy romskiego pochodzenia.

Zobacz też: Pannonica Folk Festival: Serbowie rządzą nad Popradem [Zdjęcia]

Polskich artystów również na Pannonice nie może zabraknąć. Kto przyjął zaproszenie?
Volosi chyba wciąż bardziej znani i cenieni zagranicą niż u nas, dwa nasze małopolskie  skarby: Kałe Bała z Teresą Mirgą i Kapela Maliszów oraz gość z mazowieckich łąk i bagien czyli Kapela ze Wsi Warszawa, która jako jedyna zaprezentuje muzykę spoza "panońskiego" kręgu.

Atrakcje pozamuzyczne, czyli co będzie słychać w festiwalowej wiosce? Czy nadal obowiązkowym punktem programu są atrakcje dla dzieci, dla najmłodszych miłośników bałkańskiego folkloru?
Wioska festiwalowa tętni życiem przez cały dzień. Poza koncertami jest zaplanowanych blisko 50 różnych warsztatów i innych atrakcji. Nie sposób wymienić wszystkich; od podglądania pszczół przy pracy, nauki tańców bałkańskich, po pisanie ikon i zdobienie ciała malunkami z henny. 

Tradycyjnie w czwartkową noc zorganizujemy GuczoDisko, a w "zieloną noc" kończącą festiwal prawdziwy węgierski Dom Tańca z muzyką na żywo w barcickiej stodole. Osobną, uprzywilejowaną grupą na Pannonice są dzieci. Te mają w wiosce festiwalowej specjalna strefę z animacjami, i teatrzykiem  lalkowym. Atrakcją samą w sobie  są indiańskie tipi i sterty siana, gdzie odbywa się część animacji.

I na koniec kuchnia: od stoisk z potrawami regionalnymi po strefę foodtrucków z potrawami wegańskimi. Powrót z festiwalu do Krakowa, 3 września, zapewni specjalny pociąg festiwalowy relacji Barcice-Kraków Główny, odjeżdżający ze stacji początkowej w samo południe.

Fot.: archiwum

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu