Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 17 czerwca. Imieniny: Laury, Leszka, Marcjana
27/01/2018 - 13:15

Ujechali od domu tylko pół kilometra. Ich podróż skończyła się katastrofą [ZDJĘCIA]

Czy oślepiło ją słońce, czy się zagapiła… roztrzęsiona dziewczyna patrzy na swoje roztrzaskanego volkswagena.Widać, jak z rozbitej chłodnicy ciurkiem leje się płyn. Z bocznej drogi wyjechała wprost pod maskę samochodu, tak jak ona, młodych ludzi, którzy jechali do Krakowa.

Trójka pechowców mieszka w Zabrzeży. To właśnie tam doszło do zderzenia dwóch aut, volkswagena i saaba. Na pierwszy rzut oka, wszystko wyglądało bardzo groźnie. Droga zakorkowana w obu kierunkach sznurem samochodów, policja, karetka pogotowia i kilka wozów strażackich.

Czytaj też Przyjechali do znajomych. W Świdniku dopadła ich śmierć [ZDJĘCIA, WIDEO]

- Nie miałem szans, opowiada młody mężczyzna, który prowadził saaba. To były sekundy. Wiedziałem, że się zderzymy. Żeby uniknąć czołówki, odbiłem kierownicą w lewo. Uderzyła w bok mojego samochodu. Chwała Bogu, że drugim pasem w tym czasie nikt nie jechał. Inaczej byłaby z nas miazga.

- Huk był taki straszny i zaraz wystrzeliły poduszki powietrzne. Przeżyliśmy chwile grozy - opowiada pasażerka auta. - Ale najważniejsze, że  nic gorszego się nie stało. Choć jak się patrzy na nasze samochody, to aż trudno w to uwierzyć.

Czytaj też Czarna seria na sądeckich ulicach. Rowerzysta wjechał na pasach prosto na samochód

Mieli strasznego pecha, bo jak opowiadają, wybrali się w podróż do Krakowa. Ujechali  od domu raptem pół kilometra.

Kobieta, która spowodowała wypadek, opowiada wszystko w policyjnym radiowozie. Jest roztrzęsiona. Ona  też miała krótką podróż. Czy się zagapiła, czy oślepiły ją promienie mocno świecącego dziś słońca?  Na te pytania nie chce odpowiadać.

- No miała dziewczyna pecha, mówi jeden z mieszkańców, który przygląda się jak strażacy sprzątają  z drogi resztki rozbity aut i zasypują plamy oleju. - Ona  mieszka tam - wskazuje na jeden z pobliskich domów. - Przy tej bocznej drodze, z której wyjechała.

Policja i strażacy wezwali karetkę pogotowia, ale na szczęście skończyło się na doraźnej pomocy. Nikt nie doznał obrażeń.

- Wszystko w porządku - wzdycha kierowca rozbitego samochodu, załadowanego już na lawetę. Tak bardzo lubiłem to auto. Mam nadzieję, że da się je naprawić.

[email protected] fot. Jm

dwa auta zderzyły się w Zabrzeży koło Łącka

Galeria
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach